329. Erillki na Fashion Week Poland :) (uwaga wpis zawiera elaborat!)

Krótką zwięzłą i tematyczną relacje z Faszjon Łika podzielę na części dwie. W dzisiejszym odcinku zajmę się ludziami i gościami, znanymi twarzami oraz innymi celebrytami, w przerwach opiszę moje dwa fejwrit pokazy z całych dwóch dni na których miałam okazje przebywać w tymże przybytku mody, hipsterstwa, lansu oraz oryginalnych szalenie ludzi wracającychw dresach do Warszawy. Po dodajmy jakże intensywnych burzach mózgu ileż to tym razem warstw ubiorę na siebie by zwrócić na swą barwną postać uwagę zagranicznych fotografów skutecznie odciągając ją od sedna wydarzenia a skupiając na najbardziej dziwnacznych ałtfitach jakie były mam wrażenie kwitesencją przebywania na Faszjon łiku dla coponiektórych których postanowiłam na zdjeciu jednak nie umieszczać :D

Historia ma zaczyna się od chwili gdy to trzy minuty po wejściu z oczopląsem do strefy showroomu (pięć minut po dotarciu na teren Faszjon Łika) dopadła mnie Radzka z zapytaniem cóż ja do cholery na siebie przyodziałam. (swoją drogą to jedyna foteczka na której moja grzywka jest normalna, na każdej kolejnej wygląda jakby przejechał po niej kombajn)

Nastepnie dorwałam się ja do aparatu z małym obiektywiątkiem naszego WOWowego fotogrejfera i weszłam w tryb chińskiego turysty. Na początek detale. Co tam całe zestawy z taśm magnetoforonych, pomarańczowych rajstop czy innych kołków od fortepianu zwanych obuwem. Najfajniejsze są drobiazgi które do zwykłego stroju dodają najwięcej charakteru :)

Co ciekawe na właściciela bransolety czaiłam się pół dnia, żeby na koniec okazało się iż się z nim całlkiem nieźle znamy po sesji dla wrocławskiej wschodzącej gwiazdy estrady. Świat to jednak małe miejsce jest ;)

Potem przyszła pora na celebrytów których jako tako kojarzę. I tak jako pierwszego dopatrzyłam się Roberta Kupisza którego lata temu poznałam przy edytorialu w Bangkoku. Wtedy był jeszcze najlepszym polskim fryzjerem, a od tego czasu zdążył zostać jednym z kreatywniejszych polskich projektantów.

Udało mi się złapać na jednej foteczce blogerki czyli fashionelkę z którą zamieniłam trzy zdania – w końcu na żywo! (nadal jestem Ci winna drinki !!) oraz Cajmel które jakiś ładnie ubrany pan zabierał w bliżej nieokreślone miejsce i to na dodatek w samym środku ulewy.. hmm..

Kolejny raz Radzkę z ekipą babskie.tv w trakcie nagrywania setek.

Pokazy, zwane faszjon szołami. Opisów sztuk dwie, reszta szerokiej relacji pojawi się w przyszłym numerze WOWmagazine z którego ramienia w ogóle pojawiłam się na Tygodniu Mody :)

BIZUU

Mój absolutny numer jeden czyli bizuu. Pierwsza kreacja wbiła mnie w taboret na którym siedziałam a potem było już tylko lepiej. Przekonałam się, że krata nie musi być nudna a może być wdzięczna, zwiewna oraz kobieca. Wykorzystanie materiałów które ja kojarzę z koców czy pledów do stworzenia dziewczęcego projektu jest dla mnie absolutnym mistrzowstwem świata. Wielki plus za kobiece kroje które uwielbiam, za faktury, materiały oraz ich połączenie. Cudowna w każdym calu :)

ANETTE GŌRTZ

Minimal w najlepszym możliwym wydaniu jaki miałam okazje zobaczyć. Niby proste kroje przełamane elementami których ja bym nigdy nie wzięła pod uwagę w kategorii fajne, do użycia. Kojarząca się z tandetą tafta połączona w taki sposób, że byłabym w stanie pójść i kupić w butku cały zestaw. Te kroje, dopracowane, surowe a jakże piękne i dopasowane do sylwetek. Po prostu czujesz, że to jest dobry ciuch który na tobie będzie dobrze leżał. Mimo, że monochromatyczny to nadal energetyzujący. Mój zdecydowany faworyt niedzieli.

