MUST WATCH and STALK czyli o serialach które wciągają Erillka ;)

serialePozytywną stroną końca sezonu ogórkowego jest fakt, że w glorii i chwale powracają ukochane seriale i dalej można śledzić ulubionych bohaterów. Z serialami jest jak z pudełkiem czekoladek, jak weźmiesz jedną to nagle całe znika. Albo przynajmniej większość. Jak ja się wkręcam w serial to wciągam sezon nosem jedno no max do trzech wieczorów ;) Jako, że o filmach już było to teraz o filmach w kilkunastu odcinkach, czyli ulubione pozycje czasozjadaczy Erillkowych.

1. CASTLE

Trafiłam na jakiś odcinek przypadkiem na AXNie w czasach gdy miałam dużo wolnego czasu i zabijałam go fikcyjnymi problemami ;) Generalnie konstrukcja nie jest jakoś specialnie odkrywcza bo mamy pana pisarza, który jest pewny siebie, ciut dziecinny, zabójczo (jak twierdzi) przystojny, inteligentny, kreatywny i dowcipny; którego muzą jest piękna (a jakże), inteligentna (no przecież), super zdolna i już wyróżniona, całkiem młoda pani detektyw. Schemat stary jak świat i wydawać by się mogło nie do powtórzenia w strawialny sposób dla tych którzy wychowali się m.in na Żarze Tropików. Nic bardziej mylnego. Castle bawi, wzrusza, relaksuje, ekscytuje i zostawia nas w napięciu. Nie w nim nic nijakiego. Postaci mimo schematyczności są tak skonstruowane i przede wszystkim odtworzone, że jest jedyny w swoim rodzaju. I nie chodzi tutaj o główną dwójkę bohaterów ale także każdą doskonale skonstruowane i skastingowane postaci kolejno planowe. I jeśli już zaczyna nam się wydawać, że całkiem dobrze znany i wiele wiemy o głównych bohaterach scenarzyści wpadają na pomysł ukazania ich w takim świetle, że po skończonym odcinku dociera do nas, że od 20 minut siedzimy z widelcem w połowie drogi do twarzy i posiłkiem na nim który dawno zdążył ostygnąć. No a poza wszystkim Kate wygląda jak Venila Kostis. No powiedzcie, że nie jak obejrzycie kilka odcinów ;))
Castle-tv

2. MENTALISTA

To był nasz plan B kiedy obejrzeliśmy całe dwa pierwsze sezony Castle’a i okazało się, że trzeba czekać trzy miesiące na kolejne odcinki ;) Fakt, pan Simon Baker (postać Patrica Jane’a) może Nathanowi Filtonowi (Rick Castle) buty czyścić jeśli idzie o aktorstwo ale nie ukrywam, że z przyjemnością patrzę na perypetie bezczelnego lokowanego blondyna który z rozkoszą bawi się ludzkimi pobudkami i emocjami. No i uwielbiam Cho, to jest najlepsza absolutnie postać tego serialu i nikt ani nic nie jest w stanie jego pobić. Szkoda, że to jedyna jego rola. Jak ktoś z Was nie wie to generalnie schemat mamy podobny jak w Castle. Jest mądry pan, pani detektyw, kilka osób pobocznych będących prawie głównie postaciami i pewna zasadnicza linia fabuły która rysuje się wokół postaci seryjnego zabójcy jakim jest Red John, a w tle rozwiązywanie zagadek kryminalnych. Ot nic ciekawego a mimo to obejrzeliśmy już wszystkie dostępne sezony i wiem, że i kolejny obejrzymy. Niekonwencjonalnośc rozwiązywania spraw by Patric Jane tak skutecznie przyciąga, UWAGA SPOILER ! że nie przeszkadza nam tak naprawdę fakt, że kilka sezonów mamy ten sam trzon fabuły. A no i relacje między Jane’em a Lisbon są o wiele mniej oczywiste niż w powyższym przypadku ;)

156121664850aa8d0ba5bc81353354507_l

3. TRUE BLOOD

Z zastrzeżeniem, że mówmy wyłącznie o pierwszych trzech sezonach. pierwszy wciągnęłam na raz, jednej nocy. Kolejne zajęły nam ciut więcej czasu z uwagi na to, że trzeci wciąż był „premierowy”. Najlepsza czołówka serialu jaka powstała i najmniej nudząca się mimo, że ma więcej niż piętnaście sekund. „Oczywista” fabuła bardzo sprytnie w miarę sezonów pokazuje nam, że wampiry i ich egzystencja są tylko uroczym i wyjątkowo przystojną, za sprawą postaci Erica Northmana, zasłoną do tego by pokazać urokliwość ludzkich relacji i popędów które nie rzadko są bardziej nieludzkie niż te bestie które piją ludzką krew. Fakt, postać Sookie nie dałam rady polubić przez wszystkie cztery sezony (nie obejrzałam kolejnych bo wciąż mam traumę po ultra słabym , miałkim i mocno odpychającym sezonie czwartym), ale za to skutecznie rekompensują tą postać męskie charaktery takie jak Eric i uwaga Alcide <3 No i też Lafayette jest wyjątkowo dobrze uzupełniającą tło postacią drugo planową. Z pierwszymi trzema sezonami zapoznać się uważam trzeba, resztę można odpuścić tak jak wszystkie pięć sezonów po pierwszych dwóch Losta ;)

