506. Oderwij się

Kocham miasto. Z jego barwnością i bogactwem dźwięków. Ze smogiem, klaksonem i tramwajem na szynach. Nocnym życiem i mokrym brukiem.
Ale z przyjemnością czasem od tego uciekam. 

Wyjechać gdzieś. Do lasu, gdzie dominuje szum liści i chrzęst łamanych pod nogami gałęzi. Powietrze jest tak inne i świeże, że aż kręci się w głowie od jego nadmiaru. Myśli płyną swobodnie dyktowane słońcem, które dotyka twarzy. Zamykać oczy i chłonąć ciszę, spokój i naturę.

Odpocząć.
Odetchnąć.
Zmienić perspektywę.

Zobaczyć coś nowego, mimo, że tak dobrze znanego. Czerpać haustami inność, której na co dzień brakuje. Wypełnić sobie ziejącą pustkę tęsknoty za podróżami. Chociażby przemieszczając się tylko 40 kilometrów od wielkiej metropolii.

Uwielbiam podróżować. 
Mam to po Mamie. Od zawsze w mojej pamięci tkwi jej obraz z walizką i wypisanym na niej tournee. Francja, Belgia, Holandia, Anglia, Szkocja.
Droga. Inne miejsca, nowe doznania, kolejne niby tak podobne, a jednak tak różne kultury i mentalność.

Nie zdawałam sobie do końca sprawy jak wiele rzeczy przejmujemy po najbliższych. Bakcyl do poznawania świata, nocne siedzenie czy zamiłowanie do odpoczynku na leżaku. Gesty, ton głosu, sposób zwracania się; na przykład do kota. Wydaje nam się, że jesteśmy tak inni, tacy swoi. Przez nas samych wymyśleni.
A jesteśmy wypadkową cech, które były w naszym otoczeniu od najmłodszych lat. 

I tak ja jestem kompilacją zamiłowania do wycieczek, na które latem; zabierali mnie w bratem moi dziadkowie. Najchętniej przy dźwiękach muzyki klasycznej lub takiej, która z inspiracji nią powstaje.

Leżeć na trawie i chłonąć chwilowe oderwanie się od codzienności.

Lubię.

Jeśli jesteście z Wrocławia lub okolic i lubicie na chwilę uciec w miejsce pachnące bajką i lasem, to jedźcie do Arboretum w Wojsławicach. Tam czas inaczej płynie.

Set:

Top – eBay/ Spodzień – H&M/ Bluza – Patriotic/ Płaszcz – @llegro/ obuw – KollanaFashion

Reklamy

10 comments

  1. Kinga_oj · Marzec 19, 2014

    Zdjecie z plaszczem w ruchu- miazga <3 ..a co do tego jak bardzo przejmujemy po bliskich drobne rzeczy o ktorych nawet nie wiemy to najprawdziwsza prawda.. odkrylam nawet jak bardzo podobnie ukladam dlonie do mojej babci …a nawet nie wychowujac sie z ojcem i poznajac go bedac juz dorosla i opowiadajac sobie wzajemnie co sie lubi a co nie odkrylam ile rzeczy jest dziedzicznych.. cos o czym nigdy by sie nawet nie pomyslalo..cos co myslimy ze to kwestia przyzwyczajenia ;)

    • erill · Marzec 19, 2014

      Ja mówię do kotów identycznym tonem jak moja mama. Generalnie mamy bardzo podobne głosy, bo jak odbieram telefon u niej w domu to ludzie do mnie mówią „oo, Joluś, słuchaj..” (moja mama ma na imię Jola). Też opieram się o ławkę albo coś przede mną w identyczny sposób jak mój dziadek. Pewnie tych naleciałości jest o wiele więcej tylko z czasem i też niestety z nieunikionym brakiem porównania bezpośredniego wiele rzeczy już mi poumykało.

  2. M.Ortycja · Marzec 19, 2014

    mega, chyba się kiedyś wybiorę, zwłaszcza, że postanowiłam w tym roku więcej weekendowo wyjeżdzać :)
    btw. to futerko przy twoich butach jest tak uroczo kiczowate, że też takiego pragnę!!! :D

    • erill · Marzec 19, 2014

      Zdecydowanie polecam. Daleko nie jest, a miejsce totalnie pochłania czas. Przestrzeń jest ogromna i nie da się jej przejść krótkim godzinnym spacerem. No i te widoki :))

      Hahahah, ja mam dokładnie to samo przemyślenie w związku z tym futrem i generalnie całością tych trzewików :D

  3. daga202 · Marzec 19, 2014

    Erillku, chyba czytasz w moich myślach. Ostatnio też się nad tym zastanawiałam – swoim podobieństwem do rodziców i w ogóle innych członków rodziny. Coś niezwykłego!

    Zauważyłam ostatnio, że mam podobną kurtkę do Taty i podobne nawyki jak kuzyn, ponoć jestem też bardzo podobna do Babci. Niezwykłe to jest, naprawdę.

    Zauważyłam też (tak apropos) ze często też naśladujemy obcych ludzi – w wykonywaniu pewnych czynności, reagowaniu na pewne sytuacje, noszeniu określonej odzieży (blogerki coś o tym wiedzą)… albo na przykład w rozmowie – nachylenie sylwetki, układ ciała, ton głosu (jak się rozmowa klei robimy to samo co nasz rozmówca).

    • erill · Marzec 19, 2014

      Wydaje mi się, że nie ma takiej możliwości gdy żyjąc w jakimś ludzkim skupisku nie przejmować i adaptować od nich jakichś cech czy zachowań.

      Tak samo jest na przykład z charakterystycznymi zwrotami czy słowami. Jeśli ktoś przyjdzie w towarzystwie i zaczynie używać np. sztos, to nagle się okazuje, że wszyscy wokoło adaptują to słowo do słownika i staje się naturalnym elementem. Nawet reakcje typu śmiech, zdumienie czy gesty nieświadomie przejmujemy od innych. Oczywiście z zachowaniem siebie samego w tym ale tak chyba generalnie działamy jako ludzie. Przyswajamy sobie pasujące do nas i zgodne z naszym podejściem elementy z otoczenia. Czy to z rodziny (w końcu to nasze najpierwotniejsze grono społeczne) czy z czasem od przyjaciół, partnera.

      A propo tych rozmów to jest to coś co widać też wyraźnie u zakochanych. Podobne gesty, wręcz lustrzane.

      • daga202 · Marzec 20, 2014

        Zgłębiam aktualnie książki Malcolma Gladwella. Polecam :-)

        • erill · Marzec 22, 2014

          A zapoznam się, dzięki :)

  4. PaulaW · Marzec 21, 2014

    Fantastyczne zdjęcia :)

    • erill · Marzec 22, 2014

      Dziękuje :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s