Stary Znajomy

znajomyCo jakiś czas spotykamy się na kawie. 
Nigdy nie wiem kiedy dokładnie to nastąpi; i jak długo tym razem nie będziemy się widzieli.

Po prostu któregoś dnia do mnie dzwoni. Że przyjeżdża. Od tej chwili wiem.
Nadchodzi konfrontacja.

Przy kawie lub przy wódce. Nie ma znaczenia. I tak bedziemy długo siedzieć. On bedzie zadawał mi pytania. 
Dużo pytań.
Nie spocznie póki nie pogubię się w odpowiedziach. Wtedy będzie pytał o jeszcze więcej.
Zaczeka aż zacznę błądzić, coraz bardziej zatapiając się w swoim rozbiciu. Będzie się przyglądał. Czerpał siłę z tego jak popadam w swoje szaleństwo, szukając odpowiedzi na jego pytania.
Podważy wszystko co znalam do tej pory i każe mi na nowo definiować rzeczywistość. Nie pozwoli by cokolwiek wróciło na swoje miejsce.
Będzie mnie maglował póki nie schowam się w lepiance z kołdry. Z wyrazem obłędu w oczach. Nie pozwoli uciec od siebie choćby na chwilę by zebrać myśli. Będzie za mną chodził i wciąż pytał.
Poddawał w wątpliwość. Podważał. Podkopywał.

Aż nie utonę. 

By potem wypłynąć i zdefiniować siebie na nowo. Odszukać cel, i go jasno nie określić. W końcu; wrócić do tego kim byłam, tylko z jeszcze większą pewnością siebie, twardą skórą i klarownością celów.

Wymaczetowaną przez puszczę, drogą.

Wtedy wstanie, zapłaci za siebie i za mnie, i odejdzie.

Aż do nastepnego razu.

Mój stary, dobry znajomy.

Pan Dół.

 

Zdjęcie do wpisu jest mojego autorstwa.

Reklamy

6 comments

  1. Morel · Kwiecień 28, 2014

    O, Ty też ? Czu już poszedł ? ;)

    • erill · Kwiecień 28, 2014

      O widzę u Ciebie to samo :D
      Nope, wciąż gadamy :)

      • Morel · Kwiecień 28, 2014

        U mnie się robi coraz burzliwiej, a to nie jest dobry znak ;)

        • erill · Kwiecień 28, 2014

          Skądś to jakby jakoś kojarze ;)
          Już mi się zdawało, że chyba się ogarnęłam, ale to tylko taka zmyłka była ;)

  2. Joacianna · Kwiecień 28, 2014

    Też miewam takie napady, ale ostatnio nie miewam dołów, tylko ataki gigantycznej furii. Ciężej sobie z tym radzić, niestety.

    • erill · Kwiecień 29, 2014

      No z dwojga złego to chyba też wolę cichą depresje niż furie, mniej energii pochłania i mimo wszystko mniej zniszczeń wokoło. Współczuje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s