Mam sześć lat

LISA

Jak byłam mała to bałam się nocy. Nie dlatego, że były tam demony.
Co noc wydawało mi się, że rano się już nie zbudzę. Dlatego starałam się ruszać ręką, nogą palcem, uchem i mięśniem na łydce. Żeby wiedzieć, że wciąż żyje.

Znacie to?

Dziecinne schizy i przekonania o tym, że misio naprawdę patrzy i zjada Twoje ciastka gdy na chwilę skupisz się na kredkach?

Przypomina mi się jeszcze, że wierzyłam, że wszystko wokoło mnie żyje. Ale totalnie wszystko. Poduszka, łóżko i prześcieradło też.
Dlatego, kładąc się spać, zawsze musiałam dotykać wszystkich elementów swojego posłania. Żeby żadnemu z nich nie było smutno, że został pominięty.

Również byłam przekonana, że „Coś” mieszka za oknem. I daje znać, że żyje tylko wtedy gdy zrobiło się do okna „HuuHuuuuuuu”. Czasem odpowiadało. 
Nawet pamiętam jedną taką, dość długą, wymianę zdań. Ja robiłam huhu a coś za oknem sadzało mnie na pupie. Dzielnie wstawałam i huhałam dalej. True story.

Kiedy byłam już trochę większa niż mniejsza obejrzałam w telewizji Szczęki. Nie spałam całą noc. Wydawało mi się, że ze schodów pod górę wpływa po mnie rekin. Kilka lat później obejrzałam inny film – Aligator.
Tydzień wskakiwałam do łóżka będąc przekonana, że pod nim siedzi ten gad i czyha na moją stopę i resztę ciała.

Długie lata spałam też twarzą do ściany bo byłam przekonana, że jeśli skieruję w nocy buzię na drugą stronę to zobaczę jak patrzy na mnie demon.
Który tam na pewno jest. Stoi i czeka żeby się do mnie mrocznie uśmiechnąć pustką. Taki dementor.

Kiedy byłam nastolatką grałam nocami z bratem w Silent Hill. Tak; to było bardzo mądre. Będąc człowiekiem z wyjątkowo bujną wyobraźnią; nocami zamiast spać; patrzeć jak światy się przenikają i każdy dźwięk sprawia, że podskakujesz. Graliśmy w to tak intensywnie, że potem gdy słyszałam dźwięk hamującego tramwaju odwracałam w popłochu głowę do nieba będąc przekonana, że pterodaktyl; z odwróconą na drugą stronę skórą; chce mnie zaatakować.

Do dzisiaj w nocy zdarza mi się śnić, że jestem w świecie zombie. Lata grania w Resident Evil nie mogło zostać obojętne dla mojego mózgu. Całe szczęście; poza schizą, że budzę się wokoło zombie, znam też procedury. Więc wiem jak sobie z nimi radzić. No ale umówmy się.
Nie jest to w pełni normalne. Wolę gdy mi się śni, że czaruje i panuję nad ogniem.

Macie jakieś swoje schizy?

Te które były i są tylko wspomnieniem, i te które trwają i budzą w nocy zimnym potem na całym ciele?

Dawjacie. Muszę się poczuć trochę bardziej normalna.

Reklamy

22 comments

  1. Rosa · Luty 25, 2014

    Też myślałam, że wszystko wokół mnie żyje. Ja bałam się patrzeć w lusterko w nocy, żeby przypadkiem nie zobaczyć jakiś duchów. Ale do dzisiaj mam tak bujną wyobraźnię, że nie oglądam horrorów, nawet nie mogę ich czytać bo potem nie śpię nocami wydaje mi się, że ktoś po mnie przyjdzie zabije, zje i zrobi to samo co stało się bohaterowi horroru. Chyba już nigdy nie wyrosnę z takich schiz. :)

    • erill · Luty 25, 2014

      Ooo tak, lusterko. Przedmiot szatana. Zawsze musiało leżeć daleko od kierunku okna i najchętniej to w szafce, zamkniętej na klucz, który znajdował się w szkatułce zakopanej w ogrodzie. Tylko na noc ;)
      Horrorów nie oglądam w ogóle. Ale także thrillery działają mi mocno na wyobraźnie. Albo te wszystkie „autentyczne” programy o łapaniu ducha. Jeśli trafię na taki wieczorem, nie ma opcji, żebym położyła się spać w nocy. Czekam do rana.

