500. Lekko i przyjemnie.

Tak się niektórym jawi spełnianie marzeń. Że trudności, a i owszem będą; no ale tylko na początku. Nikt nie określa ile ma ów trwać ale typowym jest w pierwszych etapach wierzyć, że ów jest krótki i przejściowy.

Schody zaczynają się wtedy gdy okazuję się, że mijają tygodnie, miesiące a nie raz i lata. I wciąż nie ma tego nobla, blichtru kojarzonego z nazwiskiem a i rozbieg między wyobrażeniami a stanem obecnym jest całkiem spory. Zaczyna człowiekiem targać niepokój. Pierwsze w co wątpi to w siebie. Następnie w sens i zaczyna podważać racjonalość podjętej pod wpływem impulsu „realizuję marżenia” decyzji. Potem zaczyna zgłębiać kuszącą, w polskiej zwłaszcza rzeczywistości, myśł jakoby łatwiej było innym.

I wtedy się zaczyna. Płacząca litania zawiedzionych życiem młodych ludzi co to mają trudniej, gorzej i nikogo nie znają. Trawiąca trzewia rosnąca zazdrośc wobec tych, którym wychodzi. Zbyt łatwo, naturalnie. Na pewno mają plecy. Dobry start, bogatych rodziców. Ewentualnie sponsora albo przypadkiem im wyszło.

W swym tchórzostwie, nie potrafiąc zmierzyć się z własną słabościa, brakiem determinacji, siły oraz twardego zadka, skupiają swą energię na tych, którzy się nie poddali. Z każdym spojrzeniem zaciskając szczęki, pięści oraz wzrok. Energie poświecają na nienawidzenie tych co coś robią.

Nie zauważają, że Ci którym „wychodzi” ciężko pracują na to tygodniami. Nie poświęcają czasu na przepełnione żalem rozkimny, że dlaczego jemu wyszło a mi nie. Zamiast tego kaźdego dnia, po każdym kolejnym kopie w dupę od życia; które tak różni się od wyobrażen; siadają i dalej robią swoje.

Bo wiedzą po co. Bo mają jasno wyznaczone co chcą osiągnąć. Rozumieją przez jakie bagno trzeba się przeczołgać by na chwilę usiąść pod palmą. Doskonale zdają sobie sprawę, że na sukces i osiąganie celów pracuję się długo i wytrwale.
I że na ostatniej prostej zostają najlepsi.

Więc jeśli Ty wciąż tam nie jesteś to zastanów się czy bardziej od własnego sukcesu nie dbasz o potknięcia innych. Następnym razem jak z pogardą i zgorzknieniem rzucisz, że nie da się realizować marzeń, wiedz, że jesteś nikim. Bo się poddałeś i masz do tego typową dla mentalnych karłów czelność uznawania, że skoro Ty nie miałeś jaj czegoś dokończyć to inni też nie będą mieli.

Na sukces się haruje. W swojej rzeczywistości. A nie rzucając sfrustrowane bluzgi. Im więcej czasu poświęcasz na pielęgnowanie wasnego bólu dupy tym bardziej w tyle zostajesz wobec tych co się realizują.

Set:

Sweter – Terranva/ Spodzień – Zara/ Obuw – Deichman/ Czapka – Kartel/ Płaszcz – @llegro

Reklamy

4 comments

  1. http://vixen1990.blogspot.com · Styczeń 12, 2014

    piękne zdjecia, super wyglądasz:)

  2. Kokorinoo - Paulina · Styczeń 12, 2014

    ajajajaj prawda! a ja zawsze chłopakowi powtarzam kiedy narzeka, że mogło być gorzej ale jeśli tylko się postarasz może być lepiej :) SUPER MIEJSCE :D

    • erill · Styczeń 17, 2014

      też wychodzę z tego założenia. Nie zawsze mi się co prawda udaje, ale jakoś tak rzeczywistość jest prostsza gdy człowiek tak do niej podchodzi :) dzięki

  3. paula · Styczeń 15, 2014

    bardzo, ale to bardzo podoba mi się twój sposób myślenia! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s