POLITYCZNY GŁOS ERILLKA

Zrzut ekranu 2015-10-26 o 05.11.57
 
Temat gorący niczym sernik, który właśnie stygnie na moim konewniku.
Dlatego jak to wyjątkowo często bywa – czyli całe trzy razy – Erillek postanowił dodać swoje trzy grosze.
Ostatnio poszło mi spektakularnie – obraziło się na mnie tylko pół społeczeństwa. Czas na to drugie pół.

Śpieszę jednak donieść iż kwestii samej polityki wypowiadać się nie planuje – w zasadzie – wcale.
Ani mi to do szczęścia nie jest potrzebne na moim radosnym “oniczo” blogu, ani też niespecjalnie się na tym znam.
A w przeciwieństwie do wielu mych rodaków nie wyznaję zasady “proszę powiedzieć jaki był temat deliberacji, gdyż pragnę się wypowiedzieć”.

Jakkolwiek.
Są dwie, dość nurtujące mnie kwestie.
 
 

1.GŁOSOWANIE RODAKÓW MIESZKAJĄCYCH ZA GRANICĄ

 
 
W przypadku wyjazdów krótkich to rozumiem.
Wciąż serce jest tu w kraju, a tam to tylko na chwilę; jeszcze tkwi potrzeba decydowania o losach swego kraju. Azali Bóg pozwoli – ta imigracja – to na chwilę. Potem wróci jeden człek z drugim. Więc chce do kraju, w którym to jego sercu bliższa opcja sobie rozporządza kasą publiczną. I innymi takimi.

Ale jak już jesteś na tej imigracji lat 7, 13, 21, 45.
To w zasadzie bardzo wiele (rzeczone cyfro liczby na przykład) wskazuje jakby iż do kraju nie planujesz powrotu.
Więc wyjaśnij mi proszę; drogi Polaku – mieszkający od lat wielu za granicą, tam płacący podatki, nie planujący w przynajmniej najbliższych latach pięciu powrócić do kraju – czemu w zasadzie rościsz sobie prawa do decydowania o tym jak mają żyć ludzie w miejscu w którym Cię na co dzień nie ma?

Dla rodziców?
Oni są dorośli – sami zagłosują. Podobnie znajomi czy najbliższa rodzina.
Swoje niepełnoletnie dzieci najpewniej masz obok siebie. Nie zaś tysiące kilometrów od miejsca gdzie teraz siedzisz. A jednak chcesz decydować o losie kraju który nie jest miejscem w którym żyjesz na co dzień. Państwa borykającego się z problemami, które mogą znać tylko Ci którzy się w nim budzą, pracują, płacą coraz wyższe podatki, ubezpieczenia oraz opłaty autostradowe. Czyli – nie Ty, który od wielu, wielu lat jesteś poza jego granicami.

Tym bardziej Ty.
Polaku, który urodziłeś się za granicą i tam dorosłeś – bo aby głosować te 18 lat w innym niż Polska państwie musiałeś przeżyć. Czemu rościsz sobie prawo do decydowania o tym, jak mają żyć ludzie w kraju, który widziałeś – może pięć razy – na własne oczy?
Którego problemy są Ci całkowicie obce bo wychowałeś się i żyjesz w całkiem innym? Którego dynamiki nie pojmujesz? Oraz, którego opłat nie ponosisz, i na który de facto nie płacisz?

Jakie masz prawo decydować o tym jak mam żyć tu ja? Która tu mieszkam, tu pracuje, tu okładam i tu płacę podatki?
Dlaczego Twój głos ma być tak samo ważny jak mój, kiedy Ciebie tu nie ma i pewnie nigdy nie będzie?
 
 

2. PAPIEROWA AGITACJA W MIASTACH

 
 
Proponuje aby każdy komitet który radośnie i beztrosko zaśmiecał miasto tymi papierzyskami, z fatalnymi zdjęciami kandydatów, teraz zaczął to ścierwo zbierać.

Bo na ogół kończy się to tak, że te papiery mokną, gniją i odpadają aż wyglądają jakby je ktoś zjadł, wyrzygał, zjadł ponownie i wysrał.

I jest to bardzo delikatnie określenie tego wysypiska na które przymykają oczy władze miast.
Byle tylko w trakcie kampanii; na przystankach, latarniach i wszelkich miejscach gdzie złapie taśma albo trytyka; powiesić czyjąś twarz z zachęcającym – w sporym cudzysłowie – hasłem do oddania głosu właśnie na tą facjatę.

Już naprawdę nie będę się szczególnie znęcała nad tym, jak koszmarne są te zdjęcia.
Antypatyczne wrażenie, jakie robi z plakatów 90% prężących się kandydatów – na ciemnym tle, we fioletowej garsonce z różową bluzką i ciemniejszym odcieniem szminki, albo z drącym ryjem “nie komunie”(autentyk!) albo nieszczerym ale za to pełnogębnym uśmiechem – robi to lepiej ode mnie.

Dlaczego władze miast nie podnoszą do odpowiedzialności karnej – bo jest na to paragraf – ludzi, którzy odpowiadają za to kloaczenie tymi plakatami?

 
 

Coby nie było jednak za gorzko i poważanie ostatnie dwa słowa Erillkowe do obecnej sytuacji politycznej.

Jutro, a nawet dziś bo ja piszę tą notkę nad ranem, a wy przeczytacie ją już z kawą w ręku; chciałbym tylko rzec, że na prawdziwe zmiany w życiu, to swoimi rękami trzeba zapracować.

