422. Red Mountain

Nie jest łatwo czasy ostatnimi. Rzekłabym, że jest coraz trudniej. W morzu ogromu możliwości jakie daje nam dzisiejszy świat, coraz częściej zapętlamy się w tych samych wyborach. Nawet nie naszych, ale głównie tych które podpatrzyliśmy u innych. Paradoks naszego świata, w którym można być kimkolwiek a człowiek decyduje się być taki sam jak wszyscy inni. W swym naiwnym przekonaniu wierząc, że jest wyjątkowy, niepowtarzalny. A rzesza chętnie śledzących go ludzi z owacjami godnymi wystepu Pavarottiego potwierdza jedynie jego przekonanie o unikalności, którą charakteryzuję przede wszystkim ludzka potrzeba bycia w jakiejś grupie. Najlepiej w tej popularniejszej. Tłumy tak samo wyglądających na ulicy postaci których twarzy nie zapamiętuje przejeżdzając obok przystanku. Charakterystyczna czapka, parka bo wszakżesz w chwili obecnej innych fasonów kurtek nie uświadczysz, wiązane bootki które również ja dzisiaj mam na sobie oraz identyczne kolory. Nie rozróżniasz ludzi. Widzisz tylko wyższego lub niższego mankina z wystawy który uważa, że ma swój styl. Styl który jest tym co sieciówka mu powie, że nim jest. Taka brutalna prawda. Trudno być pod prąd w chwili gdy asortyment sklepów jest w zasadzie identyczny z różnicą w cyferkach przy metce. Trudno oczekiwać, że ludzie zechą patrzeć na coś innego niż jest w sklepie. Ci którzy idą pod prąd lepsi są tylko w filmach i książkach pokroju Zmierzchu, gdzie inność jest synonimem bycia w lepszej grupie. Tutaj lepszą grupą jest bycie takim samym jak wszyscy. Albo wyróżniasz się wybitnie, albo pokazujesz wszystko to co jest obecnie w sklepie i w zestawieniu czego ma problem może mieć przecięteny człowiek którego styl opisuje obecna wystawa w centrum handlowym. Tak, mam kryzys. Kryzys wiary w to, że jest sens się starać. Jest sens chodzić po swojemu. Kryzys przytłoczenia miałkością i taką samością jaka jest w blogosferze. Kryzys wymiennych klików, obserwatorów i komci żeby blogasek miał odpowiednie cyferki do chińskiej torebki. Jestem zmęczona przynależnością do grupy tak bardzo rozmydlonej. Brakuje mi blogosfery sprzed dwóch lat. W której nie liczyły się cyfry a eksperymenty, poszukiwania i wzajemny szacunek nie zaś zawiść i próby wybijania się na cudzych plecach. Która inspirowała, która była jakaś.

Zestaw:

Spódnica – sh/ bluza – Cubus/ obuw – Stradivarius/ biżut – MMM 4 H&M

Reklamy

11 comments

  1. Ki · Luty 18, 2013

    Luv ya honey :) Mądrego to zawsze miło posłuchać :) (pamiętaj, żeby mi odpisać w komciach na moim blogasku!!!!)

    • erill · Luty 22, 2013

      ;) Of kors już lecę :D
      LovYa 2 :)

  2. MysiaTygrysia · Luty 18, 2013

    Fajna Ty :)

  3. ania · Luty 19, 2013

    Bardzo podoba mi się Twój styl!!

  4. Lenka · Luty 19, 2013

    bardzo dobry tekst. aż jeszcze raz przeczytam :) i niestety, muszę się zgodzić. w sumie jak tak teraz sobie myślę, to ja dawno już nie kupiłam nic w sieciówce :P bluza z ‚pliską’? super :))

    • erill · Luty 22, 2013

      Ja kupuję głownie basic’i albo jak mi się coś wybitnie spodoba. Poza tym wieje nudą i zmuszaniem do noszenia konkretnych ubrań które nie do końca lezą w moejj estetyce

  5. yoschimoto · Luty 19, 2013

    Amen ;) Nic dodać nic ująć, oryginalność nie jest w cenie. Liczy się też, kto pierwszy zaprezentuje konkretną rzecz na blogu – jesteś pierwsza, jesteś „miszcz” ;) Świetna solejka – kocham takie ;))))

    • erill · Luty 22, 2013

      Trochę tak trochę nie. Bo niszowy blog, żeby nie wiem jak szybko pokazywał pewne rzeczy nie ma takiej siły przebicia z nowościami jak ten popularniejszy. I to też jest trochę smutne..

  6. Livia Clue · Luty 19, 2013

    Rewelacyjny look, bardzo ciekawe połączenie:)
    pozdrawiam

  7. erill · Luty 22, 2013

    Dziękuje za komentarze :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s