True-Blood

4. VAMPIRE DIARES

Jak zobaczyłam kilka pierwszych przypadkowych odcinków to pomyślałam sobie, że to jakaś groteskowa podróba True Blood. W zasadzie nie do końca wiem co mnie skłoniło do obejrzenia tego jednak od początku, acz są takie podejrzenia, że wpływ mogła mieć postać  Damona :> generalnie pierwszy sezon wyłącznie przesłuchałam, poza wyjątkami scen (kto jest za Deleną ten wie pewnie o które chodzi), w drugim byłam już bardziej wkręcona, natomiast trzeci wciągłam nosem i końcówkę przepłakałam jak bóbr w suchym lesie próbujący ratować wypaloną słońcem ściółkę. Czwartego jeszcze nie skończyłam bo po czterokrotnym oczekiwaniu na kolejny odcinek postanowiłam poczekać aż będzie cały :) W miarę rozwoju fabuły okazuje się, że z czerni i bieli wchodzimy w szarości i nie wszystko jest takie bardzo dobre albo bardzo złe. I tez nie ukrywajmy, że z czasem pojawiające się postaci coraz bardziej ubarwiają fabułę i mimo, że nie przepadam za każdym przedstawicielem pierwotnych to przyznać trzeba, że czwarty sezon w głównej mierze robi Klaus i jego różne takie w stosunku do znanych już dobrze postaci :> Warto, ale trzeba pamiętać, że pierwszy sezon może momentami zniechęcać ;)

1266062469_vampire_diaries

5. DOKTOR HART

Moje odkrycie ostatniego tygodnia. Widziałam przypadkiem kilka odcinków na FoxLife i stwierdziłam, że to może być dobre tło do pracy. Całkiem wsiąkłam. Of kors mocno pod baby skonstruowana fabuła, gdzie jest jedna ładna pani i dwóch fajnych panów (acz ja jestem od samego początku zwolenniczką Wade’a). Jest ładnie, czasem romantycznie, nie rzadko zabawnie z uwagi na różnice znanych standardów życia a czasem irytująco wobec postaci co jak dla mnie świadczy o tym, że dobrze są stworzone i odtworzone. O ile pierwszy sezon skupia się bardzo mocno na tym jak wygląda różnica życia w małym miasteczku dla wielkometropolitarnego mieszczucha tak drugi powoli pokazuje, że postaci wcale nie są tak płytkie jak mogło nam się zdawać w sezonie pierwszym :) Polecam babom na każdą porę dnia i nocy jako świetny poprawiacz humoru i odmóżdżać z ładnymi butami i dobrze zbudowaną klatą w tle ;)

2-new-promo-posters-of-Hart-Of-Dixie-November-Sweeps-Posters-rachel-bilson-26207833-700-884

6.  ONCE UPON A TIME

Serial który ktoś mi polecił kiedy wstrzymałam się z oglądaniem VD. Fabuła wydawała mi się dość kontrowersyjna i mogąca tchnąć tandetą przy nietrafnym ukazaniu. A jednak jak się mile okazuje, da się zrobić fajny, ciekawy i okraszony świetnymi postaciami serial o bajkach. I nie o wymyślonych ale literalnie o śnieżce, czerwonym kapturku czy złych królowach. Sposób pokazania historii postaci i ich głębi oraz odarcia ich z tej słodko pierdzącej bajkowości znanej z obrazów Disney’a sprawia, że nieoczekiwanie jest się wkręconym w fabułę mimo, że dopiero obejrzało się pierwszy odcinek. No i wielki plus za stroje Reginy z tej bajkowej strony. totalny obłęd dizajnerski. Nawet jak się nie wkręcicie to dla jej stylówek warto :)

