518. BALANS

Mam okres równowagi. Tej od linijki. Kosmicznej. Coby rachunek się zgadzał.
Na każdy dobry weekend przypada jeden zły i hardkorowy. Na świetny tydzień, przypada taki, że mam ochotę zakopać się w kołdrze i czekać aż minie.
Na jedno dobre zlecenie przypadnie inne które da mi w kość.

Taka karma.
Zdaje się mówić wszechświat. Nie możesz lecieć cały czas na haju. Czasem powinnaś mieć moment w którym wylądujesz w błocie i gównie.
Twarzą.
Otrzepiesz się, wygrzebiesz zaschłe resztki z włosów, przesz do przodu. Jest super, wyszłam na prostą. 
Och, wait, what?

Sezon się skończył, powinnam odetchnąć. 
Siąść na kanapie z herbatą, kawą czy innym rozgrzewającym napojem i patrzeć jak słonce przemierza przez cały pokój. By dać miejsce księżycowi, który oświetla mi teraz kuchnie lepiej niż lampka zamontowana nad konewnikiem. Pobożne życzenia.
Z jednego wpadłam w drugi. W zasadzie cały czas byłam w obu. Trwają cały rok. Bez większej przerwy.

Nie narzekam. Cieszę się. Jest co robić, z czym się mierzyć, jak rozwijać.
Doceniam. 
Każdą nieprzespaną godziną. Spacerem na który nie poszłam, obiadem którego nie zjadłam, odpoczynkiem, którego sobie odmówiłam. Notką, której nie napisałam. Nie wspominam nawet o melanżu. Czasem udaje się na koniec ciężkiego dnia wypić trochę wina. Żeby oczyścić głowę. 
Z nadmiaru obrazków, wrażeń, emocji. Różnych. Jak w każdej pracy.

Taki czas w życiu. Korzystasz, póki jest. 
Nigdy nie wiesz jak długo potrwa.
Jak ta promocja w pogodzie.

Zestaw:

Top – NewYorker/ Spodzień, Futrzak – noname/ Obuw – @llegro/ Zegarek – NodoWatches/ Pazur – Agnieszka MadelineStudio

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s