CZO TEN ERILL #3

CzoTenErill20Krótkie podsumowanie tygodnia, w którym średnia temperatura powietrza wynosiła plus siedemset stopni.
W cieniu.

Nie działo się nic spektakularnego jeśli nie liczyć tajfunu, burz oraz gradobicia które znikały równie szybko i intensywnie jak trwały.

SŁAWA

W internetach pojawił się już wywiad, do którego zostałam zaproszona przez Polskie Radio Wrocław.

Opowiadam w nim o tym jak to się stało, że powstał kanał SoKayka. Oczywiście nie ja sama. Poza mną w materiale występuje Ewa RLM oraz Maciek Arabean. Oba kanały polecam.
Jakby więc ktoś miał ochotę posłuchać jak powtarzam, „że, chyba, no yyy” w radiowym wydaniu; to serdecznie zapraszam TUTAJ.

Przy okazji przekonać się można, że ludzie to specyficzne jednostki bo jedyne co potrafią zauważyć to fakt, że ktoś się w jakimś reportażu nie pojawił.
Jak wiadomo jak się nie wspomni i nie pogada z każdym to materiał jest mniej wiarygodny. Także ten.

CZELENDŻ WEEK

W tym tygodniu spontanicznie postanowiłam sobie wyznaczyć kilka czelendży.
Data zupełnie z czapy bo piątkowa, 17 lipca. Więc w zasadzie idealna, bo pokazuje, że wyzwania można podejmować każdego dnia a nie tylko od Nowego Roku, tygodnia, miesiąca czy godziny.

Pierwszy to Czeledż Kawowy.

Postanowiłam sprawdzić czy po osiemnastu; mniej więcej; latach picia kawy z mlekiem, można się przestawić na czarną.
Przy okazji chcę sprawdzić na ile wypijanie około dwóch szklanek dziennie mleka wpływa na moją wagę a także ogólne samopoczucie.

Drugi to Czelendż Rolkowy.
 
Jak być może wiecie – zwłaszcza Ci z Was, którzy czasem zaglądają na mojego snapa – jeżdżę sporo i dość często na rolkach.
W związku z tym postawiłam sobie na cel zrobienie w ciągu tygodnia 15 km na nich.

Dla niektórych z Was wydaje się to być pestką zapewne, natomiast dla Erillka, którego drugie imię to praca; nie to wcale takie oczywiste i proste do wykonania.
Szczególnie kiedy jeździ się po średniej jakości ścieżce rowerowej na której rozpędzenie się nie tylko nie jest super proste ale także nie zawsze jest bezpieczne.

Jakby co to zachęcam do obu wyzwań, w kupie zawsze raźniej, wiadomo.
Albo podrzucenia mi czegoś świeżego czego Wy się podjęliście, bo gorące i upalne lato to doskonały moment na to, żeby testować swoje granice.

DLA SMAKOSZY

Picie kawy z mlekiem daje ten komfort że na ogól smak samego czarnego napoju ma drugorzędne znaczenie.
Jeśli mleko jest w porządku, to w zasadzie większość kaw można zaliczyć do kategorii pysznych, którymi można się delektować siedząc na bruku.

Z przypadku przestawki na czarną poprzeczka smaku znacznie wzrasta.

W związku z tym chciałabym Wrocławianom, albo osobom które być może nasze piękne miasto postanowią odwiedzić; zdradzić gdzie jest zakopany skarb kawowy.
 
Otóż mieści się on w przejściu podziemnym na Placu Jana Pawła II, zejściem od USC, czwarty sklep po prawej stronie.
Reklamuje się jako herbaciarnia i głównie ten napój wiedzie prym na półkach, ale to nie znaczy, że nie ma wśród nich diamentów kawy.

Póki co testowałam czekoladowo truflową, rafaello i tiramisu. Skala zajebistości jest dokładnie odwrotna niż wymieniłam.

To już nie są aromatyczne kawy. One są smakowe.
Pijąc tiramisu, czujecie tiramisu. Nie tylko kiedy ziarenka się mielą.

ŁADNE DŹWIĘKI

Jestem wychowana na muzyce klasycznej.
Głównie za sprawą mamy, która od najmłodszych lat zabierała nas do Opery żebyśmy siedzieli za kulisami, albo nawet na samych deskach, kiedy do Nabucco trzeba było dziecięcych statystów.

Najchętniej do nauki oraz pisania sięgam do utwory, które zawierają w sobie klasyczną nutę.
Co prawda nie jest to pobudzający fale mózgowe Mozart.
Jednak przyjemne plumkanie pianina – czyli jednego z moich ulubionych instrumentów, na którym nie starczyło mi motywacji nauczyć się grać i umiem tylko na keyboardzie – jakoś tak lepiej nastraja mnie do pisania.

Jeśli lubicie czilującą muzykę instrumentalną, która nie koniecznie jest częścią jakiegoś soundtracku to polecam swoją playlistę do pisania –
https://open.spotify.com/user/1174785883/playlist/1mE6Anv5nLcWKmlbKupenv

Jakby co przyjmę chętniej więcej inspiracji, bo poza pisaniem ta muza doskonale nadaje się do jazdy nocą po mieście.

WYCIECZKA

Na koniec coś super przyjemnego.

Od piątku rozpoczęłam oficjalnie odliczanie do trzeciej edycji (i drugiej na której będę) SeeBloggers, które odbywać się będzie w Gdyni w nadchodzący weekend (25-26.07.15).

Ni mniej, ni więcej oznacza to, że będę nad morzem zdobywać tajniki wiedzy oraz inspirować się otoczeniem mądrzejszym i bardziej wykumanym ode mnie ludzi, a także bliskim sąsiedztwem morza.

Więc jeśli ktoś zobaczy Erillkowy włos rozwiany z czapką w kota to; nie, nie będzie mu się zdawało, że mam sobowtóra.
To będę tylko ja sama, w osobie własnej nieskromnej.

Przy okazji przyjmę jakieś podpowiedzi do obejrzenia opuszczonych miejsc w tym rejonie. Jakby ktoś coś miał w pamięci czy coś.

Mogą być na priv.

Advertisements

2 comments

  1. Amanda · Lipiec 20, 2015

    Ogarniam playlistę! Dzięki :)
    Mleko krowie jest passe ;)

    • Erill · Lipiec 20, 2015

      Cieszę się, że się przyda :)
      A mleko mi nawet sojowe nie teges..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s