CZO TEN ERILL #2

CzoTenErill20No przyznaję, że spodziewałam się, że pomiędzy tymi dwoma wpisami z cyklu jednak uda mi się dorzucić przynajmniej jeden inny. No ale cóż. Plan sobie, życie sobie a Erillek sobie.

Jakkolwiek pragnę uspokoić, iż mam na podorędziu trzy dojrzewające sobie posty w szkicach.

Z wpisami u Erillka jest jak z winem.
Zanim się otworzy w świetle dziennym należy poddać je procesowi leżakowania by nabrały mocy sprawczej. Niektóre nie nabierają jej nigdy i giną w zapomnieniu w odmętach evernote’a.

W każdym razie.

 

PRACA

 

W sieci pojawił się najnowszy teledysk, który robiliśmy w końcu maja, montował się przez czerwiec i leżał – zupełnie jak moje notki – dwa tygodnie czekając na publikację. Możecie go oglądać TU.

Wszelkie lajki, komcie i generalnie uwielbienie ładnych obrazków ekipy Erillkowej są wskazane.
Jakby kto pytał i się interesował skąd mam takie ładne panie i to z tak ładnymi malunkami na ciele, to odpowiem, że po prostu mam szczęście do spotykania ładnych pań, otwartych na uczestnictwo w fajnych projektach.

 

WROCŁAWSKIE NOMNOM

 

Jak zapewne większość z Was się orientuje mieszkam w jednym z najfajniejszych miast w Polsce.

Poza nocnym życiem, piękną architekturą i zawieraniem w swych okowach Erillka; Wrocław posiada w sobie kilka magicznych miejsc.
Z okazji lata polecam Wam dzisiaj głównie jedno.

Jest to lokal o jakże wdzięcznej nazwie Lizing, usytuowany wzdłuż Świdnickiej, w niedalekim sąsiedztwie Hotelu Monopol.
Jak sama nazwa sugeruje, rozchodzi się o lody.

Nie byle jakie drodzy Państwo, gdyż albowiem lodziarnia ta ma w swojej standardowej ofercie lody o smaku Prosecco i jest to prawdziwie smakujące a także działające Prosecco.
Codziennie dorzucają dwa smaki do tych standardowych w karcie.
Tak na przykład wczoraj przekonałam się, że masło orzechowe doskonale sprawdza się w roli lodów, a nie tylko opakowanie na kanapki tudzież zapełnienia łyżeczki, w trakcie posiedzenia na kanapie.

 

PO BABSKU

 

Mam niebywałe szczęście posiadania skóry, która bez kremu zachowuje się jakby miała źle wykonany lifting.
Kończy się do tym, że wciąż poszukuje specyfików, które to uczucie przynajmniej zmniejszą a najlepiej trwale zlikwidują. Od razu powiem, że ta druga opcja nie występuje w przyrodzie w warunkach innych niż urlopowe.
Tak, wniosek jest jeden. Wiadomo.

W każdym razie, w dobie poszukiwania kosmetycznych wspieraczy nawilżających, szukam też takich nie wysuszających.
To drugie tyczy się przede wszystkim żeli pod prysznic, które jeśli nie są kremowe, są wysuszające. Tak sądziłam do momentu kiedy na ryzyk fizyk, życie na krawędzi i takie tam, nie zakupiłam żelu sygnowanego logiem adidasa. O takiego.

Me zdziwienie nie ma końca gdy okazuje się, że coś nie kremowego nie tylko skóry nie wysusza, ale zostawia na niej przyjemną warstwę, która doskonale wchłania mleczko wygładzające Tołpy.
Które również polecam.

Z tą firmą to w ogóle jest dość ciekawy fenomen.
Bo z zasady produkty przeznaczone są dla skóry raczej wrażliwej a krem skierowane wyłącznie do pielęgnacji twarzy podrażnia mnie tak jakbym się smarowała świeżo zmieloną solą.
Wniosek? Trzeba testować.
Ja obecnie jestem wierna mleczku green, odżywanie. 

Są dostępne w Biedronce w całkiem przyzwoitych, jak na prestiż swojej marki, cenie.

 

ŁADNE RZECZY

 
Dopiero wczoraj udało nam się obejrzeć Dallas Buyers Club i przyznam szczerze; rozwaliło mnie na łopatki.
Miałam pewne obawy iż Matthew, z uwagi na swój teksański akcept w większości filmów gra to samo.

Zostałam jednak mile zaskoczona faktem, że można grać skrajnie różne postaci i pasować do nich z charakterystycznym brzmieniem jednocześnie tworząc za każdym razem charakter, który nie przypomina poprzednich ról.

Na fali Witaj w Klubie, zapuściliśmy pierwszy odcinek True Detective – tak wiem wszyscy wiedzieli, niektórzy po trzy razy – by jeszcze wrażenie dotyczące umiejętności Matthew pogłębić.

Swoją drogą polecam filmy z nim od mniej więcej 2011, kiedy jego role zaczęły być rolami a nie tylko wyglądówkami o romantycznym podłożu.

Poza tym, podrzucam wam drugi najlepszy klip tego roku. Pierwszym jest oczywiście LSD Asap’a Rockiego. Kto nie zna nadrabia.

 

 


To tyle u mnie.
A jak wasz tydzień?

Advertisements

4 comments

  1. Agnieszka Pe · Lipiec 13, 2015

    Erill, spróbuj sobie na noc (bo na dzień za ciężki) stosować ten zwykły krem nivea niebieski za ok.3zł, albo bambino dla dzieci.
    Kurcze mijałam ostatnio te lody, następnym razem muszę spróbować! ;)

    • Erill · Lipiec 13, 2015

      W sensie na suchą skórę?? A to sprawdzę tą metodę :) Dziękuje :)
      A lodziarnię polecam bardzo :) Obserwowanie ich na fejsie też pomaga, żeby wiedzieć jakie są dodatkowe smaki konkretnego dnia :) Ja tak trafiłam na masło orzechowe :)

      • Agnieszka Pe · Lipiec 15, 2015

        ta, na suchą skórę. jakoś tak przeczytałam posta, że bardziej myślałam o twarzy. ale na ciało też te wszystkie mleczka z przeznaczeniem dla dzieci. no i olej kokosowy.

        • Erill · Lipiec 15, 2015

          olej kokosowy, i generalnie każdy olej zostaje na skórze i potem ćwiczyć na rurze nie mogę bo sie ślizgam ;)
          Ale spróbuje metody na kremy dla dzieci :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s