  2. szpachlowanie tanio · Luty 25, 2014

    Jak byłam mała to tak samo jak wy i chyba każdy – jak się bałam to zakrywałam oczy i myslałam że jestem wtedy bezpieczna… podobnie jak struś kiedy chowa głowę w piasku :)

    • erill · Luty 25, 2014

      hahahaha, no tak. Kołdra mnie obroni. Znam ta metodę. Działała cuda :D W końcu wciaż żyję ;)

  3. moniezja · Luty 25, 2014

    A ja najbardziej bałam się po Klątwie. Zawsze najbezpieczniejszym miejscem było łóżko. Przykryta kołdrą od stóp do głów czułam się względnie bezpiecznie. Aż do momentu obejrzenia tego horroru, gdzie któryś z bohaterów został zabity przez wciągnięcie pod kołdrę.;( Teraz jak to oglądam to chce mi się śmiać!;D

    • erill · Luty 25, 2014

      Ja tego filmu nigdy nie obejrzałam w całości, ringów i tym podobnych też nie ;) Japończycy mają dar do tworzenia klimatu grozy, jak nikt inny. O ile w grze ją tolerowałam to w filmie nie byłam w stanie ;)

  4. Angua · Luty 25, 2014

    Ha, ale się zbiegło, właśnie pisałam o grach. Mnie się co najwyżej śniło, że rąbię mieczem dookoła albo strzelam do ruskich, za to pewna gra sprawiała, że na jawie niemal dostawałam zawału, gdyby mi się taka akcja przyśniła, chyba bym się nie obudziła.
    Horrory owszem, jakiś wpływ na mnie mają :) Pierwszy, który obejrzałam, to Mgła Carpentera, miałam chyba z osiem lat i bałam się jak jasna cholera. To było jak objawienie. Klimatyczne horrory kocham miłością wielką, slashery raczej omijam łukiem, chyba, że zrobione z lekkim jajem, to moge obejrzeć. Wielki wpływ miały na mnie tez klasyczne opowiadania Lovecrafta – czytałam i potem wyłaziłam z psem na spacer o zmroku – uaaaa :)
    A procedury na zombie też znam – removing the head or destroying the brain :D

    • erill · Luty 25, 2014

      No ja jeszcze pamiętam jak graliśmy w Call of Cthulhu na starym, skąpo oswietlonym parkingu poza miastem. Ale było super :D

      Jaka gra? :> Pochwal się :>

      Procedura na zombie opisana pierwszoklasowo, nie powiem :D

      • Angua · Luty 27, 2014

        Do czczenia Wielkiego Cthulhu mam też planszówkę – pogrywamy regularnie z moim tatą na zjazdach rodzinnych :D
        A ta moja ukochana gra to seria Thief – w zasadzie prawie nic z klasycznego horroru, ale zjada nerwy jak szczur kable. Polecam :)

        • erill · Luty 27, 2014

          taaak! Pamiętam tą grę :D Jednak mimo wszystko najbardziej lubię te gry w których żeby wejść na strych trzeba znaleźć klucz do drzwi, który ukryty jest w chrabąszczu zakopanym w ogrodzie, do którego prowadzi mapa która wypada z fortepianu gdy zagra się dla Elizy :D

  5. Spoko Erill – też mamy wiele różnych przypadłości :P Kiedy śpię sama zawsze mam schowane ręce pod kołdrę, bo boję się, że za rękę złapie mnie dziewczynka z Ringu. Spanie z ręką poza łóżkiem absolutnie dopada, bo czają się tam potwory, które odgryzą mi rękę. Kiedy stoję pod prysznicem i zamykam oczy żeby szampon nie naleciał mi do oczu nagle oczami wyobraźni widzę tą matkę z Klątwy z mokrymi włosami i wpatrującą się we mnie – wtedy szybko muszę otworzyć oczy – nie ważne, że szampon mnie szczypie :P Ogólnie od zawsze miałam bardzo wybujałą wyobraźnię – to tej pory widzę postaci ludzkie tam gdzie ich nie ma, a potem okazuje się że to np. jakiś złamany słup czy konstrukcja z patyków. Aha i koszmary – taaak – bardzo często mam koszmary i drę się w środku nocy na całe gardło, co przyprawa o zawał mojego małża ;]

    • erill · Luty 27, 2014

      matko boska, a ja sie martwie tylko patrzącym na mnie demonem z drugiej strony łóżka ;)) a tu dziecko z ringu, brrrr.

      I chyba nigdy nie krzyczę gdy mi się śni, tylko ten sen potem ze mną siedzi przed dwa dni i pamiętam każdy detal. Niektóre to pamiętam nawet przed lata..

