KOCHAMY PODZIAŁY

Zrzut ekranu 2015-03-25 o 03.02.01Dzielimy się od najbardziej podstawowych rzeczy.
Kawa ma być z mlekiem czy czarna. Herbata słodzona, gorzka albo w ogóle słona; jak ktoś wie jak pić zieloną.

Dzielimy ludzi na tych w mieście, i na tych na wsi.
Nawet na samym mieście podziały się nie kończą. Przecież są jeszcze dzielnice. Ci lepsi to Mokotów, Saska czy Żoliborz; Ci z tego heheszkowego Radomia to już tylko Bielany lub Białołęka albo w ogóle Zielonka i Ząbki. Że przykładem Warszawy się tutaj posłużę.

Polska sama w sobie jest przecież A i B. Każdy to wie.
Gdzie nam do jedności – skoro tak kochamy budować podziały i jeszcze się w nich taplać?
Niczym w najprzyjemniejszej kąpieli w łazience dla prefektów.

Kochamy wskazywać palcem tych drugich.
Gorszych, bo myślących inaczej.

Polaryzacja jest taka prosta.
Nie wymaga przetwarzania informacji innych od tych, które potwierdzają nasz punkt widzenia.
Wystarczy tylko zsunąć klapki na oczy, i wszystko przetwarzać jednym filtrem. Tylko racja moja i mojej strony jest ważna. Prawdziwa, słuszna i jako jedyna ma za sobą poważne, logiczne i merytoryczne argumenty.

Polaryzacja jest prosta.
Nie musimy sobie zadawać trudu rozumienia tekstu czytanego. Przecież i tak wiemy, że jeśli nie popiera naszej tezy – jest błędny.
Lub w drugą stronę. Nie musimy się w niego wczytać, by ochoczo dopisać do niego jeszcze więcej niż w nim faktycznie jest.

Kilka dni temu napisałam bardzo emocjonalny, trudny i cholernie niepoprawny politycznie wpis.
Treść, której zasięg i odbiór mnie wystraszył.

Nie tylko dlatego że zobaczyłam jak wiele ludzi myśli podobnie. To zawsze mile łechce autora.
Ale też dlatego, że dopisane do niego zostało bardzo dużo dodatkowych elementów, które się w nim nie znalazły.
Polaryzujących na jedną stronę.

Nie dostrzegających, że w treści poza ciężkimi skojarzeniami pojawiło się sporo stonowanych słów. Lub doczytujące się w tych trudnych więcej niż, nawet moja wybujała wyobraźnia, była w stanie wyprodukować.

Ponieważ łatwiej było nam przeciągnąć coś co czytamy na jedną ze stron, zamiast próbować nią oscylować wokoło środka. Bo temat jest parzący w opuszki palców. Do tego jest trudny, złożony i opiera się na ogromnej manipulacji środków przekazu. Jest w nim wiele niejasności, lęków, obaw a także niełatwych wyborów; przed którymi zostaliśmy postawieni.

Gdy decydujemy czy kibicujemy Barcy czy Realowi nie ma w nas aż tak skrajnych emocji. Ale bardzo łatwo nam przychodzi nabijanie się z żelu flagowego zawodnika Realu gdy wspieramy Barcę. Podobnie jak “tym drugim” łatwo idzie litościwie spoglądać na niskiego i nie urodziwego, najlepszego strzelającego Barcy.

Przy debatach politycznych łatwo dzielimy się na nacjonalistów i katoli oraz lewaków i lemingów. Rozdzielamy kto jest za teorią spiskowa, a kto jest prorosyjski bo w zamach nie wierzy.

Kochamy podziały.
Lubujemy się w tym, że możemy komuś powiedzieć “Ty jesteś z tych drugich – nienawidzę Cię”.
Chętnie wykrzykujemy wzajemnie do siebie słowa o tym jak mało tolerancyjni jesteśmy. Przepełnieni złą energią, negatywnym nastawieniem. Na ustach mamy hasła skandujące wzajemną wrogość.

Bo tak jest łatwiej.

Ponieważ za umiejętnością poznania racji drugiej strony leży niebezpieczeństwo. A nazywa się dostrzeżeniem i przyznaniem, że moja racja może nie być jedyną i słuszną.

I co gorsza, że oba te punkty widzenia mają w zasadzie bytu.

Reklamy

9 comments

  1. arteprojekty · Wrzesień 7, 2015

    Już Ibrahim Ibn Jakub pisał o Słowianach z państwa Mieszka, że tacy są ;) Ot, długowieczna siła tradycji ;)

    • Erill · Wrzesień 8, 2015

      No tak. Jakżeby tak okoniem stawać wobec tradycji ;)

  2. Catherine Sophie · Wrzesień 7, 2015

    Otóż to. Takie tematy jak imigranci czy wcześniej szczepioni zawsze rodzą wojny, tak naiwne… Bo przeciez cel jest wspólny – nasze bezpieczenstwo, dobro, zdrowie… Jaki sens ma wojna? Razem cos mozemy zdzialac, osobno – tylko sobie zaszkodzic. https://zyciepodpalmami.wordpress.com/2015/07/30/przez-cale-zycie-myle-sie-co-do-wszystkiego-ty-rowniez/

    • Erill · Wrzesień 8, 2015

      Tylko, że my działamy razem tylko wtedy gdy mamy nóz na gardle. W innym wypadku jesteśmy zbyt zajęci udowadnianiem sąsiadowi, że drugi sąsiad kradnie bo nowe auto ma.

  3. Zakręcona · Wrzesień 8, 2015

    Z tą racją to w ogóle totalna głupota… Ot taki codzienny Dzień Świra.
    „Moja racja jest mojsza niż twojsza, bo moja racja jest najmojsza.”

    • Erill · Wrzesień 8, 2015

      Tak, to jeden z obrazów który bardzo wyraźnie objawia się w mojej głowie gdy trafiam na ideologiczne dyskusje.

  4. Rayvert · Wrzesień 8, 2015

    Bardzo dobre i cholernie prawdziwe… tak dziala ego, ale nie tylko słowianskie.
    Kazdy praktycznie argument z materialnej logiki, z kontinuum ograniczonego przez percepcje zmysłowa,
    moze byc zanegowany przez odpowiednio lepszy kontrargument… do czasu kolejnego lepszego itd,
    bo po prostu zaden z nich NIE JEST absolutny…
    Popaprane podziały jednoczy zwykle dopiero koniecznosc cudu nad wysychajaca aktualnie rzeka,
    albo czegos podobnie okropnego.
    Pozdrowienia emigracyjne

    • Erill · Wrzesień 8, 2015

      Och jakże pieknie, prawdziwie i do tego mądrze napisane. Dziękuje za komentarz, pozdrawiam :)

  5. Pingback: BLOG FORUM GDAŃSK czyli Blogerzy Fantastyczną Grupą | ERILL

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s