Jak się przeprowadzać?

zdjęcie

Najlepiej w ogóle. Bo to mrok, zło i rechot Azazela. Trzeba się pakować, potem rozpakować, wozić te sprzęty i kota stresować. Całkiem bez sensu. No ale jak wiadomo. czasem trzeba. A czasem to się nawet chce. 

Coby człowiek nie czuł się jakby go biczowano i marynowano solą długo i do osiągnięcia kruchości polecam zapoznać się z metodą plastra.
Szybko i sprawnym ruchem, na raz, góra na dwa.

Do wykonania tej przewrotki potrzebować będziemy kilku elementów.

1. Worki oraz pudła. Dużo worków oraz pudeł.

2. Jeśli masz wystarczającą ilość worków i pudeł, wróć do punktu pierwszego. Na 100% będziesz miał ich za mało. Tip: Nie tylko duże pudła są ważne. Jeśli jesteś typem (jak Erillek) beduina detalisty; gwarantuje Ci iż będziesz czcił na wieki pudełka po obuwiu wszelkim. Oraz wszystkich tego typu gabarytu platform przenoszenia czarnej dziury swojej życiowej przestrzeni. Amen.

3. Jeśli masz przyjaciół nie wahaj się błagać ich o pomoc. Gdyby nie nasi; dalej byśmy się pakowali i przenosili toboły. Dzięki Bogu, mamy wokoło siebie ludzi na których można liczyć i udało nam się w cały jeden dzień przenieść z punktu A do B; i rankiem w punkcie B wykonać kawę w swoim ekspresie (swoją drogą – jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się nad kupnem ekspresu do kawy z młynkiem, kup go od razu. Zapach świeżo mielonej i chwilę później zaparzonej kawy jest najlepszym o poranku. Jeśli nie pijasz kawy, serio nie wiem jakim cudem jesteś na moim blogu).

4. Jeśli jesteś posiadaczem zwierzęcia które ma tendencje do przekonań o swoim universocentryźmie, polecam zakup specjalnych drago feromonów do kontaktu. Ja nie wiem do końca co się wydarzyło. Ale nasz opętany przez szatana kot, zwany Marleną, która poza sobą kocha tylko nas dwoje; w ciągu doby od przeniesienia z mieszkania do mieszkania nie utraciła apetytu, chęci do zabawy oraz co najważniejsze mruczenia, miziania, spania z nami i jęczenia, że chce na dwór. Fenomenalna sprawa.

5. Zdecydowanie warto poświecić czas na selekcje rzeczy, z którymi chcieliśmy się rozstać ale nie było na to czasu. Nie ma sensu przenosić je na kolejne miejsce. Gwarantuje Ci, że nigdy w życiu nie zrobisz tego tuż po przeprowadzce. Po prostu rozrzucisz je gdzieś gdzie jest miejsce i będziesz trzymać do kolejnej. Pozbądź się tego czego nie używasz. Bez sentymentu. Bez zbędnego zastanawiania się.

6. Zaopatrz się w naklejki oraz marker. Naklejki podpisuj i przyklejaj do wora z ciuchami oraz miękkimi elementami życia; markerem opisuj zawartość pudeł. Wyobraź sobie, że na drugi dzień po przeprowadzce wiesz dokładnie gdzie masz jakie buty, bluzę, spódnice oraz bieliznę. Da się. True story.

7. Ubierz się wygodnie. Jeansy nie są wygodne.  Dresy i legginsy są. Obuwie najlepiej sportowe, albo inne płasko wygodne. Jeśli jesteś kobietą i myślisz o balerinach, pomyśl jeszcze raz. Potem drugi i trzeci. Jeśli wciąż o nich myślisz udaj się do pokoju po młotek i wybij sobie nim z głowy pomysł kapcio buta na całodzienne zaiwanianie z ciężarami.

8. Jeśli masz hajs – zamów transport. Jeśli nie masz hajsu – zamów transport. To jedyna rzecz na której nie warto oszczędzać. Przenoszenie samemu lodówki to podejrzewam przygoda życia; ale ja wolę swoją przeżywać w kolei Transsyberyjskiej w drodze na dach świata. Tobie też polecam. Ewentualnie lot Balonem na Malediwami. Ale z całą pewnością nie przenoszenie komód, szaf i rowerów. No chyba, że Ci za to płacą. Upewnij się że Twoja ekipa to doświadczeni profesjonaliści. Poznać to na przykład po tym, żeby podajesz im 15 kilogramową, dwu i pół metrową rurę; chwilę temu wymontowaną z sypialni; a ich twarze nie wyrażają niczego poza „spakujemy to na koniec, żeby się nie obiło”.

Na koniec wystarczy jedynie wszystko to rozpakować. Posprzątać worki na zwłoki i zacząć mieszkać ;)

zdjęcie-kopia copy

Reklamy

9 comments

  1. Angua · Listopad 25, 2013

    Ja już mam okres przeprowadzkowy za sobą (hope so) – przeprowadzałam się 5 razy,a M. chyba ponad 10 – oczywiście w miarę upływu czasu inwentarz się powiększał.
    Życzę duzo dobrego na nowym! ;)

    • erill · Listopad 26, 2013

      Ja się w sumie przeprowadzałam siedem razy licząc ten teraz. Z czego dwa razy z miasta do miasta. Ostatnie dwa są jednak najgorsze bo do tej pory przenosiłam się z ciuchami, kurzołapami i jakimiś takimi pokojowymi rzeczami, a teraz doszła kuchnia, łazienka.. generalnie całe mieszkanie. Dobrze, że to ostatni raz ;) Dzięki :)

  2. Kayka Sadowska · Listopad 25, 2013

    Dobrze, że już dawno mam to za sobą :D Ale nasza przeprowadzka to była gehenna, trzy dni w tę i z powrotem…. Ale bez kota

    • erill · Listopad 26, 2013

      Ja się bałam najbardziej o kota, a ona w sumie po pierwszej godzinie płaczów i jęków się ogarnęła. A my z worami, pudłami i resztą – nie ;)

  3. MalaKasia · Listopad 25, 2013

    Hmm… czym jest 15 kilowa, 2,5 metrowa owa rura? :P

    • erill · Listopad 26, 2013

      Przyrządem do ćwiczeń o wdzięczonej nazwie x-pole ;)

      • MalaKasia · Listopad 26, 2013

        No przecież… :P

      • erill · Grudzień 10, 2013

        ;D

  4. natuszelka · Grudzień 10, 2013

    oj ja też mam przeprowadzkę, od soboty się przeprowadzamy. Niestety nie zamówiliśmy transportu więc po trochu znosimy i w nowym mieszkaniu jest bałagan jakich mało, a nasz królik to wykorzystuje i próbuje wszystko obgryźć i zaznaczyć nowe miejsce :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s