Media Moda Wizerunek – czyli o spotkaniach które uświadamiają Ci jak niewiele wiesz ;)

Nigdy dotąd nie złożyło mi się trafić na jakąkolwiek konferencje związaną albo z modą albo z blogowaniem. Czasem za daleko i termin nie pasuje (blog forum Gdańsk mam nadzieję, że w tym roku bedziecie w terminie dogodnymbym mogła się w końcu pojawić :P), czasem zwyczajnie brak czasu albo nie ten klimat. Media Moda Wizerunek miały na tyle ekspansywną reklamę na fejsie, że chcąc nie chcąc wiedziałam, gdzie, kiedy i co ma się odbyć i mimo początkowego nastawienia „e tam, po co, na co i dlaczego lepiej poszwędać się po sh, popracować albo odespać” zdecydowałam, że jednak pójdę. Nie ukrywam, że przekonały mnie znane naziwska pojawiające się wsród prelegentów (były szef tak na przykład, kilka obecnych „współpracowników”, oraz nazwiska znane z innych wydarzeń modowych). To nic, że nie zdążyłam na żadną z porannych prelekcji osób które mnie najbardziej zachęciły do przybycia na tą imprezę ale i tak nie żałuje żadnej z minut jakie spędziłam na terenie Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.

To zdjęcie znalazłam na gazecie.pl. Przypadkiem załapałam się w kadrze. Tak, tak pani wgapiona w swój telefon to ja ;P

Przyznam szczerze, że z przyjemnością słuchałam prelekcji Maji Lewickiej o produkcji sesji zdjęciowej. Wielki szacun za to, że wiedzę którą można liczyć w latach udało jej się zmieścić w 20 minutach. Wierzcie mi, jako, że znam to od podszewki wiem jak trudno było wyciągnąc kwintesencje i przekazać ją tak by była zrozumiała i pokazywała, że sesja zdjęciowa to nie tylko ładne foteczki. Jak ważny jest brief, jak ważne są inspiracje by klient mógł zdecydować o co mu chodzi  – jak to powiedziała Maja; co się wcale tak rzadko zdarza; klient na ogół chce zdjęcie seksownej pięknej dziewczęcej naturalej dziewczyny w ostrym miękkim świetle, jak ważny jest casting na żywo a nie poprzez maila i czego pozwala uniknąc oraz ile elementów składa się na sesje – makijaże, stylizacje, bieganie po sklepach, maile do projektantów, briefowanie klienta, załatwienie studia/pleneru, dogadanie się z fotografem po wyborze go na podstawie estetyki zdjęc która pasuje do koncepji, załatwienie rekwizytów i milion innych rzeczy o których przecięty śmiertelnik nie wie patrząc na zdjęcie w gazecie czy billboardzie.

Majeczka.

Przykładowa kampania materacy o której mówiła Majka.

Kolejną prelekcją która otworzyła mi oczy i przekazała całkiem sporą wiedzę nie tylko o nazwiskach kojarzonych z Fashion Weeka była prelekcja Orsay. Dopiero z MMW dowiedziałam się (tak, tak moja ignorancja modowa nie zna granic jak widać), że Berenika Czarnota której kolekcje można było oglądać na Faszjon Łiku jest projektantką w Orsay. Jeśli się w ostatnim czasie zaczęliście zastanawiać jak to się stało, że Orsay całkiem dobrze wygląda pod wzgledem designu i spokojnie można tam kupować naprawdę fajne ciuchy to zdaje się, że odpowiedzią jest nazwisko Bereniki. Tak myślę. Dziewczyny mówiły o tym jak wygląda w ogóle cały proces od rysunku aż do momentu trafienia do sklepu. Przyznam szczerze, że gdzieś tam pojęcie miałam, że to nie jest takie hop siup ale skala, międzynarodowość i naprawdę dobrze prezentujące się warunki pracy w chińskiej fabryce bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły jesli chodzi o wizerunek marki. Fajnie jest zobaczyć od kuchni jak od kawałka kartki i kilku kresek, poprzez dobór materiałów, pierwowzór mierzony na modelkach, wykaz materiałów (jakie nici, jakie guziki, jakie materiały), ogromnie połacie szwalni i ludzi przy maszynach powstaje coś co kupujemy w sklepie.

Jeśli chodzi o moją małą prywatę to najszczególniej przypadła mi do gustu prelekcja Dagmary Płoszajskiej z Think’a. Dagmara mówiła o marce, o tym jak się ją tworzy, o tym co ją tworzy o tym co buduje jej siłę i rozpoznawalność. Ten wykład wzięłam dużo mocniej do serca niż inne bo dał mi do myślenia pod kątem zawodowym i firmy którą prowadzę. Szalenie podobało mi się wielokrotnie powtórzone, że najlepsze marki to te które są tożsame z jej założycielami, którzy w marce przekazują swoje przekonania, poglądy i swoje ja. Takie marki się czuje. Przykładem Dagmary było Virgin, ale dla mnie bliża jest marka Apple bo dla mnie Apple to był Steve Jobs i czytając z nim wywiady wiem, że on tworzył coś co sam chciałby używać. Niby rozumie się fenomen takich marek ale jak wprost ktoś jasno nie powie jak to się nazywa to nie do końca potrafimy sami sobie powiedzieć co nas przekonuje do jednej marki a do drugiej jednak nie. Bardzo pouczający wykład i słodki bo w nagrodzie za zgadnięcie która marka jest najbardziej rozpoznawalna wygrała redakcja WOWa czyli red. naczelna Beata Łańcuchowska i ja :D btw. Think ma fenomenalne logo!!

