Młodości, gdzieżęsz?

Czasem chciałabym być wiecznie młoda.
Beztroska. Nie zaprzątająca sobie głowy wiekowymi dolegliwościami. Zdrowa i silna. Oraz wytrzymała na tak wielu polach.
Tęsknie do tych czasów.

Snu po dwie godziny i dawania rady; rześkości w pracy, aktywności po niej. I kolejnej zarwanej nocy.
Życia ponad energię. Szybkiej regeneracji, bezproblemowego trawienia trunków i bardzo sporadycznych kaców.
Nie znania stanu bólu pleców, nie wyrabiającego z konkretną dietą żołądka, mocnych i niepodatnych na urazy stawów i kości.

To głupie jest, wiem. Przecież bycie zdrowym jest proste. W sieci jest miliard sposobów na to by organizm znów odmłodzić, by dawał radę.
Żaden z nich, nie jest jednak w stanie zwalczyć tego, że przydatność ciała ma pewien okres ważności. I jakbyśmy zdrowo nie żyli, naszym plecom nie jest już obojętna siedząca praca, a stopy odczuwają, że stały przez czternaście godzin.
Nie da się przeskoczyć tego, że z czasem wytracamy energię.
Że życie zabiera nam jej coraz więcej.

Kiedyś po obiedzie wsiadaliśmy na rower i cisnęliśmy do wieczora. Po całym dniu w szkole, jechało się na rolki i bez zadyszki wyjeżdżało kilometry, rano wstawało się z pełnią energii i bez poczucia, że dzień wcześniej był bardziej wymagający energetycznie.

Siedziałam do rana, kładłam się spać na pięć godzin i po wstaniu zajmowałam się swoimi rzeczami, bez skupiania uwagi na tym, że wczoraj coś. W nocy zamiast spać czytałam książki. Fakt miałam wory. Ale miałem je od zawsze i będę mieć na zawsze. Gronkowcu w nerkach, pozdrawiam Cię serdecznie.

A teraz?
Posiedzę jednego dnia do piątej i na drugi nie jestem w stanie się ogarnąć. Wykorzystując jeden dzień na 130 %, kolejnego mam już tylko 70% codziennej dawki. Nie wiem kiedy to się dokładnie zmieniło. Trochę z dnia na dzień.
Łapię się na tym, że zdarza mi się wstawać z łóżka z jękiem. Chodzę czasem jak paralityk, a kości strzelają mi jak karabin na strzelnicy. Odzywa się reumatyzm, który nie daje chodzić, spać i pracować. Plecy odbierają czasem dech jak źle siedzę, kolano potrafi się zastać i sprawić ból, przy próbie ruszenia go.

I to mimo witamin, ćwiczeń, spirullin, roweru i świeżego powietrza. Wygodnego łóżka, grzejącego nogi kota, czy relaksu wieczorem.

Starzeję się po prostu.

fot. Stanley Ipkiss Photography

Set:

Płaszcz – @llegro/ Bluza – Missu/ Spodnie – Reserved/ Obuw – Nike/ Komin – MAI Brand Store / Słuchawki – Dr.Dre Beats

 

Reklamy

7 comments

  1. Favtrav · Kwiecień 6, 2014

    Też tak czasami o tym myślę ale częściej staram sobie to tłumaczyć czymś innym, niż starzeniem się, bo to akurat trochę mnie przeraża. ;) Pewnie to przesilenie wiosenne!

    • erill · Kwiecień 6, 2014

      No ja sobie do tej pory tłumaczyłam wiosennym lub jesiennym przesileniem. Ale zimą i latem trochę nie mam czym. Bo zima była lekka a lato tez nie było zbyt długo gorące.
      Musiałam się zmierzyć z własną metryką i tym, że no niestety. Młodość nie wieczność. I teraz trzeba wykorzystać doświadczenie nabyte przez lata by optymalizować ilośc energii

  2. PaulinaZw · Kwiecień 7, 2014

    Niestety, też tak mam;) Ale z kolei mój narzeczony (mój rocznik) wiecznie na siłach, wiecznie uśmiechnięty, wiecznie pełen energii, nie wiem, jak On to robi?? Może u nas jeszcze swoje robią hormony i to że wiecznie czymś się zamartwiamy albo o czymś myślimy??:P

    • erill · Kwiecień 8, 2014

      Ale wiesz co z tymi facetami to jest coś na rzeczy. Mój małżonek jest ode mnie starszy i on daje rade. Potrafi wstać po 3 godzinach i znów iść na długo do pracy. A mnie trzeba trzesięnia ziemi, zebym wyszła spod kołdry.
      Właśnie się zastanawiam, bo przecież potrafimy znieść ból porodu to co nagle mamy mniej energii? A może po prostu większą tolerancje na ból i dłuższą średnią zycia przypłacamy mniejszą ilością energii z wiekiem? ;)

  3. TO nie jest kolejny blog o modzie · Kwiecień 7, 2014

    Przynajmniej na figurę nie masz co narzekać ;)

    • erill · Kwiecień 8, 2014

      Co nie zmienia faktu, że to robię ;) Z każdym kolejnym kilogramem :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s