LEKCJA POKORY

Zrzut ekranu 2014-10-21 o 12.08.04 AMTak w zasadzie to ja nie lubię polskich filmów. Uważam, że są fatalnie nakręcone, jeszcze gorzej poświęcone i do tego dramatycznie źle udźwiękowione.
Historie rzadko kiedy porywają, jak są świetne dialogi i gagi to obrazek wygląda jak z kamery przemysłowej, jak obrazek ładny to historia nie wiadomo o czym. A jak wszystko kuleje to reżyser chodzi po programach śniadaniowych i tłumaczy konwencje.

O tym, że wybiorę się tym razem do kina, i to na Polską produkcję, zdecydowały dwie rzeczy.
Po pierwsze, względy prywatne (pozdrowienia dla M.), a po drugie, logo filmu.

Jakby ktoś nie wiedział, film „Bogowie” to historyczny rys z życia Zbigniewa Religi. Szczególnie tego etapu jego barwnego życiorysu kiedy zaczął zmieniać oblicze polskiej medycyny wprowadzając nowatorskie rozwiązania, które nawet w Europie były w tamtych czasach w bardzo powijakowych etapach. Chodzi przede wszystkim o transplantologię i kardiochirurgię.

Nie ukrywam; w filmie, poza warstwą fabularno aktorską, bardzo ważną jest dla mnie ta wizualna. Bardzo zwracam uwagę na to jak kamera opowiada historię, czy ktoś pomyślał nad koloryzacją, czy kadry są proste, czy ktoś pokumał, że może gdzieś wchodzą szprosy światła i może fajnie będzie w tym postawić palącego szluga za szlugarem, Kota.

Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła, już na samym początku, były czernie w filmie.
Wiem, że to dość magiczny zwrot i nie każdy kuma o co mi chodzi. Już tłumaczę.
Widzicie, chodzi o to, że w polskim filmie panuje od wielu lat takie przekonanie, że jeśli wszystko w scenie nie jest wyjarane, a komoda na piętnastym planie nie jest wielką białą plamą, która jest jaśniejsza od twarzy bohatera sceny to znaczy, że ktoś nie umie filmować. Chyba. Bo nie widzę innego logicznego wyjaśnienia powszechnego stosowania tej techniki. O ile mnie pamięć i wiedza nie myli, jaskra nie jest chorobą zakaźną, żeby można było mówić o epidemii.
Kilka lat temu nastąpiło, również, obrażenie się na głębie ostrości w większości produkcji kraju nadwiślańskiego; i jak wszystko nie jest tak samo ostre a jednocześnie płaskie to nie przejdzie kontroli technicznej, czy chociażby mentalnej.

I powiem Wam, że obrazkowo ten film jest takim skokiem w jakości, że gdyby nie dźwięk tobym się w ogóle nie zorientowała, że oglądam polską produkcję.
Myślenie kadrami, praca światłem, ostrością, odbicia, steadycam na sali operacyjnej; to wszystko jest na tak światowym poziomie, że nie znajduję słów na to by bić odpowiednio długie pokłony ekipie odpowiedzialnej za zdjęcia. Po prostu coś niesłychanego, pięknego i plastycznego. Tam nic nie jest niepotrzebne. Każde ujęcie o czymś mówi, nie ma czegoś za mało, ani za dużo. Widać, że ekipa miała dobrą wrażliwość i umiała ją odpowiednio przekazać.

