UMIEJ W SNAPCHAT

SNAP_blogSnapchat to jedna z moich ulubionych aplikacji ostatnio.
Dużo chętniej marnuję czas oglądając ludzi tam, niż na instagramie czy fejsie. W rankingu najczęściej uruchamianych przeze mnie aplikacji jest zaraz na twitterem.

Nie uważam się za super speca w tym temacie, bo specem jestem w obrazki i montaż.
Ale jako aktywny; nie tylko twórca treści; ale głównie ich odbiorca pozwoliłam sobie na zebranie garści przydatnych know how w snapchat.

Zacznijmy zatem od początku, czyli od spraw technicznych.

Generalnie jeśli prężnie zasilasz grono użytkowników ios’a i androida możesz pobrać sobie apkę z app store lub sklepu gugla.

Dla tych którzy mają windows phone. Hmm, no cóż.
Dokonaliście okreslonego wyboru i musicie się z nim zmagać na codzień.

APARAT TELEFONICZNY

Jesli posiadasz telefon ciut mądrzejszy od kalkulatora jesteśmy w domu.
Jeśli jednak jesteś zadowolonym posiadaczem telefonu z generacji sprzed 2-4 lat, upewnij się jak brzmisz gdy się nagrasz i jak wyglądasz jak się nagrasz ,oraz czy Twoje nagranie w ogóle jest płynne.

Najlepiej na cudzym urządzeniu.
Polecam celem weryfikacji przyjaciela z telefonem posiadającym już i apkę i Ciebie w niej.

To pozwoli Ci sprawdzić jaką treść wypuszczasz do ludzi; czy przypadkiem ich nie zniechęcasz na przykład tym, że Cię nie słychać dobrze, nie widać albo telefon robi Ci strobo z obrazka.
Bo tak.

JAK CIĘ SŁYSZĄ

Jedni mają tak cicho, że ledwo ich słychać a inni tak, że prawie pękają mi bębenki.

Po primo.
Zanim puścisz filmik dalej posłuchaj siebie. I pomyśl sobie, że ktoś kto Cię ogląda najpewniej nie robi tego w sterylnie czystych warunkach studia dźwiękowego.
Jeśli więc mówisz półszeptem, to gwarantuje Ci że nie tylko nikt Cię nie usłyszy, ale również nie wróci do Ciebie po kolejne szemrane treści, z których czasem wybrzmieje “ź”, “dź” i “rzy”.

Po sekundo.
W drugą stronę działa to tak samo. Sprawdź sobie (może na słuchawkach?) czy komuś nie wybuchnie mózg jak mu wrzaśniesz do telefonu bo lubisz donośnie mówić.
Wystarczy, że zrobisz to raz tak naprawdę.

Swoją drogą chciałam zaznaczyć w tym miejscu, że nikt nie lubi jak mu się krzyczy w ucho i na snapie to też nie jest fajne.
Caps Lockiem tez nie piszesz w necie, więc staraj się nie drzeć się do tego telefonu.

Ja Cię słyszę (na ogół, poza przypadkiem primo).

TAK CIĘ WIDZĄ

Długości snapów z fotkami.
O ile video ma swoje ograniczenia, które można sterować sobie dowolnie w dół – to jest, może być krócej, ale nie dłużej – tak w przypadku zdjęć jest ciut inaczej.

Jesli nie zamieszczasz fragmentu książki, lub czegoś co wymaga dłuższego skupienia się i znalezienia tajnego kodu, do skrytki w której jest chrabąszcz, który otwiera szkatułkę z kodem na darmowego big milka (wybaczcie tą Residend Evilową dygresje); to lepiej dla Ciebie abyś ograniczył obrazek do maksymalnie 4. 

U Erillka obrazki z cyklu “jaka jestem piękna w piętnastu porach dniach i jednej sukience przez tydzień” daje na około 2 sekundy. Sporadycznie 3 gdy jest do tego jakiś nabazgrolony tekst.

10 sekund na zdjęcie kota, psa, oka, chleba czy nieba to tak jakbyś pisał capslokiem nie tylko na fejsie, ale tez na twitterze, w wiadomościach prywatnych a przy okazji megafonem oznajmiał sąsiadom, że zjadłeś kanapkę.
Serio. Trzy sekundy wystarczą.

