Quo Vadis, Ukraino?

ukraine_flag-1680x1050Wyjdźmy wszyscy na ulicę. Powiedzmy tym oficjelom na górze, że jest źle i my – Lud – mamy dość. Okupujmy największy plac w mieście. Rzucajmy koktajlami, prośmy o pomoc, wrzucajmy filmy do sieci. Chcemy zmian. 

Na transparentach, twarzach i w przekazach. Chcemy wolności. Demokracji i Europy. Chcemy by było inaczej niż jest teraz. 
Potrzebujemy zmian. Będziemy koczowali tu gdzie stoimy póki jeden człowiek, wzbudzający tyle emocji, nie odpuści. Nie zrezygnuje. Zniknie z życia publicznego.

Tak.
Ukraina. Majdan. Bliskie nam; bo tuż obok. Tak w zasadzie w zasięgu ręku.
Z jednej strony porażeni patrzymy na serwisy pokazujące walkę z żywym ogniem i ostrą bronią. Z drugiej każdy egoistycznie, w duchu, nie do końca przed sobą przyznając, z ulgą oddychamy, że u nas tak nie jest.

Fakt, rząd nas okrada, źle zarządza i robi cyrk w trakcie obrad. Ale my nie musimy wychodzić na ulice. Tak nam się wydaje. Przecież jesteśmy wolni. Możemy mówić.
Gdy odbierają nam ostatni grosz na poczet bankrutujących instytucji, gdy podnoszą podatki bo dziura w budżecie, gdy dobierają się do coraz większych stawek od artystów.

Jesteśmy wolni. Możemy o tym mówić. 
Nie musimy okupować Rynku czy placu pod Pałacem Kultury.

Ale to nie tylko Ukraina.
Pamiętacie jeszcze Egipt? Obalanie rządu prezydenta Mubaraka? To było kilkanaście miesięcy temu. Tłumy na ulicach. Ogień, krew i zabici. Jeden człowiek będący kwintesencją zła dziejącego się od lat w danym kraju. Zmieniły się tylko nazwy.
Problemy są te same.

I rozwiązania. A także wszystkie wynikające z nich konsekwencje.

I mimowolnie, patrząc na te wydarzenia; na ich zadowalający nas, europejczyków, finał jaki nastąpił wczoraj; nie sposób nie zadać sobie pytania „jak ludzie tam zachowają się potem??”.

To potem, które nastąpi pojutrze. Gdy wrócą z Majdanu do domów. Gdy powrócą do źle płatnych prac lub ich braku. Do nędzy w której żyją, braku perspektyw, które wciąż się przed nimi rysują.
Zastanawiam się czy wiedzą o tym, że jutro nie będzie już spektakularnie lepiej? Ani za rok, ani za pięć lat? Tylko za około dekadę zaczną dopiero odczuwać powoli że teraz; w 2014; coś się zmieniło? Czy starczy im cierpliwości?
Czy też wzorem braci z Afryki za kilka miesięcy znów wylegną na ulice z krzykami i wymaganiami, że dlaczego nie odczuwają różnicy?
Nie mogę oprzeć się myśli, że w całej tej zawierusze nasi bracia zza wschodniej granicy; nie wiedzą, że najtrudniejsze nie jest za nimi. Ale dopiero przed.
Jeszcze wielokrotnie zwątpią. Znienawidzą. Zaklną. I zapłaczą.

Bo taka jest cena budowania zmian.
Tyle kosztuje odwrócenie wszystkiego do góry nogami.

I nigdy nie jest to działanie instant. To wieloletni proces.
Boję się, że nasi sąsiedzi jeszcze o tym nie wiedzą. I długo będą się jeszcze bić i ścierać nim to zrozumieją.

A My wraz z Nimi.

