295. Bambi !

Czyli krótka historia o tym jak padłam ofiarą wyprzedaży oraz aparatu Grymuzy i jej kuchni :D

A było to dnia pańskiego wtorkowego, gdy to o ósmej rano zwanej godziną która nie istnieje umówłam się ja i Grym na kawę z cukrem oraz odbiór sprzętów które to spontaniczne zawiozłam doń w akcie dobrej woli i naiwnej wiary, że zrobienie białego kołtuna na włosiu jest rzeczą nieszczególnie owe włosie narażającą. Więcej detali dotyczących owego dzieła jakieśmy popełniłyśmy w super profeszynal studiu szukać należy jeśli jest taki poczeb na blogasku Agatatki o tu uo :D Umówiłysmy się na trzynastą i owej się zjawiłam (co więcej w towarzystwie swej lepszej, nie wątpcie w to, połowy) bo równo pierwsza w nocy była jak wbiłam się we drzwi mieszkania zwanego norą szatana oraz jaskinią wszelakiej rozpusty o smaku cukru. Jako iż coponiektóra cześć naszego towarzystwa zwana męską udała się na dokupienie towarów do placków ziemniaczanych jakie postanowilismy wykonać na obiad – niczym każdy biały człowiek które mniej więcej o 15-16 je obiad – tak i my spożyliśmy owe na zmianę ze szpinakiem i cukrem, popijanym bajlejsem coby nam się wszystko dobrze ułożyło w brzuchu; skoro danie było tak doskonale smakowo ze sobą skomponowane. Ja w tak zwanym mintajmie postanowiłam niecnie wykorzystać zdolnom panią fotograf i namówiłam na wykonanie poważnych, pięknych i wyjątkowo haj faszyn fotek na blogaska :D Po pierwsze uwieczaniając moją wyprzedażową Bambi na swetrze, po drugie spodnie które mają z lat chyba dwadzieścia i wykopałam je z piwnicy u mamy i spontanicznie postnowiłam tu i ówdzie popsuć a po drugie dlatego, iż korzystam z okazji bezśniegu coby nosić buty jesienne i udawać że w zasadzie jest październik nie zaś połowa stycznia.

Poza tym w ramach opowieści o naszej wysoskiej normalności „żyjemy prawdziwym życiem pracując od 8 do 16 i bedąc w łózku najpózniej o 23 bo tylko tak smakuje ril lajf” kilka fotków z wspólnego obiadu ;)

Napój mleczny zwany nektarem bogów naprzemiennie z tostami a’la Grymuza :D

Portret zatytuowany „tęsknota za krajem”

Makrela zwana pożądaniem.

Ogórek zwany współczuciem naszego lepszego jestejstwa ubolewającego nad puchością żywota.

Bambi zwane zebrą tęsknoty.

Wszystkie zdjęcia wykonała Agata Gy.

Zestaw:

Sweter – H&M/ Spodnie – vintage+DIY/ Buty – DeeZee

Advertisements

24 comments

  1. meg · Styczeń 12, 2012

    zdjęcie z makrelą rządzi!!!!!!:DDDDDDDDDDDD

  2. Natalia · Styczeń 12, 2012

    ha ha koleżanka Gy na zdjeciu ma istne diabelstwo przepastne w oczach

  3. grymuza · Styczeń 12, 2012

    standard:D

  4. Ania · Styczeń 12, 2012

    Zdjęcia fajne, tylko z tekstem miałam problem-jest pisany taką straszną polszczyzną, że cięźko zrozumieć momentami, co autorka miała na myśli. Bardzo proszę o popracowanie nad stylem, bo blog na tym traci. Moim zdaniem oczywiście.

    • erill · Styczeń 12, 2012

      Dzisiejszy tekst nie pisany jest w ogóle polszczyzną tak prawdę powiedziawszy, ale dziękuje za radę. Postaram się być bardziej „czytelna” :)

  5. jeżuszMaria · Styczeń 12, 2012

    tak właśnie efekty niedoruchania sie manifestuja.lol

    • erill · Styczeń 12, 2012

      nonono :D

  6. agg · Styczeń 12, 2012

    ależ jest genialny ten sweter!

  7. skarpeta · Styczeń 12, 2012

    No nie, to już za wiele jak dla mnie. Rozumiem- dysleksja i przemilczę błędy, rozumiem- zabawa, więc nieco przymknę oko. Ale jeśli już ktoś decyduje się umieszczać teksty w przestrzeni publicznej ( a taką niewątpliwie jest internet) to do czegoś to jednak zobowiązuje. A tu nie dość, że błędy ortograficzne, to również stylistyczne. Ba- nawet nie da się dojść do tego, jaka jest stylistyka bo to wszystko to jeden, niezrozumiały bełkot. Powiem szczerze- ja bym się wstydziła czegoś takiego : ( No nic, może to jest po prostu blog o ciuchach i nie ma czego od autorki wymagać : ( Szkoda , bo niestety te pozbawione sensu wpisy jedynie potwierdzają stereotypy.

