BLOG FORUM GDAŃSK czyli Blogerzy Fantastyczną Grupą

12038397_10203705696321539_549897825114559955_nJeśli wstajesz rano rześko niczym skowronek mimo, że spałeś 4 godziny i to i tak o godzinę lepiej niż średnia minionego tygodnia.
Jeśli łazisz w budynku z błąkającym się uśmiechem na twarzy i nie jesteś w stanie skupić się emocjach innych poza radością, euforią i szczęściem.
Jeśli mimo pękającego kręgosłupa – od siedzenia na montażu – przesiadujesz na panelach i wykładach przez 7 godzin.
Jeśli kolejnego dnia wstajesz i powtarzasz ta procedury mając w sobie jeszcze więcej szczęścia – wiedz, że jesteś na Blog Forum Gdańsk.

Wszyscy którzy „blogosfera nie”, konferencje nuda, czemu o tym piszesz, sugeruję od razu zamknąć zakładkę, bo będzie się lało lukrem, jednorożcem i glitterowymi serduszkami. I będzie się lało dłuugo.

 

B jak BLOGERZY

 

To, że każdy z nas jest oryginalny niczym płatek śniegu to wiedzą już wszyscy.
To jednak, że w tym jednym konkretnym miejscu tworzymy swoimi jestejstwami jedyną w swoim rodzaju atmosferę to już inna kwestia.

Byłam już na kilku blogospędach (proszę o potraktowanie tego słowa po Erillkowemu a nie cebulskiemu), czy to takich warsztatowo panelowych czy bardziej po godzinowych – tutaj tęczą wysyłam ciepłe myśli w kierunku Blogowigilii.

Jednak Blog Forum Gdańsk jest jedyne w swoim rodzaju. Mimo tego, że też są panele, też są rozmowy, też jest after.
To jest po prostu inaczej.

We wcześniejszych latach zdarzało mi się nieraz poczuć zew rozpaczy ale i frustracji, że się nie dostałam i czemu. I nawet w tym roku – zanim nie zapytałam, nie zaś błagałam (co również mam w swej historii), o to czy należało się zgłosić we dwie mając wspólny kanał – miałam w sobie sporo goryczy.
I buntowałam się wewnętrznie “dlaczego ja nie”.

Kiedy jednak jest się już na miejscu, widzi się tych ludzi, pracujące; jak po szwajcarsku nakręcone trybiki; kolejne atrakcje, rozumie się, dlaczego.
Wtedy człowiek nabiera też pokory sam w sobie. Nie tylko dlatego że wcześniej nie było mu wstyd się wychylać. Ale również, że dopiero teraz czuje się w pełni zasłużenie, że po roku ogromnej pracy, poświęcania snu i wypoczynku zostało to docenione.

Bo właśnie takim docenieniem i nobilitacją jest Blog Forum Gdańsk.

To są Blogowe Oscary. I mimo tego, że nagród; fizycznie wręczanych na gali; jest ledwie kilka to tak naprawdę największą nagrodą jest samo bycie tam na miejscu.

 

F jak FORMOWANIE SIĘ POGLĄDÓW

 

Bardzo podobało mi się to, że panele poszczególnych twórców były tak bardzo ich. Nie było w nich nic ponad autentyczność osoby która je tworzyła.
Czy to w przypadku rozmów z gośćmi, warsztatów czy po prostu wykładów.

Rozmowa Agnieszki z gośćmi na temat wolności nie tylko pokazała mi autonomię i więzienie z bardzo wielu wymiarów, ale dała mi porządnego kopa w głowie, który spotęgował chęć pracy nad sobą w trakcie terapii.
Dobór gości tego panelu był tak doskonały, że czułam się tak jakbym spożywała idealnie skomponowanie danie, w którym jest coś znajomego, ale jest też duży powiew nowości.12079200_1000395426692935_1832249174730040124_n

Wykład Austina Kleon’a na temat kradzieży dwóch kresek by stworzyć trzecią pomiędzy; był miodem na moje uszy. A także utwierdzeniem w przekonaniu, że jak od kogoś czerpać to wyłącznie od najlepszych.

Co więcej, że nie ma w tym nic złego.

Bo podobnie jak autor jestem zdania, że nic nie powstaje w próżni. I najlepsze rzeczy tworzą się z tego, że ktoś będąc beczką wypełnioną inspiracjami z zewnątrz; przetwarza je po swojemu i dodaje im czegoś od siebie.

Nie zgadzam się z tym, że wisi nad nami – twórcami – przymus tworzenia wciąż czegoś nowego. Uważam natomiast, że naszą rolą jest dodawać do świata nasz własny jego opis.
Nie zaś wymyślać koło od nowa.

Dostrzegłam również, że w niektórych z nas naturalniejsze jest widzenie różnic, niż znajdowanie cech wspólnych. Wciąż próbujemy udowadniać dziennikarzom że jesteśmy lepsi, miast uznać że jesteśmy po prostu inni. Oni nie pozostają nam tym samym dłużni, ukazując blogosferze jej maluczkość względem prawdziwej dziennikarskiej duszy.