Advertisements

11 comments

  1. mmmka · Luty 23, 2014

    w gimnazjum jarałam się mocno pomarańczową rewolucją i później było mi przykro, jak później sobie skakali do gardeł. jak Tymoszenko, teraz bohaterka narodowa, była jedną z bardziej nielubianych polityków. trochę się obawiam, czy tym razem nie będzie tak samo

    • erill · Luty 23, 2014

      No właśnie ja też. Ludzie w takich chwilach nie rozumieją, że rewolucja do dopiero mały kroczek w wieloletnich zmianach. Ja też ze zdumieniem obserwowałam jak po pomarańczowej rewolucji idzie ku dobremu. A teraz mamy tak naprawdę powtórkę z historii. Z drugiej strony nam w Polsce też trzeba było wiele krwi, strajków i stanu wojennego by w końcu coś ruszyć. Ale tak naprawdę.

      • Angua · Luty 24, 2014

        z tym, że Polska sama w sobie tej zmiany nie dokonała, upadek systemu był konsekwencją wydarzeń o światowej skali. po drugie – co nam dała ta wolność, do czego ją teraz wykorzystujemy? czy my jestesmy aż tak do przodu w porównaniu z Ukrainą? My tez jesteśmy dopiero na początku tej drogi, a w dodatku odnoszę wrażenie, ze zaczynamy się po niej cofać.

        • erill · Luty 25, 2014

          To też jest racja. Po troszę mieliśmy prościej na pewnych wymiarach.
          Oj ja uważam, że my jesteśmy mocno do prozdu w stosunku do Ukrainy ale daleko daleko w tyle w stosunku do tego co nam się wydaje. Minęły u nas niecałe trzy dekady. A ludzie oczekują, że po złym zarządzaniu przez większość tego okresu będzie u nas eldorado, ameryka, irlandia i bóg jeden wie co jeszcze. Dlatego też w tekscie jest kilka uszczypliwych uwag w stosunku do Polski. I pueta posta o tym tak naprawdę tez mówi. Nie cofamy się. Stoimy w miejscu ponieważ nikt nie mam jaj, żeby podjąć niepopularne społeczne decyzje które mental większośc społeczeństwa ostatecznie odcięłyby od socjalizmu i komuny, zeby w końcu budować pełen kapitalizm. O ile takowy w ogóle gdziekolwiek istnieje.

          • Angua · Luty 25, 2014

            Wątpię, czy gdzieś istnieje pełny kapitalizm i wątpię też, żeby jedną czy dwiema śmiałymi decyzjami dało się odciąć od pół wieku systematycznego niszczenia polskiej inteligencji i poczucia odpowiedzialności za swój kraj. Natomiast to, co mam naprawdę za złe naszym władzom, to ogłupianie młodego pokolenia; bo niestety, edukacja w czasach socjalizmu może i nie była wolna od zakłamań i tuszowania niewygodnych fragmentów historii, ale stała na daleko wyższym poziomie niż teraz. Nasze władze z powodzeniem zmierzają do tego, co chcieli zrobic komunisci – stworzyć ciemną masę bez własnego zdania i jakichkolwiek aspiracji do zadawania pytań i szukania odpowiedzi. Nowy wspaniały świat w czystej postaci.

          • erill · Luty 25, 2014

            Oczywiście, że nie ma. Nawet jak jest to się odezwie kilka takich miejsc które powiedzą „hola, hola, nie może być Wam za dobrze, MUSICIE się podzielić”. I tak w płaszczu kapitalizmu panuje nad światem wciąż socjalizm. Najlepiej to widać na rynku patentów. Np. leków takich jak aspiryna. Nie ma, że ktoś wpada na autorski pomysł. Ma prawo za nim zarobić tylko przez dziesięć lat. A potem na obowiązek podzielenia się wypracowaną i wymyślona przez siebie strukturą, żeby inni mogli zarobić.
            Każdy system jest świetny wyłącznie na papierze.
            Niestety z edukacja i świadomością masz dużo racji. Paradoskalnie im więcej miejsca i swobody dla własnego myślenia tym trudniej je wykrzesać.

