Jak przetrwać zły dzień bez ofiar w ludziach

Zrzut ekranu 2014-08-31 o 20.34.35Znacie pewnie ten moment kiedy wstajecie lewą nogą i jedyną myślą do świata jest wziąć karabin maszynowy i strzelać do wszystkich?
Opcjonalnie obrażać ich, przez telefon albo maila.
Ponieważ jednak, jesteśmy dorośli; no przynajmniej wedle oficjalnych podań w metryce czy w plastikowej plakietce, zwanej dowodem; należałoby się zachować grzecznie i miło. Opcjonalnie profesjonalnie, jeśli trzeba rozmawiać z kilentem.

Zdając sobie sprawę z tego jak trudnym potrafi to być zadaniem, mam dla Was wielką trójcę Erillkowych hintów, co zrobić z ciałe.. , chciałam powiedzieć jak zmienić swoje nastawianie w takim dniu.

MUZA & POGO

Nic mnie tak nie relaksuje jak dobra muzyka i kilkaset ochoczo wykonanych pogo skoków do niej.
Taniec wprawia mnie w nastrój małego piątku, zwanego czwartkiem, czyli innymi słowy trochę jak melanż ale jedynie mentalnie.
No i na trzeźwo.
Trzy minuty skakania przy dobrym, skocznym i akurat siedzącym w głowie kawałku uwalnia mnie z toksyn ludzko sytuacyjnych i wprawia w dobry flow przed kolejnymi zadaniami. Dodatkowo, daje fajny kop energii, która bardzo się przydaje kiedy spało się trzy godziny a czeka Cię intensywny dzień pracy.
Kiedy nie mam sił na pogo, włączam sobie na słuchawkach kilka ulubionych kawałków, i majtam głową do rytmu. To też dobry patent na pobudzenie się do pracy, kiedy siedzisz dwunastą godzinę i właśnie wyparowały z Ciebie resztki kreatywnych pomysłów.

UŚMIECH & TELEFON

Moja sztuczka z czasów pracy na recepcji. Nazywa się „zanim odbierzesz telefon, uśmiechnij się, ktoś po drugiej stronie to usłyszy”.
Wtedy używałam tego głównie po to, żeby ludzie dzwoniący z pretensjami o gratisy, faktury czy preordery czuli, że ktoś jest zachwycony na myśl o rozmowie z nimi. Dzisiaj również po to bym sama była w lepszym nastroju kiedy z kimś rozmawiam.
Uśmiech sprawia, że nie spinam się w trakcie rozmowy. Dodatkowo osoba po drugiej stronie nie ma szans zorientowania się, że nie jestem w dobrym nastroju. Ani tym bardziej, że mam ochotę ją zabić przy pomocy widelca do ciasta, ponieważ mnie obudziła.

PRZECZYTAJ & ODPISZ

Największa zmora życiowa. Czyli „odpiszę potem”, czyli nie wiem kiedy, innymi słowy na świętego nigdy. Szczególnie w dniu kiedy chodzę podminowana staram się, kompulsywnie wręcz, odpisywać na maile w tej samej minucie w której przyszły.
Wiem, że za chwilę mogę być już w stanie „mam wszystko w rzyci, niech czekają” i nie doczekują się nigdy. Zawsze się też uśmiecham w trakcie odpisywania. Nie wiem czy to w jakikolwiek sposób działa na odbiorcę, ale na mnie i owszem. Czuje się trochę jak w trakcie rozmowy. A tą, o wiele lepiej przeprowadzać w nastroju przyklejonego do twarzy, profesjonalnego uśmiechu.

 

Jak macie jakieś swoje to chętnie zaadoptuje dobre patenty na takie sytuacje.
Moje granice przejmowania się, skutecznie, z roku na rok, przestawiają się. Ludzie jednak wciąż potrafią mnie zaskakiwać i na niektórych zdarza mi się, że żaden z tych sposobów nie działa. 

Czekolada też. Już próbowałam.

 

obrazek STĄD.

Advertisements

5 comments

  1. M.Ortycja · Sierpień 31, 2014

    sama jednak czekolada nie da rady, trzeba się po prostu tak nażreć pysznymi rzeczami (duża pizza, a potem mleczko w tubce!), żeby człowiek nie miał siły się ruszać – wtedy jedyne o czym myślisz, to drzemka, i nie masz siły na zianie nienawiścią – true story!

    • Erill · Wrzesień 2, 2014

      Hahhaha, bardzo dobry patent :D najeść się tak by nie mieć na nic siły :D

  2. rajstopyzoczkiem · Wrzesień 8, 2014

    uśmiech na odległość i pogo zawsze działają! miłego poniedziałku :)

  3. Angua · Wrzesień 10, 2014

    Przypominam sobie Franka Zappę:
    „Proponuję, abyśmy nauczyli się neutralizować wszelkie zło, które się nam przytrafia. Zamiast dać mu się przygwoździć, powinniśmy odskoczyć przed nim w bok, jak ci faceci od tai-chi, i pozwolić, by świsnęło tylko koło naszych nogawek. Może i będzie niezły powiew – i co z tego?”
    i jeszcze: „ludzi powinno się zachęcać do dbania o własne dobro, ale również do tego, aby nie narzucali się innym – szczególnie głupim fiutom. Taki facet i tak już cierpi – zrób trochę miejsca kolego, dla fiuta głupiego.”
    Zappa moim duchowym przewodnikiem :D

    • Erill · Wrzesień 12, 2014

      O boże jaki mądry człowiek! :D
      Chyba sobie wytapetuje tymi cytatami pół pokoju bo są mega dobre i takie bardzo mi bliskie :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s