      • Dopisek do komentarza: tak,…tak dzisiaj w nocy też się podobno darłam – dzisiaj akurat tego nie pamiętałam, ale tak mi zrelacjonował mój małż. Początkowo za każdym razem po takich moich nocnych wybrykach przyklejał się do sufitu, dzisiejszej nocy wszedł na wyższy lewel nocnych relacji małżeńskich i rzekł, że tylko uspokajająco trącił mnie zadkiem w biodro… :>
        U mnie też są sny które pamiętam przez wiele lat – niektóre wyśniłam jeszcze będąc dzieckiem, a do tej pory potrafię je przywołać. Jeden z nich (żeby ukazać jak bardzo mam zryty beret) – stado małych rogatych diabełków z ogonkami gotuje w garnku obciętą nogę mojej Mamy…hmm miałam wtedy może z 6-8 lat :>

        • erill · Luty 27, 2014

          Pamiętam taki sen z mojego dzieciństwa. Wybralismy się na wycieczkę statkiem. Ja, moja mama i mój brat. I to był taki statek po Odrze. I na tej wycieczce mój brat złapał jakąś straszną chorobę pokroju połączenie dzumy z wirusem T. I gonił nas po tym statku. I my uciekałysmy. I nagle on się potknął o ten próg co to jest w tych drzwiach na statkach i się przewrócił. A ja pamiętam tą szargającą mną rozpacz, że chce mu pomoc ale nie mogę bo nie jest sobą i mnie zje. Boże jakie to jest straszne.
          NIGDY nie popłynełam statkiem po Odrze.. Nigdy.

  6. kredka · Luty 27, 2014

    Mnie do tej pory stopa ani ręka nie może wystawać poza łóżko, a najlepiej jak jestem szczelnie zawinięta w kołdrę :P Nie lubię też patrzeć przez okno na parterze, kiedy na zewnątrz jest ciemno – mam wrażenie, że nagle pojawi się tam jakiś psychopata z błędnym wzrokiem rodem z horroru. A z czasów wczesnego dzieciństwa pamiętam okres, kiedy miałam obawy, że coś z zębami wyskoczy z muszli klozetowej podczas korzystania z niej… :D generalnie miałam dużo podobnych schizów, a strachliwa jestem po dziś dzień ;)

    • erill · Luty 27, 2014

      O z tymi postaciami to też tak miałam, zwłaszcza w domkach na wsi, albo w jakimś lasku, przy pełni albo w deszczu. Moje ulubione pory na wyobrażanie sobie takich urokliwych rzeczy ;)
      Mnie się zawsze wydawało, że z muszli może wyskoczyć wąż albo coś równie miłego w obyciu ;)))

  7. agoodbuy · Luty 27, 2014

    Dobra, to teraz ja – będzie długo, ale w temacie. Na wstępie: Nie oglądam horrorów. Nie i już. boję się, wyobraźnia mnie przerasta. Nie oglądam. A teraz historia: działo się to baaardzodawno temu. Własnie do kin wchodził film „TheRing”, a ja byłam świeżo po przeprowadzce do klaustrofobicznej kawalerki. Nie miałam podłączonej anteny TV, sprzet grający skaszanił się podczas przeprowadzki, laptopa nie miałam. Żeby nie było mi nudno, kolega nagrywał mi na kasety VHS teledyski z MTV ;) I pewnego wieczora, przychodzi do mnie mój przyjaciel Piotr. Blady jak ściana. Odpala papierosa od papierosai opowiada, że własnie wyszedł z kina (z Ringu), że chce mu się rzygać ze strachu i że powinni tego zabronić (kręcenia takich filmów). Jakieś 20 minut później pojawia się moja mama, wracała z pracy i postanowiła wpaść na chwilę. Nagle wyciąga z torby kasetę VHS, czarna, bezpudełka, bez naklejek, ze słowami: to od Sebastiana, nagrał Ci teledyski. Piotr zaczyna wrzeszczeć na kanapie, ja chcę włączyć kasetę, on wrzeszczy jeszcze głośniej – generalnie sajgon. Ok – dwa dni później na skrzynkę mailową przychodzi „łańcuszek” z kadrami z Ringu w powerpioncie. Złowieszczo zatytuowany, ze jesli nie obejrzysz do końca zdjęć i nie wyślesz tego do miliarda osób, to wiadomo – przyjdzie smutna pani z telewizora i cię zje. O jezu…. oszalałam ze strachu (no co? nieśmiejcie sę!). Zaczęłam klikać jak opętana wszystkie adresy mailowe ze skrzynki, do znajomych, nieznajomych – kogokolwiek, byleby rozesłać jak każe łańcuszek. I nagle (wtem) wszystkie te maile zaczynają wracać!!! Coś się spitoliło z serwerem no i zonk. Matkobosko, wracam do domu na miękkich nogach z jednym pytaniem w głowie: „Panie Premierze jak spać?”. Przodem do tv (przypominam – kawalerka – jeden pokój a w nim tv)? Nie ma opcji. Tyłem? Jeszcze gorzej! Bokiem? Nie a się.To był jakiś dwutygodniowy koszmar. Spałam przy swietle, nie wysypiałam się, chodziłam późno spać, żeby szybko zasnąc, ale im później tym było gorzej. No koszmar. W końcu mi przeszło. jakoś.
    W tym czasie podłączyłam sobie antenę satelitarną. I siedzę sobie któregoś wieczora, a tu z pozoru niewinne rozdanie nagród (nie dam sobie uciąć głowy ale chyba MTV) i nagrodę wręcza…. ta dziewczynka z Ringu :/ Żeby widzom zapewnić dreszczyk pokazali – no oczywiście – urywki z filmu…. No i znów dwa tygodnie w plecy…. :D