  2. Lubię .Czerń · Luty 23, 2014

    oni chyba sami nie wiedzą czego chcą, już wyszli po raz drugi (po Pomarańczowej Rewolucji) i dalej im źle,chcieli, żeby wypuścić bohaterkę Tymoszenko, ale już im też nie pasuje. Dla mnie wniosek jest prosty – jak jesteś bogaty, to jesteś złym człowiekiem, koniec i kropka. Wszystko co masz to ukradłeś, a jak jesteś politykiem to już w ogóle i Julia też jest bogata i też nie będzie cacy… Myślą, że jak wejdą do Unii to na drzewach im złote jabłka urosną. Pojadą do Niemiec, zarobią kilka euro na godzinę i będą mieli dużo pieniędzy, w ich mniemaniu, ale później zorientują się, że nigdy nie zarobią tyle co Niemiec, tak jak jest z Polakami na wyspach, chociażby – zawsze będą biedniejsi. I ja się nie dziwię obywatelom krajów zachodnich, że nie chcą Polaków i boją się, że Ukraińcy przyjadą, bo ja też się boję. Teraz chociaż mogę być tą kelnerką albo sprzątaczką nawet za szalone 8 zł/h, a jak przyjadą dziewczyny z Ukrainy i wezmą 5zł? To wtedy co? Wtedy my dalej na zachód…?

    • erill · Luty 23, 2014

      Myślę, że akurat wiedzą czego chcą. Ich problem polega bardziej na tym, że nie rozumieją że to czego chcą wymaga wieloletniej pracy. I to ciężkiej, pełnej niepopularnych decyzji i odmawiania sobie wielu rzeczy by dzieci albo i nawet wnuki miały lepiej.
      Trochę ich rozumiem, że zła upatrują w posiadaniu pieniędzy. U nas różnica między bogatymi a bardzo biednymi jest mniej widoczna bo mimo wszystko mamy średnią klasę. A tam jest jak w Rosji. Albo złote klamki i marmurowe kafle w kiblu, albo lepianka i siennik. Pewnie też przesadzam ale myślę ich u nich ten rozstrzał jest o wiele dotkliwszy.
      Wiesz co z tą niechcęcia do Polaków i wschodnich krajan to ja mam mocno ambiwalentne uczucia. Z jednej strony sami jesteśmy sobie winni za stawki wedle jakich pracujemy bo się na nie godziny, z drugiej zawsze, ale to zawsze znajdzie się ktoś to robotę za 2000 tys zrobi za 200 zł. I potem jest zaskoczenie, że ludzie płacić należycie nie chcą. Mamy moralność Kalego w przypadku usług. Chcemy za nie otrzymywać dużo kasy ale sami chcemy płacić mało. Sami pracujemy na to by stawki się skutecznie oniżały. Po prostu przychodzą ludzie, którym nie przeszkadza za taką pracować. Gdyby nie było naszych wschodnich sąsiadów znalazłby sie jakiś bardziej do muru przyciśnięty polak. Teraz nie mamy za wiele obcokrajowców pracujących w Polsce. A mimo to gaże pozostawiają bardzo wiele do zyczenia.

  3. luxmet · Luty 25, 2014

    I niestety musiało zginąć aż tyle osób żeby coś się tam zmieniło. Szkoda że nikt nie ma szacunku do życia ludzkiego. A jest takie cenne..

    • erill · Luty 25, 2014

      Zawsze, ale to zawsze w takich potyczkach życie przeciętnego człowieka liczy się najmniej. Mimo, że to o niego i jego codzienność się rozchodzi to zawsze na nim się najwięcej odbija. Tak jest od zawsze w historii

  4. producenci placów zabaw · Marzec 5, 2014

    Nietuzinkowe spojrzenie na kwestię, każdy winien rozczytać dodatkowo zapoznać się
    z motywem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s