395. Street wall :>

W ramach dnia życzliwości jaka dzisiaj panuje w przyrodzie, życzliwie nie wymienię z imienia i nazwiska knajpy które obebrała mi dziesięć godzin życiorysu swoim sosem grzybowym. Mój błąd jest taki, że w ogóle go zamówiłam bo tak naprawdę to od grzybów generalnie stronie. W zasadzie, od każdych. Z elementów halucynogennych spożywam jednie ogromne ilości kawy, sporadycznie wódkę ale ta ostatnia jest tylko mglistym wspomnieniem zapłenionych szafek które gdzieś tam czasem brzdąkną w nadziei, że może akurat dzisiaj nastał ich czas. Póki co nie zapowiada się by ten czas miał nastać w okolicznosciach innych niż czysto przypadkowe czyli na przykład takie gdy nagle mój pojazd czterokołowy odmawia współpracy a ja jestem akurat gdzieś na mieście. Szkoda tylko, że ów odmawia kooperacji zawsze w środku dnia i potem siedzę kilkanaście minut w nadziei, że może tym razem jak go zamknę i otworzę to jednak zechce odpalić. Erillkowe szczeście pojazdowe. Jedyny niezawodny pojazd zwał się czerwoną strzałą krystynową ino w nocy mogłam równie dobrze spać za kólkiem bo tyle samo widziałam na drodze. Foty są tak samo wyraźne jak moje sokole.. a raczej orle spojrzenie w nocy.

Zestaw:

Płaszczokurtka, różowa panda – Auchan/ Kiecka – sh/ Obuw – allegro/ biżut – Maja Racka & nołnejms/ zegarek – nodo

Advertisements

9 comments

  1. Kathy · Listopad 21, 2012

    Fajnie :)

  2. Basia · Listopad 21, 2012

    Erill zabije bo ja byłam we wtorek robić zdjęcia w tym samym miejscu! ;p

    • erill · Listopad 21, 2012

      hahaha, no co Tyyy :D A ja odkryłam to miejsce absolutnym przypadkiem idąc na obiad z Grymuzą :D

      • Basia · Listopad 22, 2012

        najfajniejsze jest to że na tej rampie też byłam pierwszy raz, a nie wiedziałam o jej istnieniu do wtorku, mimo że widać ją w pełnej okazałości z okien moich znajomych którzy mieszkają na Włodkowica :D no ale ja tam zawsze bywam jak już ciemno jest :D tam kawałek dalej w tym podwórku w Niskich Łąkach robiłam impreze urodzinową w tym roku, fajnie pomalowane ściany przez graficiarzy, a rampa też przypadkiem ;)

      • erill · Listopad 24, 2012

        No popacz cóż za zbieg okoliczności bo własnie od niedawna i moi przyjeciele mieszkają własnie na Włodkowica i odkryłam tą rampę gdy poszłysmy wyrzucić smieci :D

  3. aga · Listopad 21, 2012

    z moją ostatnią miłością do długich bluz w całości bym to z Ciebie wszystko zdarła i założyła na siebie:)

    • erill · Listopad 24, 2012

      Walczyłabym do ostataniej nitki :P

  4. yoschimoto · Listopad 22, 2012

    Złośliwość rzeczy martwych ;) Co do grzybów, ja uwielbiam i nie stronię, ale widocznie mam szczęście, bo nie skończyło się to dla mnie jeszcze katastrofą ;P Super płaszczyk, aż trudno uwierzyć, ze z Auchan…kiedyś zaglądałam w „odzieżowe rejony” w hipermarketach, ale zazwyczaj nic tam ciekawego nie ma, więc odpuściłam sobie, a tu proszę… ;))))
    pozdrawiam ;)

    • erill · Listopad 24, 2012

      U mnie na ogól się to kończy czymś niekoniecznie miłym ale co jakiś czas próbuje sobie „odczarować” grzyby bo być może to moje jakieś uprzedzenie ;) Widać mój żołądek ma w tym temacie swoje zdanie i je ciągle tylko potwierdza ;) Ja przyznam juz dawno nie zwiedzałam odzieżowych rejonych hipermarketowych i na ten płaszczokurtek trafiłama zupełnym przypadkiem :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s