A nie gładkimi gębami napełnionymi hasłami i kłamstwami pod sondaże z ulicy Wiejskiej.

Reklamy

8 comments

  1. heh... · Październik 26, 2015

    ad. 1 bo są Polakami? Nie zrzekli się obywatelstwa. I mają takie same prawa jak Ci co siedzą na dupie w Polsce i nie głosują ale narzekają :)

    ad. 2 zgadzam się, powinni posprzątać (koszty i tak pokryjemy my wszyscy, ale przynajmniej zobaczymy efekty).

    • Erill · Październik 27, 2015

      Ja nie neguje ich praw konstytucyjnych to po pierwsze. Po drugie co z tymi którzy zapierniczaja na codzień i głosują? Bo w skrajności możemy bawić się do śmierci a i tak do niczego nie dojdziemy. Po trzecie bardziej mi się rozchodzi o bycie fair wobec ludzi którzy mieszkają tu i tu płacą podatki i tu borykają się z problemami będąc samemu dość daleko od codzienności za które głosują ludzie na miejscu.
      Ja bym się czuła nie fair roszczac sobie prawa do decydowania o kraju który z własnej decyzji opuściłam.

      Dzisiaj czytałam że podobno tylko ekipa od Razem chciała sprzątać i że ludzie odpowiadający za słupy ogłoszeniowe byli zdumieni, że taka chęć się wogole pojawiła.

  2. sernik · Październik 27, 2015

    Mieszkałam dwa lata w UK i wróciłam. Ale nie wyobrażam sobie mieszkać tam i głosować tu. Uważam, podobnie jak Ty, że ludzie mieszkający od lat zagranico nie powinni decydować o tym jak ma być w Polsce. kropka ;)

    • Heh... · Październik 27, 2015

      Mieszkasz tam tylko dwa lata i już nie umiesz pisać po polsku? Może zabronimy też głosować osobom nie znającym podstaw ortografii? Pójdźmy dalej i ustalmy definicję prawdziwego Polaka! Zawsze mnie zastanawia ta mentalność niewolników w polskim społeczeństwie…

      • Erill · Październik 27, 2015

        Ten komentarz pokazuje ze wiecej sobie odpowiedziałeś/as do treści która napisałam niż tam było. Ja nie skanduje by zabrać ludziom te prawa, tylko pytam czy czują się fair w sytuacji gdy decydują o Rzeczywistości w której nie partycypuja.

        • heh... · Październik 28, 2015

          Ten komentarz był odpowiedzią, na komentarz sernika. A dlaczego mają czuć się nie fair? Mieszkam w Polsce, ale zastanawiam się nad wyjazdem (teraz, gdy wygrał PiS, bardziej niż wcześniej). Kiedy już będę mieszkać powiedzmy 10, 15, 20 lat na obczyźnie, nadal będę czuła się Polką i nadal będę chciała głosować. Uważam to za obywatelski obowiązek (czy mam wyzbyć się swoich poglądów w imię twojego lepszego samopoczucia?). Często decyzje osób mieszkających za granicą są bardziej przemyślane niż tych mieszkających w Polsce, mimo to, nie czuję się w moralnym obowiązku kogokolwiek z możliwości głosowania rozliczać (ani rodaków mieszkających tu, ani tam).

  3. sernik · Październik 28, 2015

    @Heh – mieszkałam = > już nie mieszkam. Naucz się czytać. Mieszkasz całe życie w Polsce (tylko strzelam) i już nie umiesz czytać?! ;)
    Skąd wnioskujesz, że nie umiem pisać? Bo „zagranico”?
    Mentalność niewolnika?! Nawet nie wiem jak mam takie ‚kwiatki’ skomentować.
    Nic nie napisałam o zabieraniu ludziom jakichkolwiek praw. Napisałam tylko, że moim zdaniem ktoś, kto żyje za granicą nie powinien decydować o tym kto ma rządzić w Polsce. A jeżeli już, to niech ruszy dupę zza oceanu i przyleci zagłosować osobiście. Zamiast opierać się na opinii babci z Polski, cioci, sąsiadki, proboszcza polskiej parafii w ‚czikago’.

    • heh... · Listopad 2, 2015

      W zasadzie nie ma znaczenia czy mieszkasz czy mieszkałaś. Bo „zagranico”, bo z małej litery po kropce itp. itd ;) stąd może nie miałam ochoty czytać twojego komentarza zbyt dokładnie (tak kół mnie w oczy). Nie komentuj niczego, jeśli nie potrafisz merytorycznie odnieść się do argumentów innych. Przykro mi, że ludzie mają taką mentalność, nakładają swoje ramy i ograniczenia na innych nawet wbrew ich woli, w imię chorej „sprawiedliwości”. „Uważam, podobnie jak Ty, że ludzie mieszkający od lat zagranico nie powinni decydować o tym jak ma być w Polsce. kropka ;)” To nie to samo co „moim zdaniem ktoś, kto żyje za granicą nie powinien decydować o tym kto ma rządzić w Polsce.” Jeśli nie widzisz różnicy, to cóż, nie mamy o czym dyskutować. Ja uważam, że ktoś kto żyje za granicą i jest narodowości polskiej ( patriotyzm nie powinien mieć wytyczanych granic) powinien głosować. Swoją drogą większość ludzi, nie zależnie od tego gdzie mieszka, idąc do wyborów opiera się na opinii babci, cioci, mamy, taty, kumpla ect., mało kto myśli samodzielnie, czyta programy wyborcze. Do innych bredni, które wypisujesz nie mam zamiaru się odnosić, bo szkoda mi na to czasu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s