486. Jesień jest zamyślona i uśmiechnięta :)

1275788_209646062530170_2012336332_o

Kiedy zakładam tego bloga postanowiłam iż nie będę tutaj poruszała głębokich treści. Ten blog miał być dla mnie odskocznią od poważnego, wypierającego mnie z nagromadzonych emocji, myśli i skojarzeń innego bloga, który prowadziłam kilka lat. Takiego, który opierał się wyłącznie na treści. Pamiętnika, który służył mi do poradzenia sobie z natłokiem rzeczywistości, tego co mnie w niej spotykało, bolało, fascynowało i kręciło. Tamten blog dalej gdzieś wisi w sieci. Od lat nieaktualizowany. Schował się pod warstwą kurzu i braku bieżących treści. Jest tylko symbolem jakieś życia które było moim udziałem dawno temu.

Ostatnio jednak czuję deficyt. Czuję, że tamten blog był o wiele bardziej o mnie. Nie dlatego, że tamto życie było bardziej. Dlatego, że jego forma była bliższa temu co siedzi we mnie w środku. A dzisiejszy tekst u tattwy uświadomił mi, że ograniczyłam tą przestrzeń tutaj niepotrzebnie. Ograbiając ją z ogromnej części mnie samej. I czytając riennaherę po ciuchu jej zazdroszczę, że zgrabnie potrafi wpleść ważne, inteligentne i dające do myślenia treści do zdjęć w kiziaku i pięknej wielkiej czapie. We mnie wciąż tkwi granica, którą trudno mi przekroczyć, że przecież pokazuje tutaj ciuchy.. zaspokajam narcystyczną potrzebę zdjęć, która została mi po dawnej pracy. A na co dzień budzę się ze świadomością, że nie mam czasu poukładać wielu myśli, które samoistnie wskakiwały na swoje półki gdy je wypowiadałam w rozmowach, albo wklepywałam w kolejnych literkach układających się w zdania. I nie dlatego o tym piszę, że stoję w środku wiru i nie wiem co ze sobą zrobić. Ale przede wszystkim dlatego, że dotarło do mnie, że szukam treści, które mnie poruszą a sama takich nie generuję. I nie wynika to z braku umiejętności. Ale z tego, że ciężko mi zmienić fundament który tkwi w jednym miejscu od lat. Ponad czterech dla ścisłości. Przede wszystkim dlatego, że jestem tym już zmęczona. Nie tylko swoją, marną jakością, ale też tym, że z rosnącą niechęcią przyglądam się blogom, które są takie jak ten i myślę „jak bardzo można pisać o niczym”. Im bardziej jakiegoś zjawiska nie toleruję tym dobitniej dociera do mnie, że jestem jego częścią. Pewnie dlatego generuje we mnie tyle, jakże ciepłych przecież, uczuć. Z podziwem zatapiam się w zgranie wyklepane literki, które wychodzą spod palców na przykład Miss Ferreiry, która o codzienności piszę tak jakby opisywała wycieczkę koleją transsyberyjską na sam dach świata. Która przy pięknych zdjęciach, pięknej sobie ukazuje niezwykłość codzienności, która dostrzega. Już sam fakt doświadczania jej w taki sposób świadczy o wyjątkowości; zaś umiejętność opisania jej z wdziękiem jeszcze tylko podnosi chęć przebywana, choćby wirtualnego, przy takiej osobie.

Nie wiem czy uda mi się przełamać własną narzuconą formę. Nie jestem pewna czy starczy mi do tego umiejętności. Wiem na pewno, że obecna forma wyczerpała się aż nadto i szukam nowej. I wiem, że brak wpisów, przedłużające się czasy publikacji nowych jest wewnętrznym głosem, który mówi o tym, że coś trzeba zmienić i obecny kształt nie sprawia już takiej radości. Że szum jaki obecnie jest udziałem blogosfery z nią samą w roli głównej również mnie nasycił. I pragnę czegoś nowego. Nie tylko od innych. Ale przede wszystkim od siebie.

Wpis o igrzyskach pokazuje mi również, że i Wy chętniej podejmujecie ze mną rozmowę gdy temat nie jest miałki i płaski i dotyczy jednie przedmiotu rozmów small talków. Oraz, że mam czytelników, którzy z przyjemnością przyjmują treść do której można się odnieść w szerszym niż tylko „ładny płaszcz” kontekście. Jestem ciekawa jak wy się zapatrujecie na zmianę kierunku. Czego wy oczekujecie od blogów które czytacie ? Czy wizualnej formy, czy również takiej która zatrzyma na chwilę, każe pomyśleć albo mimowolnie poruszy coś wewnątrz co włączy lawinę myśli i skojarzeń które ułożą się w jakiś pogląd ?

W ramach stopniowo wprowadzanych zmian dzisiejszy wpis okraszę nie zdjęciami a ruchomymi obrazkami. Nie będzie w nich słów, a jedynie kilka luźnych jesiennych skojarzeń widzianych obiektywem.

Advertisements

4 comments

  1. tattwa (@tattwa_channel) · Październik 23, 2013

    Rób po swojemu :) jak dla mnie, jest oczywiste, że masz do powiedzenia o wiele więcej niż to, co piszesz na blogu. Jeśli więc masz potrzebę przekucia tego w dłuższą formę tutaj, to trzymam kciuki i czekam :D

  2. yoschimoto · Październik 23, 2013

    Jeżeli czujesz potrzebę zmiany, wzbogacenia treści postów, to spróbuj te zmiany wdrożyć, będę trzymać kciuki i chętnie nie raz tu zajrzę. Też mam często uczucie, że forma bloga mnie ogranicza, no bo ileż treści o tym, co się ma na sobie można wtłoczyć do posta ;) Podziwiam osoby, które tak obrazowo opisują otaczającą ich codzienność, lub podejmują ważniejsze tematy, ja z racji, że jestem typem introwertyka mam opór przed uzewnętrznianiem swoich przemyśleń, jakoś bezpieczniej czuję się, gdy moje myśli kotłują mi się w głowie i tylko sporadycznie wyzierają na zewnątrz… P.s. co do filmiku – baaardzo mi się podoba, taki jesienny, rozmycia obrazu kojarzą mi się z jesienną wilgocią, którą można wyczuć w powietrzu…

  3. Sonia · Październik 24, 2013

    dlatego usunęłam swojego bloga…Zaspokoiłam swój narcyzm, popokazywałam się i… poczułam, że jednak nie taką jestem i nie taką chcę aby inni mnie widzieli. Chciałam zacząć coś nowego, lepszego, większego, głębszego, bardziej o mnie, bardziej we mnie i…. zaszłam w ciąże :) Tak mi się wszystko przewartościowało, że pisanie zostawiam innym (czytam z ogromną przyjemnością), a ja skupiam się na przygotowaniu do macierzyństwa. Każdy ma swój etap, jeśli czujesz, że chcesz rozpocząć nowy to po prostu go rozpocznij. Ja tu będę i z tego co czytam powyższe komentarze to będzie nas więcej :)

  4. Elaine · Październik 27, 2013

    Uwielbiam blogi, które poza ładnymi zdjęciami niosą także bogatą treść. Venilla Kostis, Miss Ferreira i Riennahera to moje bohaterki. Podziwiam, że potrafią tak idealnie zgrać piękne stylizacje i piękne opisy. Takie blogi cenię najbardziej:) I kiedyś sama chciałabym taki stworzyć.
    Trzymam kciuki za to, żeby udało Ci się wprowadzić zmiany, ważne żeby Ciebie blog zadowalał, inaczej to nie ma sensu:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s