Z PAMIĘTNICZKA TWÓRCY

Zrzut ekranu 2015-09-13 o 21.52.49Obrazków.

godz. 12:07 Dzwoni pierwszy budzik.
Niemrawo przecieram oblepione snem powieki. Plecy troszkę bolą, oko czuje piasek a mózg rząda by dźwięk alarmu przestał tak okrutnie wdzierać się do jego pieleszy. Niedbale przesuwam ekran i pozwalam oku dopocząć kolejne sześć minut nim nie zacznie brzęczeć kolejny.

Nastawiałam ich pięć.

 

godz. 12:19 Wywlekłam się z łóżka. Włączam ekspres na szybką kawę i szuram do łazienki. Uruchamiam prysznic by “przepłynął” zimną wodą zanim wejdę pod niego by się ostatecznie dobudzić.

 

godz. 12:34 Częściowo ubrana szybkim haustem, którego nie powstydziłabym się w weekend przy barze, wypijam połowę filiżanki z czarnym płynem.
Zgarniam kolejne itemy, które leżą w przygotowanych miejscach i zaczynam ubierać buty.

Przed wyjściem, chwytam dwa krążki ryżowe. Najczęściej z masłem orzechowym, czasem pakuje też banana.

 

godz. 12:41 Uruchamiam silnik a w aucie. Szybkie podpięcie ipada żeby grała mi odpowiednia muzyka, pozwalająca wejść w nastrój i ruszam spod domu do miejsca zbiórki.

Pod ręką mam kosmetyczkę. Pewnie będę chwilę czekać to zdążę ukryć to, że mam pod oczami wory po kolana.

 

godz. 13:04 Z lekkim poślizgiem zjawiam się pod wskazanym adresem.

Osiągam kolejny level w tetrisie sprzętem; na powierzchni, która powinna przyjąć trzy razy mniej rzeczy niż mamy. Mieści się wszystko i nawet komfortowo siedzą dwie osoby z tyłu.
Że nic nie widzę, to akurat jest drobiazg.Zrzut ekranu 2015-09-13 o 21.45.13

 

godz. 14:17 Docieramy na pierwszą lokalizację.

Jak zwykle okazuje się, że sama kamera i głowa z pomysłami, zapisanymi na storyboradzie, to za mało. Na sześć osób każda ma swój pakunek. Średnio zapakowaną niebieską torbę z Ikeii. A to stylówki, a to buty, a to woda, wstępny catering, czy elementy potrzebne do względnej scenografii, która ma stworzyć klimat.

Każdy w miarę milcząco zajmuje się swoim przydziałem obowiązków. ktoś idzie ustalić konkretne kadry, ktoś rozlewa farby, ktoś czesze, ktoś inny idzie do sklepu albo ogarnia kolejność ujęć.

 

godz. 15:03 Udaje nam się rozpocząć zdjęcia. Wszyscy się wolno rozkręcają ale jakoś idzie.

 

godz. 17:34 Czas na zawijkę i zmianę lokalizacji. Opcjonalnie też stylówki, lub przeniesienie się na inną część pałacu, łąki tudzież innego jeziora.

 

godz. 18:49 Nerwowo spoglądamy na zachód słońca, który lada moment się zacznie a który mamy ujęty w scenariuszu.

Czy aby na pewno zdążymy rozpalić ognisko, albo doczekać się fal? Pustych ulic, pójścia sobie zbędnych statystów, którzy akurat piknikują sobie w najlepsze w kadrze.
Opcjonalnie dobrego flow na śpiewanki, mimo, że mamy ten zachód trochę nie na tą stronę. Ale spoko. Na każdą da się ograć jak się jest w dobrej i zdolnej ekipie.

Czasem czekamy do głębokiej nocy bo niby zachód słońca ale światło takie, że lepiej w piwnicy z komórką świecić.
Pet za petem.Zrzut ekranu 2015-09-13 o 21.55.21

 

godz. 20:03 Jest ciemno jak w komorze z kevlaru.
Nic to, od czego mamy przecież ledy i inne światła zasilane baterią, do której nie trzeba prądu. Zresztą na ogół i tak nie ma go w tym miejscu, w którym jesteśmy.

