459. Red Bridge :>

Godzina dwudziesta. Wciąż świeci słońce. Nad drzewami latają jaskółki jerzyki porozumiewając się swoim własnym kodem, który wdrukowuje się w głowie człowieka jako dźwięk lata. Pachnie słońcem; które na kilka godzin odpuszcza smażenie nas jak jajka sadzone na patelni. Liście szumią sugerując stęknionemu za morzem mózgowi, że prawie jest na urlopie. Internet sięga na balkonie, ktoś odkurza, dwa piętra wyżej sąsiadka tłucze kotlety. Marlena tarza się w trawie z radością i ulga przyjmując cień budynku. Piwo chłodzi się w lódówce. Lato. Pięć minut wakacji na własnym balkonie.

Zestaw:

Spodnie – Puma/ Top – GAVEL/ Kurtka, torebka – allegro/ obuw – sekłinszus/

Advertisements

10 comments

  1. Angua · Lipiec 2, 2013

    Muszę to napisac (zboczenie zawodowe), ale jeśli cos lata w mieście o 20 nad drzewami i piska do tego, to nie jaskółki, a jerzyki. Też ładne :)
    Zazdraszczam balkonu, bo ja nie posiadam (mieszkanie na strychu, coś za coś).
    Świetna kurtałka ;)

    • erill · Lipiec 2, 2013

      Naprawdę? Jejku a ja całe życie myślałam, że to jaskółki! :D Taka wiedza od dziada pradziada się mówiło, że „o jaskółki wieczorem, lato przyszło” :)) Dziękuje

  2. yoschimoto · Lipiec 2, 2013

    Odważna kurtała ;) Pozdrawiam zza tego Carrefour’a na zdjęciach ;P

    • erill · Lipiec 6, 2013

      aaaaa to tam się chowasz ;D:D:D:D

  3. meganstyle · Lipiec 3, 2013

    Cudowną masz tą kurtkę!

  4. AdrianaAndrea · Lipiec 3, 2013

    Kurtałkaaaa!!!Zazdrość mnie zżera,nosiłabym,kochałabym :D

  5. Kathy · Lipiec 3, 2013

    genialna kurtka!!!!!!

  6. Sonia · Lipiec 5, 2013

    Balkon…nasz został stworzony miesiąc temu…meble balkonowe, sztuczna trawa, ratanowy płotek, dużo kwiatów..piękne miejsce, idealne na letnie wieczory…więc zaprosiliśmy znajomych, aby z nami nacieszyli się tym wyjątkowym kącikiem w środku miejskiej dżungli..tak bardzo się cieszyliśmy, tak intensywnie się napawaliśmy swoim szczęściem, że o 4 rano stróże prawa zaświecili nam w oczy grożąc niespodziewaną wizytą…Rano się okazało, że nasza oaza stała się miejscem rytualnego gwałtu trzeźwości…od tego czasu jakoś tam nie mogę wejść. no normalnie wstyd mi przed balkonem.

    • erill · Lipiec 6, 2013

      Boże biedny balkon. Cóż on ma teraz poczać? Czy ktoś zapewnił mu terapeutę po takiej traumie antytrzeźwościowej? Czy ktoś dba o jego delikatną duszę??

  7. erill · Lipiec 6, 2013

    Dzięki serdeczne za komentarze :)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s