Lans

LANS

Pracuję ma mac‚u. Chodzę z jabłkokompem na spotkania. Torebkę często obciąża ipad. W szafce na buty leżą airmaxy. Mam miętowy rower. Na nosie mam okulary lustrzanki. Fotki zaś robię pełnoklatowym Canonem.

Lans, no nie? 

Ano właśnie nie.
Maca używam w pracy ponieważ jestem w stanie rozwiązać 80% problemów jakie może wykazać. Nie ma drukarki? Noł problem. Znam każdą opcję na to by była. Wywaliło się wifi, nie widać dysku, trzeba zainstalować filtry do czegoś? Żaden problem. Wiem, znam i potrafię. Jeśli nie, znajdę odpowiedź w kilka minut. Intefejs jest dokładnie taki jakiego oczekuje od sprzętu który ma mi służyć w określonym celu. Ani mniej, ani więcej.

Ipad jest bezkonkurencyjny. Mimo, że telefon mam na Androidzie; to na tabletach ten system jest mega biedny, kiedy zna się możliwości ipada. I nie, nie potrzebuje, żeby mi ktoś wykazał, że się mylę. W tym wypadku najważniejszy jest mój komfort i moje samopoczucie przy używaniu konkretnego urządzenia.

Mam taką a nie inną lustrzankę, ponieważ jest moim narzędziem do pracy. Ma szereg zalet, które sprawiają, że jest wart każdej złotówki jaką za niego dałam. Doceniam to zawsze gdy wchodzę do miejsca, które ma tyle światła to schron przeciwatomowy na 55 poziomie wewnątrz ziemi.

Rower dostałam w prezencie i to dość niespodziewanym. Kocham go bo jest stary, ma swoją historię; łącznie z porzuceniem; i charakter, którego próżno szukać w czymś prosto z półki w sklepie.

Airmaxy są najlepszym obuwiem jakie można podarować stopie człowieka, który spędza w pracy po kilkanaście godzin stojąc, chodząc, biegając, nosząc. Ślub trwa kilkanaście minut, ale oprawę przed i po liczy się w godzinach. Mamy plany które trwają od siódmej rano do północy. Boli mnie wtedy wszystko. Poza stopami. Ponieważ mam wygodne buty, dopasowane do tego w jakich warunkach pracuję.

Bawi mnie przypisywanie mi, czy komukolwiek kto używa konkretnych marek z ich przeznaczeniem, atrybucji związanych z lansowaniem się na czymś modnym.
W dupie mam modę. 

Używam czegoś bo ma szereg zalet, które ułatwiają mi życie.
Iphone’a kochałam dwa lata. Ale kiedy zwolnił tak, że musiałam liczyć do dziesięciu by nie wyrzucić go przez okno; bez mrugnięcia okiem przerzuciłam uwagę na coś innego. Co da mi nie tylko to co miałam, ale i coś więcej. Dlatego mam Galaxy s4, który robi mi filmiki w Slow Motion.

Nie lubię Starbucks’a. Nie dlatego, że modnie jest traktować tą markę z politowaniem, ale dlatego, że mają słabą jak siki kawę. Każdą. Najlepszy mają szejk waniliowy. Nie zawiera w sobie ani grama kawy.

Nie kupuję sobie markowych torebek czy modnych trzewików. Głęboko w nosie mam to, że robią to inni. Jeśli chcą; to znaczy, że widocznie tego potrzebują.

Ani mnie grzeje ani ziębi, że ktoś mi powie, że lansuje się ipadem czy mac’iem.
Nie czuję potrzeby nawracania go na moją ścieżkę myślenia.

To nie z moimi motywacjami jest coś nie tak. 

To tylko czyjaś interpretacja.
Jej brzmienie świadczy wyłącznie o nim i jego myśleniu na dany temat.

Nie zaś o mnie czy innych użytkownikach danej marki.

Reklamy

14 comments

  1. Lubię .Czerń · Luty 18, 2014

    Filmujesz sluby i wesela w ermaksach?!

    • erill · Luty 18, 2014

      Tak. Czasem się zdarza, że ktoś dziwnie patrzy, ale na ogół pytają czy są wygodne do takiej pracy :) Buty to jedyna rzecz, która się trochę wyróżnia w tym jak wyglądam; bo nie są czarne jak wszystko co mam wtedy na sobie tylko oliwkowo/szaro/przydymiono niebieskie.

