425. Slow down.

Podobno ludzie na starość nigdy nie żałują, że pracowali za mało. Nie wspominają zawalonych terminów przed którymi w młodości chroni ich dwudziestogodzinna praca, zarwana noc i wyłaczenie się z życia społecznego. Za czterdzieści lat nawet nie będę pamiętała pewnie ile czasu miłam na coś, ale z całą pewnościa dotkliwie odczuwać mogę fakt, że w chwili obecnej moje poczucie że nie jest tak źle z utrzymywaniem realcji jest mydlone faktem, iż notorycznie pracuje w tej samej grupie ludzkiej. Nie ma w tym nic w zasadzie złego bo jak się dobrze nam z kimś pracuje, mamy sprawdzoną ekipę która nie błąka się po planie jak biała dama po zamku w bliżej nieskoordynowanych celach, to należy się jej trzymać. Problem w tym, że gdzieś na dnie głowmy przebrzmiewa nam, że granica między pracuje dużo a żyję pracą kosztem coraz szerszych kręgów swojego życia, zaczyna się niebezpiecznie przypominać najazd rzymski na kraje starożytne. Czemu już mi się nie włączy przycisk „zwolnij z pracą?”. Co gorsza włącza się „pracuje szybciej więc wezmę jeszcze więcej bo to takie mądre”. Gdzie to się wyłącza by stanąc na chwilę i nie przegapić rzeczy naprawdę ważnych brzmiących inaczej niź ścisk żołądka że coś musi być na rano..?

Zestaw:

Bluza – LoveIt/ Spódnica – CoctailShock/ Czapka – Hustla/ Obuw – CCC+DIY

Reklamy

3 comments

  1. Lewicka Magda Majka · Marzec 4, 2013

    GABI NIE ODCHOĆ…. wyglądasz pięknie!!!

  2. Riennahera · Marzec 5, 2013

    BLUZĘ! MNIE!

  3. Normka · Marzec 26, 2013

    Twoja stylizacja mnie powaliła na kolana. Bluza jest nieziemska *_*
    Pozdrawiam :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s