Robi się chłodno, ulice pustoszeją, sklepy się zamykają, metro wygląda jak wymarłe.
Idealna pora na to, żeby zająć się robieniem rzeczy, które każdy chce zrobić ale nie bardzo wie jak, kiedy i nie ma odwagi.

Jazda za desce środkiem ulicy, fajerwerki nad brzegiem rzeki w środku miasta, race dymne przy wraku pojazdu z leżącym na ziemi człowiekiem. Ewentualnie podpalanie pomieszczenia wielkości łazienki w ośmiorgiem ludzi w środku. Spoko luz, potem mamy w planach zalać je wodą.
Wszystko pod kontrolą.

 

godz. 23:17 Ok, zakończyliśmy podstawowy must record. Teraz czas na wszystkie dodatkowe rzeczy.

Redukujemy pięć toreb do trzech z plecakami licząc i idziemy w miasto, w pole, nad jezioro. Gdziekolwiek gdzie akurat zaplanowaliśmy coś ograć.

Poruszamy się autem, nogami, metrem albo tramwajami. Najczęściej napęd jest na dwie nogi, konkretna noc jest najzimniejsza a pomarańcze wcale nie chcą się trzymać. Ulica złośliwie właśnie teraz nie jest pusta a pan w metrze pyta czy mamy papiery.

 

godz. 0:24 Ktoś powiedział jeść. Czas na catering.

Ok. Szukamy co jest otwarte i co oferuje takie menu, żeby każdy zjadł. Bo jeden bez mięsa, inny bez mleka ktoś bez pszenicy a ktoś tylko mienso.

 

godz. 1:27 Rozgrzani, najedzeni i względnie zmotywowani do pracy ruszamy dalej.

Do nagrania kilka konkretnych scen, które trzeba odpowiednio rozegrać. Na każdej nie wyglądać też na siebie albo w ogóle twarzy nie pokazać.

Ciut prościej jest w znanym mieście, odrobinę trudniej w obcym ale będąc blisko centrum łatwo coś ciekawego znaleźć. Ewentualnie, przemieścić się miedzy konkretnie zaplanowanymi lokalizacjami, które były opisane w scenariuszu.
Czasem trzeba odpuścić jednego dnia by wrócić na spokojniejszy moment w którym nikt nie będzie przeszkadzał na konkretnym korytarzu.Zrzut ekranu 2015-09-13 o 22.00.54

 

godz. 4:32 Ostatnie ujęcie na ten dzień. Zbieramy się do samochodów. Trzeba jeszcze dograć resztę stylówek na kolejny dzień, zgrać i zbackupować materiały. A jeszcze przy okazji to przydałoby się pomalować wózek na różowo i buty z płyt CD mogą być mega.

Ewentualnie, wracam do domu i siadam do montażu. Muszę nadgonić trochę czasu.

 

godz. 6:37 Dezerteruje na sen.

Wychodząc wysyłam sobie samej maila co mam zapakować na jutro, żeby na pewno niczego nam nie zabrakło.
Może tym razem zabraknąć nam czasu na szybki kurs do sklepu, który trwa przynajmniej godzinę, a nie rzadko się zdarza.

 

godz. 7:03 Docieram do domu. Pakuje wszystko czego mi trzeba na jutro, wrzucam baterie do ładowania, bo się mogą przydać.

Szykuje ciuchy na jutro. Albo po prostu z góry zakładam, że założę te same.

 

godz. 7:31 Jestem w łóżku. Nastawiam budzik. Wiercę się kilka minut mając pod oczami w głowie żywe obrazy z tego co się działo i myśląc co trzeba jeszcze jutro. Około 8 zasypiam.

 

godz. 12:07 Dzwoni pierwszy budzik.

Zrzut ekranu 2015-09-13 o 22.03.13

Reklamy

One comment

  1. Kayka · Wrzesień 13, 2015

    uwaga, konstruktywny komentarz. zajebiście napisane :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s