Co gorsza sprawiając tym, że nie słuchamy głosów z tej drugiej strony, które mają w sobie dużo mądrości i pokornego podejścia.
Szmer i poruszenie na sali w trakcie panelu z dziennikarzami uzmysłowił mi, że ten podział wciąż silnie nas dzieli i jeszcze nie nadszedł czas by o nim spokojnie rozmawiać.

Mam nadzieję, że to się w końcu zmieni i, jak sam chciał Jakub Górnicki, będziemy mówić „i” zamiast „versus”.

Był to również panel na którym okazało się, że dwóch bardzo rozsądnych głosów zabrakło na scenie. Na szczęście dostały mikrofony i mogły dołożyć swoje bardzo wyważone i logiczne dygresje.
Tutaj chylę czoła Andrzejowi i Zwierzowi bo ich wypowiedzi całkiem zmieniły wydźwięk tamtej rozmowy.

Nie sposób również nie wspomnieć o marzeniach wobec posiadania tak ostrego i bystrego umysłu jaki posiada profesor Bralczyk.
Jestem jego fanką od dawna, ale od jego panelu z idealnie pasującą w klimacie Pauliną, a także ostrą nauczycielską Arleną; stałam się psychofanką.12072721_1001104276622050_2177123567362433707_n

Jak i różnych, ale tak bardzo uzupełniających się wzajemnie, warsztatach o tworzeniu video. Uśmiechnęłam się widząc, że ktoś przyszedł na 50 minutowy warsztat z Maćkiem z oczekiwaniem konkretnej wiedzy jak zrobić random i stworzyć video.

A Maciek pokazał po prostu czym jest montaż. W jego pełnej i najbardziej rdzeniowej kwintesencji – jest nadawaniem sensu, brzmienia, tonu.

Włodek zaś dopowiedział gdzie najlepiej ten sens znaleźć. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie otwarte wyjście z emocjami i pokazanie ich tak dużej widowni w tak piękny i poetycki sposób. Autentyczność hasłem YouTubowej treści. Tak można by je streścić.

 

G jak oGROM PRACY

 

Pracuję przy produkcji klipów. Wiem jak ogromnie ważne jest umiejętne ich opracowanie by w trakcie ich odbywania się nikomu niczego nie brakowało. A także by wszystko odbywało się we właściwym czasie.
Wiem również jak ważne jest stworzenie scenariusza, który wywoła określone emocje, dyskusje, czy przemyślenia w odbiorcach.

I samo to jest ogromną ilością pracy. Nad pomysłem, odpowiednim research’em, opracowaniem kolejności czy zastanowieniem się nad tym z kim konkretny temat będzie odebrany najbliżej założeń.

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić – w pełni – jaki ogrom pracy stał za tym, że mogłam sobie ot tak przyjść po kawę czy wydrukować foteczki.
Dygresyjnie rzucę iż wydrukowałam mocne zero. Dobrze, że Kayka ogarnęła temat, bo ja byłam uchem na panelu i palcami na twitterze.

Również tego, że miałam dostęp ot tak do obiadu, napojów które stały na każdym kroku, czy też doskonałej oprawy jaką były identyfikatory, notatnik z programem i piękna torba.
Za najmniejszym drobiazgiem jaki “leżał sobie” przy recepcji chociażby, stały czyjeś nerwy, stres i pilnowanie czujnym okiem czy jest tak jak powinno.

Nie do końca pewnie ogarniam również to ile siły, energii i rezygnacji ze swojego życia kosztowało to, że mogliśmy chodzić po ot tak to ECS i przy okazji zbierania punktów zobaczyć wystawę.
Co prawda wejście do milicjowozu było dla mnie mocno traumatyczne, ale jednak pozwoliło mi to na chwilę się zatrzymać i w kącie otrzeć wyraz emocji jakie we mnie to wywołało.

Także wielkie ukłony dla Idy i jej ekipy, bo tak doskonale funkcjonującej ogromnej machiny nie widziałam jeszcze w swym, bądź co bądź nie takim krótkim życiu.12096028_1001055423293602_8625787322143815184_n

Uwaga, doszedłeś do połowy wpisu. Jeśli chcesz przejść dalej, to zapraszam.

 

Poza tymi podstawami, nie sposób jest mi tutaj nie opisać ogromu energii i euforii jaką mi BFG dawało w trakcie trwania.
Było tak pozytywnie, że trudno mi było nie chodzić z bananem na buzi. Po prostu się nie dało.
Nie przypominam sobie zbyt wielu sytuacji w których wchodziłabym w tak wielogodzinnie trwającą bańkę pozytywnych emocji.

I jeśli zdarzały się sytuacje, których nijak nie było jak wpisać w pozytywność rodził się we mnie bunt.
Że dlaczego w zasadzie tu, teraz, w tym momencie w ogóle chce nam się coś nieprzyjemnego generować?

Szczególnie gdy jesteśmy w naprawdę bardzo mocno wyselekcjonowanym gronie, które zostało wyłonione z ogromnej grupy.