  8. agoodbuy · Luty 27, 2014

    A co do domków w lesie, polecam obejrzenie „Funny Games”. Nie ma tam ani jednego ducha, zombie, potwora, a gwarantuję, że ten fim nie wyjdzie Wam z głowy. Nigdy.

    • erill · Luty 27, 2014

      No i właśnie dlatego nigdy nie obejrzałam Ringu. I po tej fantastycznej zapowiedzi z całą pewnością tego nie zrobię ;)
      Jakkolwiek po filmie po którym się budzili wszyscy, czyli Egzorcyzmy Emily Rose i demony o 3:33 nie miałam problemów ze spaniem. Ale jak była trzecia w nocy i jeszcze nie spałam to wolałam czekać do 4. Na wszelki wypadek ;)

      A tego Funny Games już się boję… :/

      • agoodbuy · Luty 28, 2014

        O mamo… a co się dzieje o 3:33? Albo może lepiej nie pisz… A Funny Games obejrzyj. Dlaczego tylko mi ma nie wychodzić z głowy? Powiem Ci, że oglądałam go dwa albo 3 razy i to nie dlatego, że za pierwszym razem nie zrozumiałam o co chodzi ;) Przyzwyczajona do akcji fimów amerykańskich za pierwszym razem krzyczałam do bohaterów na szklanym ekranie: no weź! Zrób coś! No nie gadaj! Działaj! I po chwili dochodzi do ciebie, że oni zachowują się tak jak normalny człowiek, a nie bohater filmowy. Ach zresztą – obejrzyj ;)

        • erill · Luty 28, 2014

          Ej no dzięki, że mi tak dobrze życzysz. Nie dalej jak dwa tygodnie obejrzałam sobie same taakie mądre filmy. Porwanie przez ufo, potem o zakładzie pogrzebowym i rozmowach ze zmarłymi a potem coś równie radosnego. Wyczerpałam limit ryjących filmów na ten rok. Teraz tylko radosne produkcje. ;)
          Jak Ty objerzysz Egorzyzmy Emily Rose to ja obejrzę Funny Games :> O!

  9. Agi · Lipiec 17, 2016

    Wydaje mi sie, ze bedac dzieckiem bylam sama jednym wielkim (lub bardziej malym) schizem :D Strach przed spaniem po ciemku oczywiscie standard, tak samo bylo z Koldra Bezpieczenstwa :D Horrorow to ja nawet nie ogladam bedac sama, bo mimo iz wiem jakie to glupie I nierozsadne- I tak sie boje. Niedawno mieszkajac w domku na parterze balam sie po zmierzchu przebywac w kuchni. ktora nie miala na oknie zadnych firanek ani zaslonek, bo owe okno wychodzilo na ogrod. a nie na ulice. a na ogrodzie bylo ciemno jak w d….. :O I jak patrzylam w okno widzialam ta wielka ciemnosc I myslalam, ze tam sie zaraz cos pojawi….masakra xD
    Aaaa- kiedy bylam mala mialam mnooostwo pluszakow, ktore sobie ukladalam w wianuszku dookola siebie coby mnie mialy chronic przed „tym calym zlem” ktore niewatpliwie czychalo na mnie w nocy :D Mialam tez dosyc zaawansowana nerwice natrectw ktore sie objawiala tym ze wiecznie musialam wszystko dookola mnie poprawiac, oprocz tego bylam bardzo strachliwa I placzliwa, a I najlepsze- pajaki….hit mojego dziecinstwa, po prostu. Nie wiem czemu chyba doslownie wszystkie krecily sie wokol mojego lozka I zawsze to ja bylam pierwsza ktora jakiegos zauwazyla…no a jak zauwazyla, a wszyscy domownicy sie wypieli, no to nocka byla z glowy :/ I bylo tancowanie dookola swojego lozka co wieczor zeby miec pewnosc ze zadnego nie ma w poblizu… Na szczescie z biegiem lat jak juz coraz mniej sie ich balam (mniej panicznie) to I jakos zaczely znikac z mojego pola widzenia :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s