OPOWIEM CI HISTORIĘ

Zrzut ekranu 2015-01-11 o 20.39.04Po domu niesie się głos uderzanych z impetem klawiszy, kliknięć myszą i głuchego dźwięku spacji. Często podkreślonych bitem z syknięć, przekleństw i serdecznych pozdrowień kierowanych do monitora. Albo do tej wielkiej puszki pod blatem.

Skupiam wzrok na przecinkach. Potrafię koncentrować się na nich przez kilkanaście minut. Póki nie znajdą się dokładnie tam gdzie ja chce żeby były, ale również gdzie rytm mi to dyktuje.
Stawiam zdecydowane kropki i nie boję się kasować całych zdań. Nawet jeśli byłam do nich bardzo przywiązana.
Bo przecież tyle czasu zajęło mi ich stworzenie.

Wiele godzin schodzi mi na tym, że odpowiedni dźwięk podkreślał treść. Dopasowuje każdy środek wyrazu do punktów w których chce wywołać w odbiorcy okresloną emocję.
Miast iść spać będę poprawiać całość, póki nie będę mogła sobie szczerze powiedzieć „nie dostrzegam tu błędów”. Lub zwyczajnie; „skończyłam”.
Potrafię zostawić projekt na noc, by rano wstać i spojrzeć na niego trzeźwym wzrokiem.
Sztuka jest wszakże wtedy, gdy umiemy ukręcić łeb ukochanemu kotkowi.

Ile tych kotków było?
Nie pamiętam. Pamiętam przycisk publikuj.

Gdy przychodzi czas jego użycia uważnie obserwuje reakcję.
Teraz sie uśmiechniesz. Dobrze. A tu westchniesz, jeśli znam Cię dość dobrze, poznam, że to jeden z tych oddechów tuż przez łzą, którą ukratkiem obetrzesz gdy nabierzesz pewności że nie patrzę.
Tutaj, używając odpowiedniego wyrazu, przypomnę Ci o emocjach, które zatarły się z biegiem czasu. Sprawnym ruchem przywrócę Ci czas, który wydaje się być tak odległy.
Pokaże Ci detale o których zapomniałeś, a o które z taką pieczołowitością na pewnym etapie dbałeś.

Tworzę.
Codziennie.
Wklepuję przez klawiaturę; treść i historię. Snuję opowieści niczym bard na dworze króla.
Mam wąskie grono odbiorców.

Nie.
To nie był tekst o pisaniu.

Opisałam Ci właśnie swoją pracę. Tą o której tutaj nie piszę i która sprawia, że tak rzadko tutaj piszę.

Advertisements

2 comments

  1. so kayka · Styczeń 12, 2015

    Ale ładne, o rety, naprawdę, świetnie to napisałaś, bo nawet ja do końca nie myślałam, że o TĘ pracę chodzi a jak przeczytałam finał, to przeczytałam jeszcze raz, z nowym odniesieniem. Ale ładne!

    • Erill · Styczeń 17, 2015

      Dziękuje :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s