497. Slowmotion.

W tym roku Święta są inne. W minionych latach w swoim zapracowaniu, zaganianiu i skupianiu się na rzeczach pozornie ważniejszych nagle budziłam się w wigilię bez choinki, prezentów i w poczuciu wielkiej pustki w miejscu w którym znajdować się powinno charakterystyczne mrowisko ekscytacji przed okresem Bożonarodzeniowym.


Teraz wiele rzeczy jest już innych. Nasze cztery kąty nadają się do codziennego funkcjonowania a my niczym zgraja dzieciaków latamy po każdym zakątku dekorując go łańcuchami, światełkami i wszystkim co kojarzy się ze świętami. Robimy wyścigi z sąsiadami z dołu kto szybciej zapali zewnętrzne lampki i podkładamy sobie słodkie upominki pod drzwiami uciekając spod nich zanim się otworzą.

Przy stole było pięć krzeseł ale nas była już szóstka. Ja zaś z niedowierzaniem spoglądałam na mojego brata którego pamiętam z lekkoduchowych czasów spania do trzynastej i rozpoczynania dnia rundką w NFS Underground. A obecnie szykującego się do roli w której małemu człowiekowi będzie pokazywał świat i uczył wartości.

Nie było niepotrzebnych napięć „ponieważ są święta”, nikt nie wymagał pucowania schodów ani okien. Wigilia płynęła spokojnie, ciepło i rodzinnie. Nie było wyścigów na szybkie jedzenie i odbębnienie wszystkich dań od razu. Kiedy czuliśmy, że mamy na ten moment dość, zmniejszyliśmy moc kuchenki i zajęliśmy się prezentami. W tle grały kolędy a ja czułam, że jestem we właściwym miejscu, czasie i towarzystwie.

Kładę się kiedy mam na to ochotę i wstaje bez dzwonka w głowie, że muszę. I choć łapię się na myśli, że to już drugi dzień nic nie robienia i mogłabym w tym czasie tak dużo zrobić w pracy, dzielnie powolnym krokiem kieruję się na kanapę i nie włączam komputera do pracy. Uczę się nowego telefonu, który litościwy mikołaj mi sprezentował pod choinkę, czytam nieśpiesznie literki z dwóch książek naraz i nadrabiam wielotygodniowe zaległości w ulubionych blogach.
Wyłączam umysł i chłonę powolne tempo.

Wypoczywam.

* wpis NIE JEST efektem współpracy z firmą Samsung.

I Bonus.

Reklamy

4 comments

  1. Kayka Sadowska · Grudzień 26, 2013

    filmik mnie rozbroił ostatecznie ! To jest czysty absurd w wydaniu Erylkowym, Mery! :* <3

    • erill · Grudzień 27, 2013

      :D święta, świętami ale Erillkolizm być musi :P

  2. Wpis taki ciepły, spokojny i nostalgiczny…ale potem pojawia się filmik z żyrafą i podkręca atmosferę do temperatury wrzenia (i rżenia) :D Hahaha super, jeszcze nie testowałam u siebie tej opcji, ale mam już wizę biegnącego psa z rozwianymi na wietrze faflami ;-)

    • erill · Grudzień 27, 2013

      A to Ci podpowiem, że do slowmotion to trzeba naszemu aparacikowi dużo światła ;) Więc testy polecam robić w dzień ;) I jak coś nagrać to podrzuć bo aż popatrzę :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s