  2. Morel · Luty 18, 2014

    E tam ;) Konwersy FTW :)
    Ale z resztą wpisu totalnie się zgadzam. W sumie mam podobny zestaw, poza aparatem, którego do pracy nie potrzebuję ;) I Airmaksów nie noszę. Ale nie dlatego, że nie doceniam ich wygody, tylko dlatego, że mi się nie podobają ;)
    I wole kofi hewen od Starbunia. Ale tylko na Świdnickiej we Wro ;) Fajny wpis – może popełnię podobny ;)

    P.S. Mam jeszcze bluzę od Wrocławskiej Dizajnerki – takie nowe hobby na które coś czuję pójdzie sporo kasy :)))

    • erill · Luty 18, 2014

      Konwersy mają za cienką podeszwę. Ja się często zapieram piętami jak coś kręcę i potrzebuje czegoś co dobrze izoluje mnie od różnego rodzaju podłoża i jest miękkie :)

      I zdecydowanie wolę Kofi od Starbunia. Ich kawa ma smak i to całkiem dobry.

      Też mam ciuchy od dizanejrów ;) Tak, to jest budżetopochłaniacz ;) Niebezpieczny bo na ogól te cichy są dobrej jakości i się nie nudzą ;)

  3. pawel1976 · Luty 19, 2014

    Mam wrażenie, że Starbucks był lepsiejszy, jak wchodził do Polski. Teraz rozgościli się na dobre i odpuścili, mają taki sam syf, jak w USA. Ale najlepsza kawa jest jednak z własnego ekspresu.

    iPhone’a bym nie zamienił na telefon z Androidem ze względu na interfejs. Ale z resztą uwag o sprzęcie się zgadzam. Tylko lustrzanki jak dla mnie są za bardzo skomplikowane w obsłudze. Szkoda, że Apple nie robi aparatów…

    • erill · Luty 19, 2014

      Wiesz co, a mnie się wydaje, że tak naprawdę ta kawa nigdy nie była smaczna. Bardziej chodziło o flow jej picia. Pamiętam jak pierwszy raz ją piłam. To było w Atenach, szłam na casting. To był klimat. A nie smak.
      Potem do Polski weszło Coffee Heaven i kilka lat później starbunio. I jak poszłam w koncu do starbaksa to ze zdumieniem poczułam, że ta kawa wcale mi nie smakuje. I najchętniej zamawiam produkty z ich menu, które jej nie mają.
      No domowa jest bezkonkurencyjna. Mój mąż robi mi taką kawe, że ja posiadając te same sprzęty nie umiem tego smaku dokładnie powtórzyć.

      Z interfejsem ajfona po zmianie systemu już nie było mi trudno się rozstać. Tak myślę sobie, że jedną z rzeczy która zdecydowała o tym, że bez większego żalu zdradziłam jabłkofon na rzecz droida był fakt, że ten interfejs już nie był taki osxowy. A nieudolnie próbujący podrobić adroidowy system z wieloma rozwiązaniami. Na ipadzie mi nie przeszkadza i już przywykłam. Ale w telefonie jakoś mnie drażnił.

      Ja to się w zasadzie nawet cieszę, że nie podejmują się tworzenia aparatów. No bo jakby bez przesady ;)

      • Morel · Luty 19, 2014

        C’mon ;) – Starbuń w Juropie zachodniej daje radę (nie wiem jak w Atenach – nie byłem). Ale w Monachium po zakupie kawy zostałem dosłownie zmiażdżony jakością. Kofi Hewen się chowało niestety. Chociaż z drugiej strony Starbuń w Londonie to już porażka porównywalna do tej w PL (co było zaskoczeniem). Mi brakuje u nas takich sieciówek jak Nero, Coffe Fellows, czy San Francisco Coffe Company. Przynajmniej byłaby większa konkurencja.

        A co do japkofonów – sam mam Andrutka, nie narzekam. Z japkiem się kocham, ale do telefonów ciągle mam problem, bo ciągle się coś psuje, albo muszę się z jakimś rozstać ;)
        I nie sądzę, aby podrabiali aż tak bardzo. W każdym razie poszli po rozum do głowy i biorą z Androida rozwiązania, które są przydatne i adoptują u siebie, za co im chwała.

