KRAINA DOJRZAŁOŚCI

Zrzut ekranu 2015-03-29 o 17.18.27Urodziny to taka przyjemna okazja coby spojrzeć w lustro, policzyć zmarszczki i doliczyć się wieku skamieliny.
Jak być może nie wszyscy wiedzą, od pewnego czasu odliczam kolejne schody z trójką z przodu i jest to taki moment w którym uważniej się człowiek przygląda swojemu życiu.

To chyba jakaś taka społeczna tendencja oczekiwania iż w takim wieku to już mniej można, a więcej trzeba.
Jak nie mieć kariery, to przynajmniej stałą pracę oraz kredyt. Jak nie dzieci to przynajmniej męża; no albo stałego partnera, który przekroczył limit trzech miesięcy przypadkowych spotkań. A najlepiej to lat i to trzynastu.

Z tej jakże przyjemnej okazji zapraszam Was do głowy trzydziestokilkulatki.

ŚCIEŻKA

Jak miałam lat dwadzieścia dwa spotkałam na swojej drodze pewnego człowieka.
Ów osobnik bardzo mnie w tamtym okresie naciskał bym określiła swój stosunek do życia i tego co chce w nim robić. Wtedy traktowałam te treści z politowaniem a wręcz z irytacją; bo cóż o życiu i jego ścieżce można wiedzieć mają lat dwadzieścia dwa? trzy? pięć?

Po siedmiu latach stwierdzam, że niektórzy wiedzą całkiem sporo, tylko ja byłam lamą że oświeciło mnie dopiero w okolicy 27 roku życia. Wcześniej obijałam się jak atom od podróży, pisania, malowania, rysowania, fotografowania, poznawania ludzkiej natury.
Aż wróciłam do korzeni i chwyciłam aparat.
Dopiero poznanie tego jak można obrabiać to co się nim zrobi, pokazało mi to czym się chce zajmować. Oraz jak bardzo mnie to jara.

Późno z jednej strony, bo wszystko to co większość ludzi, którzy tą tajemną wiedzę zgłębili wcześniej; zaczynam z kilkuletnim opóźnieniem.
Z drugiej strony jednak. Lepiej późno niż w zasadzie w ogóle i spędzić życie na szukaniu albo, co gorsza, zaprzestaniu i zatrzymaniu się w miejscu mniej więcej dobrym bo pozwalającym na urlop raz w roku na Wyspach Kanaryjskich.

ENERGIA

To dziwny i dość frustrujący moment w którym dociera do Ciebie, że nie możesz już sypiać po 3-4 godziny na noc i działać tak miesiącami.
Fakt, gdy potrzeba ogarniesz swoje życie po takiej drzemce, ale Twój organizm szybko da Ci do zrozumienia, że potrzebuje nadrobić zaległe kilka godzin i kolejnego luźniejszego dnia prześpisz już 10 godzin. W porywach do czternastu.
True Story.

Nie masz też już tyle sił na całonocne melanże. O wiele chętniej zresztą, pijesz alkohol w domowych alkowach rozmawiając o czymś innym niż praca.
Cotygodniowa ekscytacja nadchodzącym weekendem podłoże ma w mniejszej ilości ludzi którzy coś od Ciebie chcą; niż dwudobowego weekendu w trakcie którego dopiero w niedziele odczuwasz kaca bo od piątku utrzymujesz stan nietrzeźwości.

Nie, nie przestajesz lubić zabawy. Po prostu inaczej ją sobie dawkujesz.
Przyjemność znajdujesz tak w czytaniu książki, jak w wyjściu ze znajomymi. Tak w siedzeniu na kanapie gapiąc się w telewizor, jak w tańcach przez pół nocy na parkiecie.

STRES? JAKI STRES?

Stres zmienia się na lęk.
Ledwo nauczyłeś się jak go ogarnąć to on już ewoluował do wyższego levelu.