Jesteśmy społeczeństwem wzrokowym, bardzo szybko rejestrujemy obrazki jako takie. To treści zajmują nam ciut więcej.

Poza tym to chyba lepiej, żeby ludzie zostali z pewnym niedosytem, który być może sprawi, że obejrzą sobie Twoje snapy drugi raz, niż żeby mieli dość i wyłączali po chwili.
Na zawsze.

PATRZĄ

Jeśli nie nazywasz się Maff to generalnie odpuść sobie historię dłuższą niż 150 sekund. Serio.
Poza tym na dłuższe formy jest Periscope o którym ktoś dużo mądrzejszy pisał TU.

Jeżeli nie reprezentujesz sobą równie sporej charyzmy, uroku osobistego i robienia QA co kilka dni, które urasta do ranki kilkudziesięciu minut oglądania, to lepiej zamieszczać mniej.

Ale za to ciekawie.

To się generalnie tyczy każdego medium.

Chwilowo jest trend na to, że snap jest śmietniskiem na wszystko. O niczym, bez ładu, składu a także pomysłu, brzydko, byle jak i na odwal się “bo każdy ma to i ja”

A szkoda tak naprawdę. Bo to fajne, spontaniczne narzędzie do tworzenia treści, które; gdy ktoś w nie umie, staje się przyjemną odskocznią od wypicowanych fotek na insta a także merytorycznego i dobrego technicznego perscipe; czy skupionego na treści twittera.

I CZYTAJĄ

Napisy na snapie.

Można sobie podkreślać treść, można sobie edytować formatowanie od lewo albo na środku, i można nawet zmieniać kolory oraz wielkość ostatnich dwóch.
*hint – dwoma palcami na napis trzeba najechać.
A nawet sobie coś dopisać ręcznie.

Pamiętaj proszę aby to co piszesz było widoczne, czytelne i nie biło w oczy do krwi.

Jeśli robisz zdjęcie plakatu i piszesz w pasku, podrysuj go czymś kontrastującym. Tego się nauczyłam od jednej blogerki i to bardzo sprytne i przydatne narzędzie jest, jak się okazuje.

Jeśli zdecydowałeś się coś napisać na obrazku, to zanim to opublikujesz przeczytaj go. Powoli. Na podstawie czasu oceń jak długo powinien się wyświetlać.
Nie ma nic gorszego niż nie doczytać myśli; co gorsza kontynuującej się na kolejnych snapach.

Zmruż oczy. Widzisz napis? Super. Ja też go wtedy zobaczę.
Jak masz kolorową plamę na 90% nikt nie przeczyta, nikt nie zareaguje a Ty się niepotrzebnie namęczysz.

Zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie okradłam spontaniczny snap z jego dziewiczości i swobodnego flow, z jakim Wam się kojarzył.

Ale pomyślcie sobie.
Nie fajnie jest mieć stałych odbiorców, których nie zniechęcają, tak naprawdę małe detale?
Wyrobienie sobie tych kilku nawyków to dla Was chwila, a dzięki niej poprawi się odbiór treści jakie zamieszczacie.

Mówię to ja, Wasza regularna widzka.

A i jeszcze jedno.
Jeśli planujesz oglądać snapchat w oddali od swojego WiFi, kup sobie jakiś korzystny, wielkopakiet internetów.
Wierz mi.

 

Reklamy

6 comments

  1. Marcin Michno (@Nolife_Style) · Lipiec 14, 2015

    +1 przeciw długaśnym historiom na kilkadziesiąt zdjęć. Chyba że jesteś na Comic-con, E3 albo Blog Forum.
    Michno komentuje u Errilka @.@

  2. Kayka · Lipiec 14, 2015

    Ano, jeszcze bym dodala ze trzeba pamietac ze jest opcja przepchniecia snapa ktory zalega i nam sie dluzy albo niekoniecznie interesuje, bo nie wszyscy wiedza, ze jest taka opcja :) jedno dotkniecie w ekran i myk! ;)

    • Erill · Lipiec 14, 2015

      W sumie racja :) Chyba powinnam zrobić drugą część głównie dla odbiorców ;))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s