    • erill · Styczeń 12, 2012

      Ależ ja nie mam dysleksji :D przemiłe, że próbujesz tak tłumaczyć me niedbalstwo ale tu nie ma nic poza zamierzonym dnem. Zaś przestrzeń publiczna to jest na ulicy ;) to zaś jest moja i panują tu moje zasady. Jeśli gryzą może warto poszukać miejsca gdzie tak nie jest :D

      • mallafraf · Styczeń 13, 2012

        Jakby była tu fejsbukowa opcja „Lubię to”, to bym nacisnęła :-)

    • grymuza · Styczeń 15, 2012

      Oh panienko przenajświętsza na niebieskiej chmurce! Dziękuję Ci za to z całego serca, iż zsyłasz na ten ziemski padół niewiasty cnotliwe i poprawne, które to stoją na straży ortograficznego błędu i środków stylistycznych, a w dobroci serca swego poświęcają swój zacny czas na to, by sprowadzić nas na prawidłową, gorejącą janością drogę i oświetlać blaskiem swej zajebistości nasze nieszczęsne i zaślepione mrokiem błędu dusze. Dziękujemy, że nie dają nam one zapomnieć, że jesteśmy przecież na stronie konkursu poprawnej polszczyzny, a nie na szafiarskim blogu. A teraz proszę popraw mi przecinki:D

  8. Bella · Styczeń 12, 2012

    Post fajny ;) ..zdjęcia świetne, a Bambi, jak to Bambi…uroczy ;) pozdrawiam! :)

  9. grubas · Styczeń 13, 2012

    bełkot przeszedł sam siebie!DNO!albo przestań pisać albo rób to na trzezwo albo idż się leczyć!koszmar.dobrze że nie ja jedna tak twierdzę!

    • erill · Styczeń 13, 2012

      co to jest „idż”???

      • grubas · Styczeń 13, 2012

        ty na serio jesteś taka głupia?

        • erill · Styczeń 13, 2012

          nie, jestem taką zdolną aktorką :D:D:D:D

  10. Messrox · Styczeń 13, 2012

    Hahaha, widzę, że anty-komentarze szerzą się na coraz to większej ilości blogów, fajnie, fajnie! Ciekawie się to czyta. Zdjęcia są jak zwykle niesamowite, po pierwsze: fajnie się wyginasz, po drugie: no wiadomo, kto robił, no to ten…, po trzecie: wszystkie są tak okropnie pozytywne, że uśmiechałam się oglądając je. :3 Sweterka już gdzieś widziałam na kilku osobach, przesłodki jest. Za to buty – miłość, jak ze wszystkimi z DeeZee. :)

    • erill · Styczeń 13, 2012

      Ferie są ;))
      Dzięks

  11. Justka · Styczeń 13, 2012

    Aaaa masz Bambi :( też się czaiłam, ale został tylko sweterek z Tinkerbell, może bym i wzięła a się nie zmieściłam :D pocieszyłam się innym, też z dziecięcego, a co! :D
    I pamiętaj : haters gonna hate :D

  12. Pola · Styczeń 14, 2012

    Super ten sweterek, taki radosny :) w sam raz na poprawe humoru :)

  13. Dominika · Styczeń 16, 2012

    Boski Bambi <3

  14. tattwa · Styczeń 16, 2012

    uśmiałam się :) ja tam wszystko rozumiem, ogarniam, nabiegam, ale żal mi tych, którzy – niezadowoleni – zamiast z niesmakiem zamknąć okno, MUSZĄ skomentować, bo przecież nie mają nic w życiu, na co mogliby te parę minut poświęcić. dla mnie absolutnym miszczem stylu wolnego jest GrossBoss z bloga EgoMorphosis :)
    Bambi w dechę – czaję się na taki sweter od dawna, ale obawiam się , że z uwagi na mocno rozbudowane kobiece atrybuty będę z nim wyglądać jak nosorożec. uhhh. w każdym razie boskość. w nóg to masz ze dwa metry!

    • erill · Styczeń 16, 2012

      Może to poczucie misji?? ;) A GrossBossa absolutnie uwielbiam i jestem mrocznym fanem :D Zaś swetry Bambi są zasadniczo luzne więc może warto spojrzeć czy aby napewno wyobrażenie pokryje się z rzeczywistoscią. W razie co jest plan B czyli szary sweter z Chip’em i Dale’em :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s