        • erill · Luty 19, 2014

          No właśnie moje kolejne doświadczenie ze Starbuniem po Atenach było w Londynie. I było fatalnie. Potem pojechałam do BKK i tam brałam kawę z Donkin Dunat (czy jak to się tam piszę) a w Starbuniu conajwyzej shake’a wanioliowego albo z zielonej harbaty.
          W Londynie była Costa Coffee która mi bardzo smakowała ale w Polsce już nie była taka dobra. Niby marka i produkt ten sam ale smak inny. Kwestia wody? mleka? Jak z pomidorami w Polsce i Hiszpani. Czuć od razu róznicę.

          Nie no spoko opcja brać rozwiązania od innych które są spoko. Tylko, że za tymi rozwiązaniami poszła zmiana interfejsu który na maxa odróżniał ios od androida. W 7 najfajaniejsza była czcionka, ale wyszukiwanie z czapy, białe ikony, zamykanie programów – nie jest już tym czym było gdy ios był no taki klasyczny :)

          • Morel · Luty 19, 2014

            Zawsze możesz jechać oldskulem – japkofon 3GS i ios 4.2 ;)

            A co do kawy – zdaje się że Kofi Hewen się zmienia w Costę u nas w PL. Tylko nie wiem, czy to sprzedaż punktów, czy rebranding. I tak – to jest kwestia wody. Mój znajomy – rzymianin z krwi i kości, kapitan statku, który pływał do Ameryki Południowej i kawosz jak ta lala pił we Wro kawę tylko w Kofi na Świdnickiej – ponoć tam mają jakoś specjalnie filtrowaną wodę i kawa jest git.
            I to prawda – po moich ostatnich tłustych rzymskich wakacjach próbowałem odtworzyć kawę w domu (Włoska kawa z przemytu, mleko 3,3 bo nie było krowy pod ręką, aby było tłustsze, kafeterka made in Italy) – okazało się, że nie ma opcji. Woda nie ta.

          • erill · Luty 24, 2014

            Oldskulem bym pojechała jakbym wyskoczyła z nokią 3310 :P

            No właśnie. Nie ten klimat, nie te detale a zmieniają wszystko.
            Muszę przetestować tą opcję na Świdnickiej. Tak wręcz po sobie, najpierw kupić jedną koło Dominikańskiej a potem drugą.

  4. Budapest under my loupe · Luty 25, 2014

    Dziwi mnie, ze w Polsce marki typu Apple lub Starbucks doczekaly sie tylu artykulow socjologicznych. To co dla przecietnego Amerykanina jest tak naturanle jak robienie siusiu kazdego ranka, budzi tyle emocji w Polsce. Wiekszosc ludzi uzywa w USA sprzetu z frimy Apple bo jest to ich rodzima marka, tak samo jest z kawa Starbucks, po ktora kazdego ranka wpadaja tysiace osob, niezaleznie od statusu spolecznego. Polska weszla do Unii Europejskiej w 2004 roku, niestety mentalonosc Polakow zmieni sie kolo roku 2044.

    • erill · Luty 25, 2014

      Masz racje. Tak samo jest z markami sportowymi. U nich kosztują grosze. A u nas kilka stówek za nike musisz dać. Bo nie chodzi o to, że to tyle kosztuje tylko, żeby się kojarzyło z prestiżem. Tak samo Zara. Wszędzie na świecie cenowo stoi na równi z H&M a u nas w Polsce – ceny z kosmosu.
      Wciąż odrabiam lekcje z tego co jest dobrem standardowym a co zwyczajnym. Pokolenie (umównie ujmując) ludzi którzy pamiętają puste półki i rzucają się każdym gorszem na odrobinę luksusu by mieć. Stąd te skojarzenia.
      Mam nadzieję, że chociaz w 2044 faktycznie coś się odmieni. Nawet jeśli ja tego nie odczuje to może moje dzieci..?

  5. kuba · Marzec 17, 2014

    haha. czytając to myślałem, że ktoś pisze o mnie D: też mam maca, pełną klatke (nikon ftw) i miętowy rower i też często słyszę jaki to jestem lansiarz. zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. pis joł!

    • erill · Marzec 17, 2014

      Różni nas tylko aparat bo ja mam Canona ;))
      Dzięki, howg!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s