Lustro

Zrzut ekranu 2014-05-20 o 19.38.22

Znacie ten stan, kiedy każdy kolejny dzień, jest tak samo zły jak poprzedni? Gdy nie macie sił na to by ciągnąć następną dobę z uśmiechem na ustach? Gdy stoicie na granicy swojej wytrzymałości, pod wami jest tylko odchłań, jak ta w której zatopił się Titanic.

Tak bardzo kusi żeby sobie tam po prostu skoczyć. Mieć święty spokój.

No właśnie.
Ja mam czasem dość. Tak bardzo, że nie chce mi się już nawet rozumieć. Jestem wtedy bardzo zmęczona wiecznym tłumaczeniem sobie, że ludzie mają gorsze momenty. Dużo pracy, mało snu, jakieś oczekiwania, nadzieje czy wyobrażenia na temat tego co w danej chwili zrobię.
Kumuluje się to najczęściej w tym dziwnym etapie miesiąca w którym jest za mało wypłaty w stosunku do dni i opłat jakie należy poczynić. Albo gdy otoczenie ma wobec mnie same oczekiwania i nie daje nic w zamian; poza gorzkimi i nieprzyjemnymi słowami.
To wszystko sprawia, że wyostrza się moje zauważanie ludzkiego niedbalstwa wobec drugiego człowieka.
Tego, w którym ktoś zapomina o takiej prostej rzeczy jak dziękuje, przepraszam, jestem Ci wdzięczny.
Bo wiecie. Jeśli oczekujemy, że ktoś nas będzie rozumiał; to to działa tylko wtedy gdy my wykazujemy się dokładnie tym samym. Nie trochę, nie jutro, nie „a może nie zauważy”.
Dokładnie tym samym.
Ludzkie relacje są jak lustro. 
Odbijają nasze traktowania innych. 
Jeśli masz żal o to, że ktoś Cię gdzieś nie zaprasza to może nie dlatego, że jest złym człowiekiem. Ale dlatego, że Ty sam nie zaprosiłeś lub omówiłeś tej osobie. Dziwisz się, że po piętnastej odmowie ktoś przestaje o Ciebie pytać? Ja się dziwie, że Ty oczekujesz, że dając komuś ciągle kopa w jego serdeczność, taki człowiek odpuszcza.
Jesteś zaskoczony, że ktoś ma nieprzyjemny ton wobec Ciebie? Być może odpowiada Ci tym samym jakim Ty traktujesz jego? Bo uznał, że bycie miłym wobec Ciebie się nie sprawdza.
Masz ból do świata, że nikt do Ciebie nie dzwoni? A kiedy Ty dzwoniłeś do swoich znajomych przyjaciół, rodziny, bliskich. Och, nie pamiętasz. No ciekawe.
Masz żal, że ktoś Ci nie powiedział „spoko ziom, rozumiem Twoją sytuację” bo masz cięższy okres? A kiedy Ty wykazałeś się zrozumieniem? Wtedy kiedy się obraziłeś, że ktoś wolał zostać w domu bo miał doła i potrzebował pobyć sam na sam z sobą, żeby się poukładać? Czy może wtedy kiedy Ci się śpieszyło, żeby pogadać z kimś widząc wyraźnie, że jest coś na rzeczy.
Mamy sporą lekkość w obrażaniu się i chowaniu urazy do ludzi o to jak nas traktują. Sami zaś cechujemy się wybitną ślepotą w zauważaniu tego, że takie zachowania są reakcją na to, co sami robimy.
 
Nic nie dzieje się ot tak samo.
Za wszystko odpowiadamy my sami, przed sobą i ludźmi z którymi mamy do czynienia.
Jeśli chcesz by ludzie traktowali Cię z szacunkiem, serdecznością i empatią, to zacznij od tego by tak traktować ich.
 
A jeśli ten sposób nie działa. To odpuść sobie tych ludzi.
Jeżeli ktoś nie potrafi tego docenić, i tak nie jest wart Twojego czasu i nerwów.


Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s