Tomasza Kota zawsze uważałam za aktora niezłego. Głównie komediowego, ale bez jakiegoś wybitnego szału czy też ról, jak chociażby Więckiewicza.
Ale powiem Wam, że w Bogowie on nie gra Religi.
On jest Religą.
Chodzi jak on, mówi jak on, patrzy jak on. Nawet jara tyle samo szlugów i wkurwia się jak on. Wybitnie zagrana rola. Nie spodziewałam się po nim że ma tak dobry warsztat. 
Zdaje sobie sprawę, że jest to ogromna praca samego Kota, który pewnie godzinami patrzył na swój pierwowzór, żeby go dokładnie oddać.
Ale wiem również, że jest tu też duża rola reżysera, który dobrze prowadził aktorów.
Nie wysunęłabym tej tezy, gdyby nie inny aktor, Piotr Głowacki.
Nie wiem czy znacie 80 milionów? Film Waldemara Krzystka? Jak nie, to zapraszam Was do nadrobienia, bo jest co. I mówię to ja, antyfanka polskich produkcji.
W każdym razie pan Głowacki na ogół w filmach gra Głowackiego. Nie, żeby mu to ujmowało, bo ja na przykład bardzo lubię. Generalnie większość jego postaci jest trochę demoniczna, z nutką pewnego szaleństwa w oczach i uśmiechu i dość wysokim poziomem ekspresji słownej. Zwłaszcza w kategoriach głośności.
A tutaj jest to tak duża odmiana, że ja przez pół filmu, nie byłam pewna czy oglądam tego samego aktora. Przyznam bez bicia, że nie znam dobrze pierwowzoru jego postaci. Ale myślę, że pan Marian Zembala patrzył na niego i czuł się tak jakby spoglądał w lustrze na młodszego siebie. Podobnie zresztą z całą pozostałą ekipą.

Wzruszasz się z bohaterami, wkurzasz się z Religą i śmiejesz się po tekstach które rzuca. Nie wszystkie są śmieszne z samego przesłania. Wiele z nich śmieszy bo są jak memy o Polsce, vide „Polak, Polakowi nawet klęski zazdrości”. Dialogi są lotne kiedy trzeba, puenty rzucane w odpowiednim momencie, a pauzy następują w przyjemnie nie spodziewanych miejscach, żeby podkreślić, że mimo lekkiego tonu mamy do czynienia z poważną sytuacją.

Po tym seansie jestem w stanie uwierzyć, że w tym kraju można zrobić film na światowym poziomie. Nie tylko dlatego, że mamy super sprzęt. Taki sam jak tam zagramanicą.
Ale głównie dlatego, że mamy zdolnych ludzi, którzy nie boją się wprowadzać w obraz i historię wrażliwości; innej od tej w dyktowanej od wielu lat doktrynie.

I wiecie co jest też super? Że ludzie, którzy odpowiadają za ten obraz nie chodzą po mieście i nie wożą się tym, że są po Łódzkiej filmówce i skoro zrobili etiudę o spadającym liściu na pożyczonym ze szkoły sprzęcie to są takimi super filmowcami (true story podrywu). Oni po prostu spotkali się ze sobą i zrobili coś naprawdę dobrego.

Coś co zasługuje na każdą nagrodę którą dostało i wiele innych, które powinno jeszcze dostać.

Bo widzicie Bogowie to nie jest dobry film. To jest absolutnie zajebisty film, na który chętnie kupiłam bilet; i cieszę się, że mogłam tej ekipie chociaż tak podziękować, za zrobienie stumilowego kroku w pojmowaniu Polskiej Kinematografii.

Advertisements

5 comments

  1. Antonin · Październik 21, 2014

    Cześć!

    Super recenzja :)

  2. rajstopy z oczkiem · Październik 21, 2014

    przyszłam z FB, zaintrygowana tym, że „nie jest to dobry film” – teraz mogę pobiec po bilety :)

  3. Joacianna · Październik 21, 2014

    Dziękuję, za tego posta. I muszę jeszcze dodać, że bardzo chętnie tu zaglądam i czekam na nowe teksty. Tak sobie myślę, że częściej muszę zostawiać ślad po swoich odwiedzinach, pewnie nam obu będzie wtedy przyjemniej :D

  4. dull · Październik 21, 2014

    Aż chce mi się ten film obejrzeć! Pięknie napisane erill!

  5. Kasia Kwiecień · Październik 21, 2014

    Byłam wczoraj! I jestem pozytywnie zaskoczona. To naprawdę dobry film.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s