7 Etapów Choroby.

20140208-132052.jpg

Każdy z nas to zna. Pociągający nos, szkliste spojrzenie, mózg w trybie kilkudniowego stadbuy’a. Chorobę znosi się mniej lub bardziej dzielnie, ale większość z nas przechodzi przynajmniej trzy z podanych faz.

Ja zgrabnie odhaczam tak na przykład wszystkie. Ale być może jakieś pomijam, więc jakby kto chciał to może dodać jeszcze coś od siebie.

Etap 1. IGNORANCJA.
Niby coś boli, jakiś katar; ale zwalasz to na karb tego, ze wyszedłeś z ciepłego w zimne i to dlatego. Drapiące gardło? To na pewno wina ogrzewania i faktu, ze w chacie jest za sucho. Żadna tam choroba. Złego diabli nie biorą. Niemożliwe przecież żeby się rozchorować po spędzeniu jednej, krótkiej godziny, na lodowato tchnącym wiatrem, dworze będac ubranym za lekko.


Etap 2. ZAPRZECZENIE
.
Leje Ci się z nosa a łeb jest wielkości balona (mniej więcej takiej wielkości jak ten którym latał Fogg próbując wygrać zakład). To pewnie tylko chwilowa słabość. Pewnie się nie wyspałeś. Była pełnia, kot za głośno chodził po domu i koło okna przeleciał meteoryt. Nie chorowałeś od maja. Masz jeszcze kilka miesięcy zapasu.

Etap 3. PROJEKCJA.
Wmawiasz sobie, że to tylko skutki przemęczenia. Miewasz migreny, to pewnie jakaś łagodniejsza odmiana. Zawalone zatoki to pewnie wina tego, ze dzisiaj wieje. Ewentualnie wiało wczoraj albo dziewięć dni temu.  Albo tego, że spałeś 40 minut bo tak jakoś wyszło, zanim wszystko ogarnąłeś przed planem. Swoja droga, tankowanie i mycie auta o drugiej w nocy przy minus siedmniu i wilgotnosci 178% to był naprawdę świetny pomysł. Brawo.

Etap 4. AKCEPTACJA.
Let’s face it. To nie migrena, i nie przemeczenie. Katar, boląca głowa, osłabienie, dreszcze i brak apetytu to jasne oznaki tego, że jednak dopadło cię coś grypopodobnego. Pora udać się do apteki po dragi. Dużo dragów. Celem powrócenia do normy.

Etap 5. ADAPTACJA.
Kładziesz się do łóżka i niepostrzeżenie mija 13 godzin. Wstajesz na 40 minut, wmuszasz w siebie kanapkę, łykasz pilsy i idziesz spać dalej. Mija kolejne 6 godzin. Powtarzasz cykl. Po kolejnych 3 godzinach udaje ci się doczłapać do kanapy i z mózgiem konsystencji sosu barbecue gapić się w telewizor przez 20 minut zanim znów nie zaśniesz. Tym razem na kanapie zamiast w łóżku.

Etap 6. L4
Budzisz się tak samo zmęczony jak się kładłeś. Wstanie z lóżka jawi Ci się jako wyczyn na miare herosa pokonującego hydrę. Twoja skóra, co odczuwasz po ustach, przypomina wysuszonego sześcioletniego rodzynka, który leżał zapomniany w kącie piekarnika. Przy łóżku masz trzy termosy po 0,7 l każdy, z herbatą oraz butelkę wody. Oprócz tego przyniosłeś kosz na pranie z łazienki, żeby mieć gdzie wyrzucać zużyte chusteczki. Śpi z Toba kot mimo, ze nie robił tego od miesiąca. Twój apetyt oscyluje wokoło zera. Wmuszasz w siebie cokolwiek (np. serek albo pół kanapki), żeby nie brać dragów na pusty żołądek. Oczy łzawią tak, jakbyś oglądał zaloopowana scenę z umierajacym Mufasą z Króla Lwa. Czujesz się tak jakbyś notorycznie przechodził z sauny na mróz. Kiedy bierzesz prysznic wydaje Ci się ze w zasadzie jesteś już zdrowy. Do momentu w którym woda nie przestaje przyjemnie dotykać skóry, a Ciebie czeka heroiczna walka z ręcznikiem przy sile oscylujacej wokoło 10 punktów exp.

Etap 7. RETURN OF THE JEDI
Wstajesz kolejnego dnia i czujesz się jak młody bóg. Po trzech godzinach aktywności nie myślisz o lóżku. W zasadzie myśl o nim daleka jest od ośrodków przyjemności w Twoim mózgu w tej chwili. Katar jest zanikającym tłem, głowa przestała boleć a nawet generuje jakieś pomysly. Wracają siły i masz ochotę znów żyć. Zjadasz lodówkę z nóżkami i kocią karmą leżącą na niej.  Przejście z jednego pokoju do drugiego nie generuje zadyszki. Nie wymaga również przebiórki i wykręcania piżamy z wody. Zaczynasz odczuwać tęsknotę za ludźmi i swieżo odzyskanym głosem informujesz wszystkich, że przeżyłeś.
Tak. Zdrowiejesz.

Chwilowo przemieszczam się z etapu szóstego na siódmy. Mniej więcej na przestrzeni dnia. Rano jestem u szczytu L4 a wieczorem prawie jestem bogiem. Prawie. Jeszcze tylko trzy dni i powinno być po staremu. Niewyspanie, przepracowanie i migrena. Tęsknie.

Źrodło zdjęcia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s