Dobra rzecz broni się sama

fether 1Zawsze byłam idealistką. Starałam się patrzeć na świat przez pryzmat kolorowych okularów. Wierzyć w to, że ludzie są na ogół dobrzy tylko źle wybierają. Że to złe intencje są odpowiedzialne za krzywdy.
Oraz, że jednostka ludzka to taka przebiegła jest istota, że umie ocenić co jest dobre a co nie.

Ta naiwna wiara trwała we mnie radośnie przez wiele lat.

Swoje życie zawodowe oparłam na przekonaniu, że dobra rzecz obroni się sama.
Bo taka jest natura dobrych rzeczy. Znajdują ją spoko ludzie i puszczają w świat dalej. I zatacza to coraz szersze kręgi, zdobywa kolejne szczeble uznania aż w końcu wchodzi na piedestał.

No cóż.
Każdy z nas potrzebuje w sobie wiary w jakąś utopię. 

Moja skończyła się jakieś dwa lata temu.
Bombardowana kolejnymi dowodami na to, że nie ma znaczenia czy coś jest dobre. Znaczenie ma tylko to jaki będzie miało zasięg. Czyli innymi słowy, jak zostanie wypromowane.

Czasy w których wystarczyło zrobić coś dobrego, bezpowrotnie minęły.Rzeczywistość, w której dobra muzyka, film czy obraz broni się z samego przekonania twórców; jest trochę jak Atlantyda. Kiedyś wielka i potężna, a dziś, zatopiona w zasadzie nie wiadomo gdzie i będąca tematem, któremu coraz bliżej jest do bajek niż do prawdy.

Coś, co nie jest promowane, nie ma szans na zaistnienie w szerszym kręgu ludzkiej świadomości.
Jasne, że znajdą się odbiorcy którzy szukają dobrych rzeczy. Tacy, którzy docenią coś ładnego i dobrego; bo takie jest. Ale też są to jednostki, które takiej jakości same szukają i potrzebują. Nie rzadko ją też tworzą, więc rozumieją jak ważnym jest docenianie starań innych.
Cała reszta jednak, ma za sobą dobrze przemyślaną i zorganizowaną akcje promowania swojego „dobra”.
Nie ma znaczenie jakie ono jest. Może Ci się nawet nie podobać, możesz uznać je za kicz, tandetę i coś poniżej poziomu.
Ale dzisiaj sztuką nie jest już sama twórczość.

Dzisiaj sztuką jest tą twórczość sprzedać publiczności.

Ten kto tego nie rozumie, tworzy dla siebie, mamy, psa i papużki którą pochował na działce gdy miał jedenaście lat.

 

Obrazek do wpisu jest mojego autorstwa.

Reklamy

5 comments

  1. Kayka Sadowska · Kwiecień 17, 2014

    O Jezu, Eryl, chylę czoła bo tak pięknie to ujęłś, że mnie ujęło i nie puści: „Dzisiaj sztuką jest tą twórczość sprzedać publiczności.”. 10000% nic dodać, nic ująć.

  2. Asia · Kwiecień 18, 2014

    oj tak :( niestety teraz jest tak jak piszesz i czasem jak widze promowany jakiś produkt, który jest tak beznadziejny ,że aż piszczy a wszyscy wokół go kupują to zastanawiam się czy ja jestem jakąś skrajną idiotką.

  3. braininhand · Kwiecień 18, 2014

    Cudownie ujęte.

  4. mama Maciusia · Kwiecień 19, 2014

    Bardzo ladny obrazek.
    A jest tak jak piszesz. Juz nawet nie jest wazny PR. Tylko dobra promocja. Huczna i zasiegowa. Ale trzeba sobie zadac pytanie dla kogo chce sie pisac. Jak dla zony, meza,psa i kota to tworca jest wolny. Jak dla szerokiej publicznosci to z tej czesci artystycznej trzeba coś uszczknąć dla CZYSTEGO MARKETINGU.

  5. Adam · Maj 12, 2014

    Faktycznie, masz rację. Prawda chyba jednak jest troszkę po obu stronach. Nawet jeśli mamy coś pięknego w dłoni i chcemy się tym podzielić to zapominamy o tym, że ten „szlachetny kamień” trzeba najpierw ociosać i ukształtować w taki sposób, aby inni zobaczyli w nim to co my. Tu z pomocą przychodzi dobrze poprowadzony marketing :) Nie da się jednak ukryć, że to co się obecnie dzieje w mediach społecznościowych to czyste szaleństwo.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s