498. Instynkt Łowcy.

Zanim wybierzemy się na łowy; niczym lwica chcąca wykarmić swe młode, lub człowiek pierwotny chcący zapewnić sobie nowy odzienek i przy okazji pasztet do kolacji, zróbmy sobie mały rachunek sumienia.

Czy my naprawdę czegoś potrzebujemy?

Wiadomo, wydawać kasę zawsze jest fajnie. Tak zarobioną jak i dostaną od Mikołaja, dziadka Mroza czy innego pana od prezentów. Ale czy na serio potrzebujemy kolejnej szmaty za 20 zł? Kiecuszki; jak piętnaście już posiadanych;, która, nooo jest w miarę; ale kosztuje jedyne 60 zł a nie 129 i dlatego jest to super okazja? Bez sensu. Całkiem. Jest tyle przyjemniejszych rzeczy na które można wydać hajsy. Na przykład alkohol.

Czego konkretnie potrzebuję?

Niczego? To świetnie więcej kasy na doczesne przyjemności o smaku żurawiny, winogron czy brokuła. Jak nie gustujesz w warzywach lub napojach; zawsze możesz odłożyć te 300 zł. I tak wydasz je lekką ręką na bezsensowne rzeczy, które są wciąż za drogie. Bilety do Pragi, Berlina a nawet dobrze wyszukane na Wyspy Kanaryjskie można dostać za kwotę niewiele większą od tej którą wydasz na wyprzedażach. Wystarczy, że nie kupisz piętnastej pary ładnych szpilek, których jedną zaletą jest to, że są tanie i jak w nich stoisz są wygodne. A potem założysz je raz i przekonasz się, że są miękkie jak noga od fortepianu i komfort poruszania się w nich przypomina spacer go gorących gwoździach.

No dobra, ale może jednak jest coś co planowałaś/eś kupić.

W takim razie zrób sobie listę.

Nic tak nie opróżnia Twojego koszyka jak pełna świadomość tego czego potrzebujesz a czego na pewno nie. Jeśli lista to za mało, to polecam rundkę po sklepie z danym ciuchem i zastanowienie się do czego tak realnie to odziejemy. Jasne, mnie tez porywa spódnica w cekiny którą widziałam w reserved przed świętami. Ale. Po pierwsze; do czego to odziać? Czy mam jakieś góry? Doły, buty? Czy tez muszę kupić do niej wszystko inne żeby pasowało? Po drugie czy wiem jak to zestawić? Po trzecie i najważniejsze jak będzie mi się w tym chodziło. Też lubię rurki, wysokie szpilki i piękne kiecki od Elie Saab; ale bądźmy szczerzy. 90% kobiet wygląda w rurkach mniej apetycznie niż szynka na wystawie, wysokie szpilki prezentują się najlepiej na czerwonym dywanie albo tam gdzie przychodzisz, stajesz i twój ruch ogranicza się do trzech kroków w przód do baru i czterech w tyłu do krzesełka. Sukienki Elie Saab są poza wszelka kategorią użyteczności. A trzymanie ich w szafie dla samego posiadania. No cóż. Fajne hobby, ja wolę szukanie opuszczonych miejsc.

Jakby powyższe sposoby jednak miały nie zadziałać, absolutnie zawsze działa brak środków na koncie, albo zostawienie karty i gotówki w domu i pójście na łowy samemu. 100% skuteczności.

Jeśli już faktycznie zamierzasz wybrać się teraz do Centrum Handlowego i zmierzyć z innym wymiarem, w którym owe się znajdują, polecam zapoznanie się z dekalogiem, który stworzył StayFly.

Oraz małe promo z uwagi na małość zdjęć w ostatnim czasie, let me introduce you człowieka zwanego w pewnym gronie mym drugim jajnikiem ;)

Set:

Sweter – TK Maxx/ Skórzany spodzień i płaszczydło – @llego/ obuw – Centro/ czapka – Kartel

Advertisements

3 comments

  1. Poklikany · Styczeń 4, 2014

    lubię stwierdzenie, np. alkohol! Fakt jest to bardzo potrzebna rzecz!

    • erill · Styczeń 5, 2014

      Przyjemna ;) też na „p” ale jakby trochę mniej brzmi jak problem ;) hmmm dużo tych „p” ;)

  2. CelestialNailArt · Styczeń 5, 2014

    Ciekawa stylizacja :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s