306. Piątek czynastego

Generalnie czynasy, czternasty, czy pietnasty to mnie do tej pory nie wzruszało w ogóle. Dzień jak każdy, poniedziałek jak poniedziałek – akurat Erillki zaliczają się do grona tak zwanych „szczęśliwców” dla których poniedziałek nie jest dniem szoku po weekendowego w którym to o świcie wyraża swój głęboki egzystencjalny żal na pół osiedla za wolnym weekendem i musem wyjścia do pracy na godzin osiem. Erillki należą do grupy „pracuje w zasadzie zawsze (przez sen w ramach wypoczynku międzyrenderowego także), wolne mam od swięta albo jak pona.. no w sensie popracuje dużo to mi się uda wyłuskać dni czy na wypad z gór Narniowy. Ałnyłej dzień zaczął się miło, przyjemnie; wszakże radością codzienna jest otrzec sobie skórę do kości prawie i nabawić się zakawsów w myśl „och zapiszę się na super oryginaly fintess, bedzie suuupeerrr” które sprawiają, że ciężko jest założyć rajstop na czteroliter zwany pieszczotliwie szafą czydrzwiową, oraz zafundują członkom społeczności obraz Erillka poruszającego się z gracją Nosorożca na lodowisku. Gorzej było potem gdy głodny, niekarmiony widać od dawien dawna bankomat postanowił zeżreć moją kartę (spoko, spoko już mam nową i na chrapkę złemu, niedobrego bankomatu zamówiłam printa z czekoladą :p), odbiłam się od typowej serdecznej uprzejmości pani w urzędzie miasta która była mniej poinformowana ode mnie i naturalnie nie miała z czego wydać przekazując swe zadowolenie z tego faktu petentowi przede mną w jak się domyślacie kwiecistym i słodkim języku oraz tonie. Jako, że no musiałam jakoś zmienić bilans dnia na dodatni to zakupiłam sobie w nowo odkrtym sh oversize’ową bluzkę z białej koronki i przy okazji zakupiłam spódnic dla Erillkowej maminki ;) Ową nowość raczę Wam pokazać wraz z mymi cudaśnymi, nowymi miłościami zwanymi „litami” kanarkami z DeeZee :D

Tymczasem w skład tak zwany podstawowy wpisu wejdzie zestaw ze szklanego ekraniku na którym gościłam jakiś czasu temu, na którym w zasadzie nie było widu nic, a słychać jedynie jąkadło z mego gardła bo gdyż lekko zjadł mnie i koszulkę stres ;)

Fotki wykanała Agata G w studyju Diamond !

oraz NJUUUSY :D

Jakoś zdjęcia powala ale bynajmniej nie z zachwytu. Cóż, jak się nie ma zdolnego palca fofografowego a focie chce się mieć to się z samowyzwalaczem trza przepraszać.

Zestaw:

Top – orasy/ marynarka – auchan/ spodnie – bershka/ obuw – H&M/ zegarek – nodo

w nowosciach – but – DeeZee/ bluzka – sh

Advertisements

13 comments

  1. Bless The Mess · Luty 13, 2012

    Kurcze takich butów szukam! dawno je kupowałaś w H&M?

    btw zapraszam do nas na rozdanie :)
    http://lenalona.blogspot.com/2012/02/valentines-day-giveaway-rozdanie.html

    • erill · Luty 13, 2012

      Oj dawno, jakoś wrześien/październik. Szybko znikły ze sklepów, może gdzieś na allegro znajdziesz

  2. Paulina · Luty 13, 2012

    świetna pierwsza stylizacja i te 1 zdjęcie :)!
    Pozdrawiam

  3. schockobons · Luty 13, 2012

    jejku jakie cudowne są te buty! <3 wygodne?
    przepięknie się prezentujesz, zakochałam się :D

    • erill · Luty 13, 2012

      A które? W sensie wygodne oba, kanarki nadzwyczaj stabilne i nie czuć w nich wysokosci, w kozaku biegam cały dzień bez bólu :)

  4. Kot · Luty 13, 2012

    Kanarki urocze :D Ten kolor z radością powitam w sklepach ;D A twojej cerze przecież zarzucić nic nie można! Kolor włosów zaś jest do dostania w prawie każdej drogerii ;DD

    • erill · Luty 16, 2012

      No może poza kolorytem ;) No pewnie można ale nie byłoby mi w nim tak dobrze jak Tobie :D

  5. Pozytywne kolory :) Wiesz, że lubię :) A te buty nie sądziłam że tak fajnie będą grały z kolorowymi spodniami :)

    • erill · Luty 16, 2012

      A wiem, szczególnie ześ jest guru koloru dla mnie :)))

  6. calima · Luty 14, 2012

    Świetnie wyglądasz, bardzo podoba mi się bluzka z drugiej stylizacji !! :>

  7. Tara · Luty 15, 2012

    hehehe, lubię Cię czytać:D
    na fitness też chodzę..teraz miałam przerwę i aż się boję kolejnych zakwasów;)
    pierwszy zestaw świetny! mogłabym się tak ubrać i czułabym się super!
    drugi też fajny..tylko jako jedna z nielicznych nie przepadam za tymi butami;) ale, to już chyba starość:D

    • erill · Luty 16, 2012

      A dziękuje :)) Strasznie miło mi to słyszeć :))) No ja w zasadzie rąk nie cwiczyłam nigdy więc teraz to dokładnie odczuwam ;)
      też mi się opaczyły te buty, no ale kanarki wołały do mnie mamo :P musiała, zrobić wyjątek ;)

  8. roksana-t · Luty 17, 2012

    Wyglądasz tu cudownie! :))) genialne połacznie butów i spodni :) super!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s