MŁODZI, PIĘKNI, EKSPERCI

Zrzut ekranu 2015-03-25 o 03.02.01

Wypowiadają się zawsze, na każdy temat mając konkretne zdanie. Nie rzadko sprzeczne z tym, które akurat ktoś wypowiedział. Bo wtedy najłatwiej wykazać swoją wyższość nad oponentem.
Na każdym kroku podkreślają swoją ekspercką wiedzę, bogate doświadczenie oraz wszechstronne zainteresowania “zarezerwowane dla wybranej grupy” – społecznej czy nawet płciowej. Przytaczając w wypowiedziach trudne słowa starają się podkreślić elitarność swojego zdania.

Ton ich wypowiedzi sugerował by przynajmniej 3-4 dekady na ziemskim padole, jednak bezlitosna metryka wyraźnie wykazuje lekko ponad dwie. Przeczytali w życiu trzy poważne książki, zagrali w dwie gry, pojechali na jedną wycieczkę objazdową i teraz oni już wiedzą.
Wiedzą już tak dobrze, że mają nie tylko prawo ale wręcz silny obowiązek nauczenia wszystkich innych czym prawdziwe życie jest. 

I tak z ust dwudziestokilkulatka dowiemy się jak należy radzić sobie z rozwodem bo koleżanka ich stryjecznej ciotki to miała sąsiadkę i ona kiedyś powiedziała, że to najlepiej przepić. A brytyjscy naukowcy – jak napisał ktoś na kwejku – powiedzieli, że szampan najszybciej uwalnia endorfiny. Więc nagle okazuje się, że lekiem na zdruzgotanie, porażkę oraz zawiedzione nadzieje ma być szampan.
I pisze takie mądrości życiowe i myśli, że oto ja zbawiam świat bo znam się na życiu.

Pokaże innym jakim jestem odważnym, nowoczesnym i wyzwolonym człowiekiem gdy będzie co jakiś czas pisał o seksie bo przecież tyle o nim wiem.
Jak wiadomo skoro Erillki jedzą codziennie to stawia mnie w pozycji profesora habilitowanego od jedzenia tak na przykład. Jakby ktoś nie nadążył za tą ekspercką logiką.

Na każdym kroku ów młody człowiek potrzebował będzie podkreślania jak to zna się na jakimś temacie bo akurat wie w jakim jednym kodeku jedna kamera zapisuje na przykład. I będzie innych ludzi, co to siedzą i na kodekach pracują od lat pouczał który jest lepszy bo on/ona w książce przeczytała, że ten będzie lepszy.
Deliberował będzie ile klatek ma znaczenie a ile nie, bo przecież kolega kuzyna ze szkoły filmowej coś kiedyś powiedział, że klatki są ważne. Więc są ważne. A że to ma trochę więcej znaczeń to umysł tego geniusza już nie ogarnia. Szacun na dzielni, że on wie co to h.264 i nawet mp4, jest zaliczony.
Można się pławić w blasku swojej zajebistości bo oto zaimponowałem ludziom, którzy też są ekspert wannabe.

Kolejny będzie się znał na jedzeniu bo przeczytał, że gluten jest zły więc gdzie zobaczy to słowo to będzie biegł nieść kaganek oświaty ludziom, którzy tak radośnie przyjmują go do swojego organizmu. A jego najgłośniejsze komentarze zabiją te naprawdę merytoryczne które piszą ludzie, którzy naprawdę wiedzą więcej. Tylko, że głupiec najgłośniej krzyczy a człowiek mądry w którymś momencie po prostu milknie i idzie robić swoje.

I tak jeden “ekspert” – który jest po prostu małym, smutnym człowiekiem z kompleksem nieważności swojej osoby wobec innych – będzie rodził kolejnych którzy też będą chcieli czuć się ważni.
Bo takie mamy zjebane czasy teraz. Że trzeba być ważnym. 

Trzeba być ekspertem.

Nawet jeśli się nim nie jest. Bo nie zna się na niczym chociażby w stopniu dobrym.

Ale kto by tam zwracał uwagę na to czy ma się faktycznie wiedzę i doświadczenie. Kto by zawracał sobie głowę czymś takim jak pokora czy świadomość swojego miejsca w szeregu osób wykształconych.
Dzisiejsze czasy pozwalają na to by miałkie treści, bez podstaw z wiedzy; ale za to napisane kategorycznie niosły się lepiej niż świeże bułki z klasycznej piekarni. Dzisiejsze czasy pozwalają na to by zamiast prawdziwych ekspertów głos w debacie publicznej zabierały osoby o wielkich – i owszem – kompleksach a nie horyzontach.

Bo widzisz.
Ekspertem nie jest się dlatego, że się o tym krzyczy wszem i wobec.
Ekspertem nie jest się tez dlatego, że chce się nim być i się na niego pozuje.

Ekspertem jesteś bo masz wiedzę i doświadczenie i w zasadzie jesteś zbyt zajęty pogłębianiem tego stanu i wykorzystywaniem tego co wiesz i umiesz. I nie masz czasu na durne przepychanki z ludźmi którzy mają na czole napisane “kompleks mniejszości”.
A tak poza tym to ekspert naprawdę nie potrzebuje mówisz wszystkim dookoła, że nim jest. On to wie. I Ci którzy potrzebują jego wiedzy, również.

Reklamy

One comment

  1. martulblog · Sierpień 8, 2016

    Uwielbiam twoje podejście do tego tematu. Ludzie rzeczywiście często krzyczą o tym co wiedzą, żeby zamaskować swoją niewiedzę na miliony innych tematów. Szkoda, że nie chcą odkrywać życia na różne sposoby, poznawać siebie, bo to mogłoby być całkiem przyjemne :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s