Nie stresujesz się o to, że ktoś Cię nakryje jak wrócisz po pijaku. Lękasz się, że nikt tego nie zrobi bo to oznacza, że nikomu na Tobie nie zależy.
Nie stresujesz się już telefonami od rodzicielki, lękasz się gdy Ona nie odbiera; bo zaczynasz sobie wyobrażać, że coś się stało. Zatrzasnęła się w łazience, zasłabła, ktoś ja napadł albo Bóg wie co jeszcze. Racjonalne wyjaśnienia z cyklu telefon jest na górze a Ona na lekcje na dole i nie słyszy przychodzą do głowy dopiero po odebranym połączeniu.

Nie stresujesz się czy dasz radę po 2 godzinach drzemki pracować najpierw 16 na planie a potem jeszcze cztery, bo musisz zrobić poprawki na rano.
Lękasz się, że dostaniesz wylewu z przepracowania; bo jesteś tak zachłyśnięty pracą i tym, że się w niej dzieje i chcesz kuć wszystko póki jest co; że zapominasz zapisać w kalendarzu czas na sen. I nagle budzisz się w poniedziałek i widzisz, że masz czas na odpoczynek w przyszłą niedzielę.

DOJRZAŁOŚĆ

Mityczna kraina o której wszyscy mówią, że przenosi się do niej magicznym zbiegiem okoliczności; gdy trzy spotyka się z zerem.
Nic bardziej mylnego.

Moja bluza w kucyki pony dobitnie świadczy o tym, że te dwie cyfry nijak nie wpływają na to by stać się poważnym człowiekiem.
To co faktycznie się zmienia to poziom odpowiedzialności. Pewnie u wielu ludzi (tych nielamowatych jak Erillek) ten syndrom występuje dużo wcześniej, Natomiast ja, odczuwam jego podmuchy na mym karku z pełni, od momentu przekroczenia bariery trójkowej.

I jak kiedyś potrafiłam położyć się spać “bo wstanę rano” a rano mieć to w nosie, tak dzisiaj się po prostu nie położę.
Znajomość swoich mechanizmów też wchodzi na wyższy level. Bo na przykład wiele lat można się oszukiwać, że coś tam można zmienić.
Otóż, pewnych rzeczy się nie zmieni. Można je tymczasowo przyswoić z uwagi na okoliczności, ale na dłuższą metę wraca się do swoich optymalnych źródeł mocy i silników.

Tak na przykład Erillek i owszem wstanie skoro świt gdy jest taka potrzeba. Wstawać będzie nawet dłuższy czas, gdy tego się od mnie wymaga.
Ale jak tylko zaprzestanie się tego wymogu; to w niecałą dobę jestem z powrotem w trybie sowy w którym funkcjonuje mi się najlepiej.

Tak więc nie dojrzałość, a samoświadomość i odpowiedzialność bardziej.

JESTEM SOBĄ

Za 10 lat dalej będę miała bajerancką obudowę na telefon, bluzę z durnym nadrukiem i będę się rozczulała widząc fajnego pluszaka, a na widok kota ktoś mi odetnie dopływ mózgu do myśli.
Taki model.
Bycie w jakimś procencie infantylnym pozwala mi na niezeświarowanie w tym świecie szarych i poważnych twarzy.

 

zdjęcie w nagłówku by GRYMUZA.

Reklamy

2 comments

  1. Tochybaomnie · Kwiecień 1, 2015

    Fragment o stresie, a właściwie lęku bardzo do mnie trafił. W ogóle wydaje mi się, że z wiekiem zmieniają się relacje z rodzicami, a z mamą to już w ogóle. Myśl o tym, że coś może jej się stać napawa mnie cały czas lękiem.
    Co do ścieżki, ja cały czas poszukuję, lat mam 25. Pocieszyło mnie natomiast, że Ty też szukałaś, ale w końcu znalazłaś. Może i ja niebawem znajdę?

  2. michel · Grudzień 9

    To Ty na fotce ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s