POZNASZ JEGO PO EGO

zima3Ich blask przyćmiewa słońce. 
Legendy które na swój temat opowiadają mają bardziej patetyczny wydźwięk niż opowieści o Królu Arturze. Gdy kroczą; ziemia drży. Jak przed przejazdem Punto z podmiejskimi blachami z Manieczkami na full.
Ich sława wyprzedza ich niczym strzał z lasera szturmowca. Ich opowieści niosą się jak echo w Kanonie Kolorado.

Gdy kierują się do Ciebie; ich ego ich wyprzedza sącząc Ci do ucha legendę, którą sami tworzą.
Ale kiedy stają obok Ciebie sięgają dziwnym trafem do pasa. A gdy się odezwą, piszczą z okolic kostki.

Na pewno ich kojarzycie.

Ludzi, którzy swoją wielkość budują wyłącznie słowami. 
Osobniki które; by zbudować swoją markę; na głos będą wymieniać dane osobowe ludzi, z którymi miały styczność. Postaci, które swoje ego kreują tym, że wywyższają się ponad innych. W zasadzie z nie jasnych powodów; patrząc po ich dokonaniach.

Człowieki, które potrafią krytykować uznanych filmowców, podczas gdy ich największym osiągnięciem jest etiuda o spadającym liściu.
Będąca na dodatek pracą zaliczeniową na trzecim roku filmówki. Tej Łódzkiej. Pozostałe się przecież nie liczą.

Ludzie, którym się wydaje, że są wielcy, wspaniali, tylko nie do końca jasnym dla nich jest; czemu wciąż tak niedoceniani.

Poznajesz ich po tonie eksperta w każdej dziedzinie i odpowiedzi na wszystko co tylko zostało wypowiedziane. Pojawieniu się wszędzie tam, gdzie temat może w jakikolwiek sposób dotykać ich osoby. Nawet jeśli tylko w ich mniemaniu.

Posiadający manierę wypowiedzi cechującą się nonszalancją, pod którą kryje się dziecięcy wrzask “doceńcie mnie wreszcie, ile jeszcze mam tupać?”.
Obrażający się gdy pytasz ich o ich realne dokonania, ucinając dalszą rozmowę uszczypliwymi uwagami w waszym kierunku.
Nacechowanymi podważaniem kompetencji, z jednoczesną autoprezentacją nastawioną na “oto wychodzę ja, cały na biało”.

Czyraki każdego środowiska.
Będące co najwyżej rzemieślnikami z wiedzą. Której; na dodatek; nie potrafią wykorzystać do stworzenia czegoś własnego. Jedynie krytykowania innych.
Przekonani, że wygrali los na loterii bo naczytali się mądrych czasopism; aż zachłystują się szlochem, że wciąż nic nie znaczą.
Mimo, że od lat budują swoją legendę.

Jedyne co o nich wiesz, że są jak karły.
Karły, które jeszcze maleją w powiększeniu.

Reklamy

One comment

  1. yoschimoto · Kwiecień 3, 2015

    Hahaha, bardzo obrazowy i dobitny opis, mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach coraz więcej takich zjawisk… Skromność odchodzi do lamusa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s