Bloger jest wędką.

bloger-ksiazka

Nie sięgnęłam po tą książkę kiedy została wydana. Wtedy uznałam, że nie będę czytać słowami budowanego pomnika; dla egocentrycznej osobowości autora, który na każdej kartce będzie mówił że jest wszystkim a ja zerem.

Byłam w błędzie.

Gdybym przeczytała ją rok temu zwracałabym się teraz do tysięcy użytkowników, którzy z chęcią przychodzą przeczytać co u mnie i co myślę na jakiś temat. Mój blog nie pływałby na morzach marazmu, rzadkich notek i częstego olewania literek bo przecież mam zdjęcia. Dawno byłabym na swojej domenie, notki pojawiałyby się co dwa dni jak powinny i nie straszne byłby mi plany po dwa dni, sesje codzienne i wywalone w pracy weekendy. Blog byłby aktualizowany.

A tak; zaczynam właściwie od początku.

Do Blogera trzeba dojrzeć. Jestem pewna, że tą książkę przeczytało kilka setek blogerów. Jestem również przekonana, że tylko garstka zrozumiała o co w niej chodzi. A najbardziej jestem pewna, że niecała piątka wcieliła rady płynące w jej kartek na swojego bloga.
To nie jest tak, że Kominek siada przed Tobą, daje Ci rybę i nagle Twój blog jest znany a Ty lądujesz na billboardzie. Jeśli czytasz tą książkę z tym zamiarem, lepiej odpuść i przejrzyj zawartość Pudelka. To nie jest książka z gotowym przepisem jak ugotować popisowego bloga, który wygra konkurs.

Bloger to wędka.
Słowa Kominka w niej są przynętą. Ty musisz ją umiejętnie nałożyć i złowić odpowiednią sobie rybę. I nie zniechęcać, że na początku łowisz stworzenia wielkości breloczka do kluczy.

Bloger to inspiracja.
Od momentu jej przeczytania napisałam więcej notek niż w minionym półroczu. I każdą z dbałością z jaką ostatnio pisałam prace semestralne na studiach; a tych nigdy nie odbębniałam dla zasady.

Bloger to kop w zadek.
Dla tych którzy popadli w dziwny stan niewiedzy co dalej z tym swoim blogiem zrobić.

Bloger to pozbawienie złudzeń.
Dla ludzi, którzy myślą, że wystarczy przeczytać książkę i już ma się milion unikalnych użytkowników i setki tysięcy fanów.

Bloger to rozmowa z konkretnym gościem o ogromnej wiedzy na temat blogosfery, który podzieli się z Tobą doświadczeniem ale nie przeżyje go za Ciebie.

Dodam, że wcale nie trzeba tej książki tak bardzo literalnie w kontekście bloga traktować. Mnie Bloger otworzył oczy na wiele kwestii związanych również z prowadzeniem i istnieniem w ludzkiej świadomości mojej firmy.
Co jednak najważniejsze; Bloger dał mi okulary które gdzieś nieopatrznie zgubiłam i w znów jestem w stanie w pełnej ostrości zobaczyć co chce osiągnąć.

Reklamy

5 comments

  1. YOeLL · Listopad 27, 2013

    Bloger potrafi „walnąć z liścia”, ale w dłuższej perspektywnie trudno się z zawartymi w nim tezami nie zgodzić.

    Znacznie trudniej jest to wcielić w życie. Gdyby było inaczej to każda firma by produkowała mercedesy:)

    • erill · Grudzień 10, 2013

      No cóż, konstrukcje auta jest w stanie poznać każdy no ale rzeczonych merców to jakoś za wiele jednak nie powstaje ;) Mieć wiedzę a ją wykorzystać to całkiem odmienne kwestie :) Dlatego też jestem pewna, że ogrom ludzi nic nie zrobi z tym co w tej książce jest zawarte.

  2. Alex · Listopad 27, 2013

    teraz to koniecznie musze ja przeczytac ;-) jestem ciekawa co tam kominek nawypisywal ;-)

  3. Mo bloguje · Grudzień 4, 2013

    Ja na razie przeczytałam „tą drugą”, ale po Twoim wpisie pierwsze co zrobiłam to wpisałam w google „Bloger”. Też chcę kopa w zad!

    • erill · Grudzień 10, 2013

      Mnie ta druga tak nie zmotywowała. Od przeczytania blogera minął miesiąc a motywacja nadal jest :) Dobrze, że mam tą książkę na stałe to w razie kryzysu mogę do niej wracać :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s