Ostatnią prelekcją na którą dotarła była prelekcja o inspiracjach sztuką w modzie którą prowadziła Sylwia Siekierska. Każdy kto choć trochę zna mojego bloga wie, że modę często traktuję po macoszemu. Nie mam szerokiej wiedzy o tym w którym roku była jaka kolekcja, który projektant był bardziej, który mnie, który zawsze szokował. Cieszę się, że mogłam się choć odrobinę dowiedzieć o Alexandrze McQuenie, o tym kto się czym inspiruje i jak dosłownie. Po tej prelekcji mieliśmy również panel dyskusyjny na którym dostarło do mnie jaka jestem niewykształcona. Serio, nie żebym skończyła edukacje na podstawówce bo i studia udało mi się praktycznie skończyć ale ilość wiedzy jaką mieli inni w sali sprawiła, że mi się zrobiło trochę nieswojo, że jestem zwyczajnie nieobyta z niczym. Mało komfortowy moment. Z drugiej strony takie panele pozwalają wielu rzeczy się dowiedzieć, przedyskutować i poszerzyć swoje horyzonty. Przyznaję, że mam spory dylemat żeby jasno określić co najbardziej mi się podobało, czy prelekcje czy te panele. Oba fantastyczne :)

Mam nadzieję, że to nie pierwsza i ostatnia taka inicjatywa. Czekam na więcej ze strony Agencji PR Avando (nie wiem czy wiecie, ale Avando jest jedyną agencją na rynku Wrocławskim zajmującą się modą) oraz Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Strasznie fajnie jest dowiadywać się więcej, obcować z oczytanymi ludźmi którzy mają większą i inną wiedzę niż Ty :)

Jako jedyne minusy jeśli miałabym coś wymieniać to fakt, że momentami brakowało krzeseł (ilość chętnych chyba zaskoczyła samych organizatorów co jest dobrym znakiem, bo widocznie ludzie chcą i potrzebują takich wydarzeń), oraz fakt, że w zasadzie nigdzie w mieście czy chociażby w okolicy siedziby Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej nie było choćby jednego banneru mówiącego, że to tu. A tak poza tym nie mogę złego słowa powiedzieć o całości, no chyba, że o tym, że w Hotelu Śląsk nie było klimatyzacji gdzie odbywał się pokaz i niestety przy światłach się to czuło. Ale generalnie pokaz wyszedł świetnie, kolekcja Miss Sixty kupiła mnie koralowym kombinezonem i butami a Ne Comme Ca sukienką finałową i otwierającym pokaz płaszczem :) Zdjęć z pokazów i ałtfitów nie mam, ale gdzieś poznajdowałam na gazecie i u gefanki na blogu dwie fotki gdzie widać mnie „całą na biało” w rogu kadru :P (ja to ta z butem ze srebrnym czubkiem ;) )

 Czego nie widać ale miałam na sobie białe gorseto-body, białą marynarkę z sh, białe spodnie mojego projektu uszyte przez krawcową i buty DeeZee.

Reklamy

8 comments

  1. ewa · Maj 19, 2012

    outfit miałaś mega!

  2. Sylwia · Maj 19, 2012

    Fajna relacja:)

  3. Fashion Split Personality · Maj 19, 2012

    Ciekawy tekst – ujęłaś wszystko co chciałabym wiedzieć nie będąc na tym wydarzeniu. Dla mnie tym bardziej ciekawy, ponieważ opisałaś prelekcje na których ja nie byłam ;-)

    Btw: interesujący i kuszący ten Twój ałtficik :-))

  4. from all over the world · Maj 19, 2012

    zapewne kazda blogerka chcialaby być na jakiej kolwiek tego typu imprezie, a przynajmniej powinna, tylko pozazdroscic Ci ;)

  5. grubas · Maj 20, 2012

    dlaczego nikt nie jest fajnie ubrany?

  6. tattwa · Maj 22, 2012

    fajna impreza, sama wybieram się na coś w tym stylu od dłuższego czasu i podobnie jak Ty – nie mogę dotrzeć ;] może przy następnej okazji ;)
    nie miałam pojęcia, że Berenika Czarnota jest projektantką Orsay! dawno już nie zaglądałam do ich sklepów, więc nie wiem co obecnie proponują, ale nazwisko mnie zainteresowało. Tym bardziej, że Orsay miał lepsze i gorsze momenty, ale nigdy nie słynął jakoś z bezczelnych plagiatów, więc nie mam do tej marki jakiegoś specjalnego urazu.
    btw wyglądałaś świetnie. styl, klasa, splendor po prostu :)

  7. Agnieszka Weglinska · Maj 22, 2012

    Bardzo się cieszymy, z Agatą Bagrowską z Avando PR, że się podobało. Jeśli chodzi o brak miejsca ta bardzo przepraszam za niewygodę. Następna edycja będzie rozłożona na dwa dni i w auli. Cieszę się, że podobał sie Pani referat Sylwii Siekirki jest to historyk sztuki i pasjonatka mody a do tego wykładowca na specjalności dziennikarstwo mody i stylu. Serdecznie pozdrawiam. Agnieszka Węglińska (DSW)

  8. Femelo.com · Maj 23, 2012

    Fajna impreza, szkoda, że nie mogłam się tam pojawić.

    Świetny total look!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s