Jest mi wstyd i przykro; za ludzi, którzy zabierając miejsca innym postanowili po prostu nie przyjechać.
Nie dlatego, że choroba i wypadki losowe. Ale po prostu nie przyjechać. Nie dając znać wcześniej. Zabierając swoimi egoistycznymi czterema literami miejsce komuś kto mógł się jarać byciem tam jak chciażby Erillki.

Nie sposób jest mi nie dostrzec tego, że Blog Forum Gdańsk w sobie likwiduje podziały. Tam nie ma lepszych, zasięgowych, trzymających się razem ludzi z zarządu blogosfery.
Tam są ludzie którzy chętnie ze sobą rozmawiają, uśmiechają się, zaczepiają czy jedzą wspólne posiłki.
Tam nikt nie czuje się gorszy. A jeśli ktoś ma poczucie bycia lepszym w takim miejscu to widocznie ma je w każdym innym i lubi to podkreślać – jego sprawa.
Moją jest unikanie takich osób.
Na stałe.

Mnie samej Blog Forum Gdańsk uświadomiło to, że wielu pytań sobie w swoim blogowaniu nie zadałam. Jak bardzo blisko jestem ściany i tego, że nie wiem gdzie będzie mój następny krok. Tudzież chwyt, jeśli ujmiemy to w kategoriach wspinaczki.

Nie wiem na który wagon chcę hopnąć.
Mam ogrom przemyśleń, które nie do końca spisałam. Te które mnie inspirowały na żywo wrzucałam na twitter, robiąc z niego notatnik na żywo.
I wracam do nich teraz siedząc sobie na kanapie, zawinięta w buritto z pluszaczkowego kocyka.
I myślę.

A z tych myśli wyłania mi między innymi się ogromniaste DZIĘKUJĘ, które będę wielokrotnie jeszcze powtarzać.

Bo czuję się wyróżniona.
Czuje, że mam być za co wdzięczna i czuje, że powinnam mieć w sobie jeszcze więcej pokory o której tak pięknie mówił Konrad.
A także pędu do samodoskonalenia i umiejętności krytycznej oceny czy faktycznie zasługuje by tu być.

 

Na koniec zaś z tego miejsca wysyłam na tęczy ekspresem jednorożcowym z pakunkiem słodkich małych kotków ogrom uścisków i miłości dla osób, które w końcu po latach poznałam na żywo a także tych, które poznałam na nowo dopiero teraz.

Mam Was wszystkich w swym sercu i wiem, że Wy wiecie, że to o Was.

BFG_MIX

 

 

grafika do wpisu – Marcin Michno, Zdjęcia wykorzystane we wpisie – Krzysztof Kotkowicz, Paweł Wyszomirski

Advertisements

7 comments

  1. Marcin Michno (@TypowyMichno) · Wrzesień 30, 2015

    Tęsknimy <3

    • Erill · Wrzesień 30, 2015

      Ja też <3

  2. Amanda · Wrzesień 30, 2015

    Erill, stworzyłaś pisaną tęczę, po której skaczą jednorożce <3 popsułaś to trochę moim wytrzeszczem z piersiówką Danielsa, ale no nic nie jest idealne. Też uważam, że mega słabe jest to, że ludzie nie dojechali i nie poinformowali wcześniej organizatorów, przecież takie miejsca można oddać , aby z tego, co przygotowano mogli wszyscy korzystać. Dałabym tych ludzi na płonącą listę i przymusowo kazała oglądać Tigera i Kobrę na YT przez miesiąc.

    • Erill · Wrzesień 30, 2015

      Nie przesadzaj, polecam Ci zobaczenie jak doskonale prezentuję się na fotografii z Michałem Góreckim to pogadamy o krzywych twarzach. O tym, że tak mnie nazywał non stop Paweł Opydo to się już nawet nie podejmuję pisać ;)

      Płonąca lista dla takich człowieków to dużo za mało moim zdaniem. Poza tym niektórzy lubią Tigera i Kobrę, więc proponowałabym mix z Sową, GreenGranadą i Popkiem. Na wstępie.

      • Amanda · Październik 1, 2015

        Może grupa wsparcia dla pokrzywdzonych na celebryckich ściankach? ;) Za rok mogłybyśmy mieć swój stand na BFG z alkoholem, psychotropami i sztucznym kotem do głaskania ;)

  3. Bartosz Cicharski · Wrzesień 30, 2015

    Witaj w klubie – każda wizyta na BFG uświadamia mi, jak wiele muszę jeszcze przemyśleć w swoim blogowaniu. Stąd pomysł, aby móc to robić na spokojnie – i w przyszłym roku (jeśli się dostanę) wziąć dzień wolny po BFG.

    • Erill · Wrzesień 30, 2015

      Ja miałam tych dni nawet dwa.
      W sensie tak z dala od pracy. Ale potem się okazuje, że dziś jest środa i dopiero dzisiaj mogłam spisać drobny fragment tego co mi się kotłuje w głowie. A w między czasie wciąż blogerzy, podróż.. i nagle z dni wolnych są takie które wymagają tak samo wiele energii :)
      To chyba kwestia tego, że BFG daje takiego kopa, że nie starcza dni na to by ogarnąć wszystkich myśli ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s