Jak byś chciał umrzeć?

2b1v7qr1_mxx2j6Wiecie, że jaram się ładnymi obrazkami.
Najczęściej zagranicznymi.
Nie dlatego, że Polskie są złe. Ale dlatego, że jest ich zbyt mało; przy zalewie nijakości i taniości. A także wszechobecnego, i włażącego w każdą dziurę, jak piasek na plaży, kiczu.

Kiedy przy jakichś ruchomych obrazkach widzę nazwisko Skoniecznego wiem, że obejrzę serię naprawdę dobrze zrealizowanych kadrów. Będę chłonąć pomysł, wykonanie oraz rytm w jakim są ułożone.
I nie, nie zamierzam usilnie dopatrywać się w nich wad.
Uważam, że są świetnie.

Mając za sobą takie portfolio, trudno spodziewać się tego by ludzie nie mieli oczekiwań. Jeszcze trudniej jest im sprostać. Najtrudniej je przeskoczyć.
I mimo, że oczekiwania może mieć trener, producent czy sponsor a nie jakiś tam widz; to jednak z pewnymi usiadłam w prawie pustej sali kinowej.
I zaczęłam oglądać.

Wizualnie czuje się spełniona. 
Nie zachwycona. Nie wgięta w fotel. Zadowolona. Dostałam to czego oczekiwałam pod względem jakości.
Rytm jak to w fabule, nie jest już tak płynny jak w teledysku. Ale broni się konwencją tempa dnia i nocy. I dobrym montażem. Trudno było, co prawda, nie postrzegać tej nocy jak kolejnej wersji Defto. Ale to chyba już tylko mojego mózgu skojarzenia; wobec nazwiska reżysera.

Niektóre sceny, do bólu wręcz przeciągnięte; pozwalają nam odczuwać jakiś moment w realnym czasie jego trwania.
Palenie papierosa przez kilkadziesiąt sekund, jazda samochodem, czy scena seksu. Początkowo męcząco długa, przez pewne kręgi nazwana wyjątkowo odważną.
Ja tam odwagi nie znalazłam. Ale też widziałam Szamankę Żuławskiego. Po tym filmie mało który obraz można określić mianem posiadającego odważne sceny seksu.

Obrazkowo ten film jest dokładnie taki, jak można było się spodziewać po tym reżyserze.

Jego problemem jest fakt, że w zasadzie nie wiadomo o czym jest.

Jest trochę Avatarem. Tylko, że tam była widoczna fabuła. Banalna do bólu, ale w miarę czytelna.
A w hardkor disko.
No właśnie.

Nie mam pojęcia o czym był ten film.
O żądzach? Zemście? Nocnym życiu? Stracie? Szukaniu siebie?

Nie wiem.
Motywacja bohatera początkowo jasna z czasem się rozmywa całkowicie i przy puszczonych na całkowitej ciszy napisach końcowych, w zasadzie robi się kompletnie nieczytelna.

Moja obawa, że ten film będzie trochę o niczym; niestety okazała się prawdą.
Może i jest o czymś.
Ale owo coś jest tak dobrze ukryte; pod dziwną sceną przy śniadaniu czy w kabriolecie, że nie byłam w stanie tego odczytać.

Być może to ja potrzebuje, żeby mi ktoś wprost wyjaśnił, o czym to było? 
Może mój umysł jest zbyt ograniczony, by pojąć głębie tego przekazu?
A może najzwyczajniej go tam nie było?

film był o tym, że ktoś potrafi tworzyć piękne obrazki?

Sceny spod prysznica, z koktajlem mołotowa czy na pustym, ośnieżonym polu; zauważanie światła, przeciągnięte ujęcia zza pleców bohatera. To wszystko sprawia, że człowiek wizualnie dostaje pełny posiłek. Taki z przystawką, dwudaniowym obiadem i deserem. I nawet jednym, niezbyt szalonym drinkiem.

Czy warto go oglądać?
Dla treści i udźwiękowienia, nie warto.
(Swoją drogą udźwiękowienie w Polskich filmach to jest temat na osobą całkiem notkę.)

Ale dla kadrów, pomysłów czy wrażliwości w obrazkach.
Warto.

Tylko, że nie w kinie.

Reklamy

2 comments

  1. Kayka Sadowska · Kwiecień 13, 2014

    jako że na filmie byłam z Tobą i słyszałam wszystkie komentarze w trakcie to nie będę się do tego odnosić. Bo nasze zdania się jakoś pokrywają, ja mam swoją teorię, Ty masz swoją i każdy ma swoją. Ale jakoś mi się ten film ogólnie podobał, gdybym miała powiedzieć czy tak czy inaczej to tak- podobał. MImo że jest niezrozumiały w cholerę i bardzo przewidywalny, ale przez to tworzy pewien mindfak i zapada w pamięć. Plus mam oczywistą reflleksję, że nie podoba mi się to, co się dzieje z dzisiejszą młodzieżą. Jezu, jak ja staro zabrzmiałam…

    • erill · Kwiecień 15, 2014

      Bo ja wiem czy staro. To raczej realne spojrzenie na to co się dzieje. Pomyśl jak ja się czuje. Stara zramolała ciotka Erill która ma mówi „kiedyś to było” majac wygląd szesnastolatki ;))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s