tv-once-upon-a-time08

7.  LEKARZE 

No kto by pomyślał, że dożyję czasów gdzie napisze dobre i pozytywne opinie na temat polskiego, współcześnie kręconego serialu? Nawet ja bym się tego nie spodziweała. Na początku widząc fragmenty czułam się zniesmaczona podobieństwem do Greys Anatomy. Tak, na upartego da się tego dopatrzyć. A bo to patrzą na szpital ze schodów (w Toruniu zdaje się nie ma takiego miejsca jak „seattle greace”), a bo lekarze, a bo wątek miłosny. Generalnie to pułapka tworzenia serialu o znanej i podziwianej (przynajmniej fikcyjnie) grupie zawodowej. Na korzyść poza samą fabułą która naprawdę nie nudzi, dialogami (które uwaga autentycznie śmieszą, nie są sztuczne a błyskotliwie i nie raz zdarzyło mi się wybuchnąć śmiechem) robią aktorzy. No nie ukrywajmy ja Pawła Małszyńskiego to łyżkami bo fajny, zdolny i trochę mi rodzonego brata przypomina, zaś Magdalena Różdżka to moja skryta miłość (wraz z Anną Dereszowską) i jej już nie łyżkami co chochlami bym jadła. Tło drugoplanowe też pięknie skonstruowane z cudownej Stenki (boże ten głos, znów), Koman czy nawet Bujakiewicz która w roli siostry oddziałowej sprawdza się tutaj fenomenalnie. Tak więc oglądajcie w ciemno. Warto :) kawałek naprawdę dobrej, polskiej rozrywki, nawet jeśli trochę za jasno świecącej drugi, trzeci i siedemnasty plan ;)

3935721-lekarze-882-660

8. GRA O TRON

Czy ja naprawdę muszę pisać dlaczego? ;) W ramach oczekiwania na kolejny sezon polecam zapoznać się z książką. Tyle wątków do obejrzenia, tyle do wyczytania ;) Poza tym, team Tyrion ręka w górę ;)

gra-o-tron

9. HANNIBAL

Więc tak. Jest taka zasada. Nie pisana. Ale jest. Są filmy, są seriale i jest on, Hannibal. Serial, który zgrabnie, pięknymi kadrami z miękkim światłem i fabułą szczękospadu wyrywa się wszelkim konwenansom i regułom tego jak powinien wyglądać serial. On nie powinien. Nie wygląda. On JEST. I pochłania Ciebie, Twój mózg i największe lęki jak jamochłon robiąc to z gracją, opanowaniem i uśmiechem samego Madsa Mikkelsena. Czegoś tak pięknie zrealizowanego, z kadrami wyglądającymi jak godzinami obrabiana fotografa która jest przemyślana w każdym centymetrze od spojrzenia aż po wzór na tapecie, idealnie poświęconego i tak zmontowanego to ja nie widziałam nigdy. Serio. King’s Speech był nowatorski i piękny ale nawet on wizualnie może Hannibalowi buty czyścić. Fabuła jest taka, że wgniata Cię w fotel każdym kolejnym odcinkiem. I fakt, że wiesz jak to się skończy (fabuła umiejscawia się przed wydarzeniami z Czerwonego Smoka) nie ma tutaj absolutnie żadnego znaczenia, bo ważne jest tylko to co widzi Will Graham i jak to będzie z nim interpretował dr Lecter. O dziwo przy tych dwóch postaciach dla mnie w odbiorze prawie całkiem zanika Jack Crowford grany przez Laurence Fishburne’a. Kto nie widział to koniecznie marsz do odbiornika miejsc z serialami nadrabiać zaległości. Dla tych co widzieli pozostaje nam łączyć się w bólu oczekiwania na drugi sezon ponad rok czasu..

hannibal-poster

10. INNE

Oprócz tych pozycji zdarza mi się też podglądać inne produkcje, przy okazji siedzenia przy odbiorniku który ustawiony jest na którymś z kanałów AXNu albo na FoxLife, który jest najbardziej pro-baby nastawionym kanałem serialowo telewizyjnym ;)

I tak w dawnych dziejach intensywnie śledziłam CSI Las Vegas, ale od czasu kiedy i Grissom wyjechał stracił dla mnie na wartości. Poza jednym odcinkiem z Taylor Swift ale tylko pod kątem realizacji bo fabularnie to z lekka bieda już jest. Z obecnie puszczanych CSIowych rodzin to najchętnie patrzę na Nowy Jork i agenów NCIS czyli wojskowy serial o tym jak rozwiązuje się zagadki. Póki co są tak dobre postaci, które się w zasadzie nie wymieniają, że można oglądać z przyjemnością jako odmóżdżacz do pisania maili ;) Też nie wyłącze TV jak leci Greys Anatomy mimo, że śledziłam intensywnie pierwsze trzy sezony, pochodną jego czyli Private Practice bo uwielbiam Addison. Nie pogardzę ten Lie To Me mimo, że Tima Rotha trawię wyłącznie w czterech pokojach oraz nie wyłącze TV jak leci Elementary, Zaklinaczem Dusz, Pretty Little Liars czy Tajemny Krąg.  Ale sama z siebie raczej ich nie obejrzę :) A wy? macie jakichś swoich faworytów? :)

Reklamy

3 comments

  1. moniezja · Sierpień 30, 2013

    haha tez jestem stanowczo za Wade’em :D

  2. kayka · Wrzesień 1, 2013

    jest jeszcze SUITS i jest jeszcze FOBRYDELSEN i jest jeszcze BREAKING BAD <3
    Mads Mikkelsen to mój mąż, facet ideał.

    Nooo ale źą, zapomniałaś o…. MIŁOŚĆ NA BOGATO!!!!!

  3. vannzaws · Styczeń 26, 2014

    Hannibal… ah. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s