 WNIOSKI OGÓLNE

Na pierwszy Fashion Week Poland trafiłam w roku 2010. Wtedy odbywał się w namiocie wielkości naprastka, opóźnienia sięgały godziny, tłumy osiągały liczebność tych spod mięsnego za komuny, wybieg był wydeptany jak pole marchewkowe w trakcie zbierania plonów a modelki chodziły jak karaczany które ktoś prowadzi na sznurach od prodiża. W ciągu dwóch lat nastąpiła ogromna, ale to naprawdę ogromna poprawa. Po pierwsze i najważniejsze medal z karfotla za osłanianie wybiegu na czas wpuszczania i wypuszczania widzów pokazu. Takie proste a jak efektowne. Dzięki czemu modelki chodziły po białym catwalku nie zaś po polu selera. Po drugie skupienie wszystkich atrakcji w jednym miejscu. Przemieszczanie się miedzy pokazami, showroomem, offami, pokazem filmów fashion, press romem było przyjemnością nie zaś katorgą poznawania na szybko topografii miasta Łodzi. Po kolejne chwała Ci panie za catering na terenie. To nic, że w niedziele próbując zjeść ciepły obiad o 16.20 okazało się w szwajcarze, że nie ma już jedzenia ale przynajmniej można było nabyć sałatkę, sushi robione na bieżąco a nawet sok jabłkowy zwany szarlotką. Kolejna rzecz fantastyczna obsługa sali pokazowej. Nie ma że ktoś ma focha, że chce tu siedzieć, miejsce zarezerwowane to miejsce zarezerwowane i zapraszamy do rzędu drugiego/trzeciego/siódmego. Sorry ale podział był, jest i będzie i nie ma się co czarować, że nie mając plakietki Vip/media będzie się miało wybitnie przywileje oglądania czegoś z dobrego punktu w pierwszym rzędzie. Niestety nie obyło się bez wpadek. Jedną z nich było niestety po raz kolejny niedopracowanie cyrkulacji powietrza w sali pokazowej. Tym bardziej jest to dla mnie kwestia dość zagadkowa, że wiadomym jest (nawet dla mnie a ja poza oświetleniem ledowym nie za wiele wiem w tym temacie), że światła jakie użyje się do oświetlenia wybiegu będą generowały więcej ciepła niż w pomieszczeniu normalnym, przy doliczeniu do tego skupiska ludzi i to całkiem sporego jakim cudem wciąż momentami brakowało powietrza i przewiewu? Problem nie istniał w innych częsciach że tak to ujmę miasteczka Fashion Week tylko w sali pokazowej. Szkoda trochę. Poza drobiazgami typu przestery na sopranach w trakcie pokazu albo super hiper lans na pokładanie się na naczelnym KMaga jakiejś pani która poza byciem modelką nie wiem co w zasadzie sobą reprezentowała w rzędzie pierwszym, bynajmniej nie zainteresowanie pokazem rzec muszę iż Fashion Week Poland to kawał naprawdę dobrej, ciężkiej i efektowej roboty i chylę czoła, że ludzie tak potrafią mając umówmy się dość ograniczone fundusze i możliwości a mimo wszystko cała ta impreza wywiera na mnie mega pozytywne wrażenie. Jestem dumna z ludzi w Łodzi, że im się chce, że to robią i robią to tak dobrze. Jesteście zaje ! Trzymam kciuki za Was dalej, żeby się rozwijało ! :)

Na koniec zaś to po co pojechałam ja i 90% innych czyli słit focia na ściane sponsorkiej :D

Zestaw:

Bluzka, super płaszcz – vintage/ spodzień – Zara/ obuw – DeeZee/ zegarek – nodo

Reklamy

8 comments

  1. kiwaczek2 · Kwiecień 25, 2012

    no no słyszłam że było lepiej niż jak pierwszy raz tam zawitałyśmy. ale tak czy siak ja się wiecej tam nie wybieram.

  2. Madzia · Kwiecień 25, 2012

    o ja o ja o ja ale prestiż! zazdroszczę, sama bym chętnie się tam znalazła ;)
    powiedz mi, na Fashion Week można sobie tak po prostu pojechać, trzeba mieć jakieś specjalne zaproszenie czy jak…?

  3. isaBELA · Kwiecień 25, 2012

    fajne butki :)

  4. www.agatazamorska.com · Kwiecień 26, 2012

    Loveeeeeeeeeee Gabi!!!!!!!

  5. sacond hand girl · Kwiecień 26, 2012

    Buzuu-2 i 3 zdjęcie, a raczej kreacje to po prostu mistrzostwo!

  6. Miryo · Kwiecień 26, 2012

    Generalnie staram się nie czytać (oglądać) relacji z tej jakże prestiżowej imprezy, bo zazwyczaj dziewczyny nie mają nic ciekawego do powiedzenia a i zdjęcia się powtarzają. Twój post przeczytałam z wielką przyjemnością. I to dwa razy ;)

  7. tattwa · Kwiecień 28, 2012

    to widzę,że lans, splendor i bogactwo :D eh,tak kusicie, kusicie – chyba na następną edycję też się wybiorę :) to siatkowe coś co to masz na biustach, podoba mi się wielce!

  8. moniezja · Maj 4, 2012

    zazdroszcze! tez bardzo chcialam jechac;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s