292. Soczyście :>

Wkurzania czytelników część pierwsza. Pogoda za oknem ukazuje nam swe radosne, ciepłe i słoneczne oblicze jak zapewne większość z Was zdążyła odczuć. Śnieg w tym roku dopisał nam aż do samych pach, że wychodząc do auta muszę odkopać pół parkingu, żeby znaleźć chociażby klamkę od swojej czerwonej krychy by móc ją włączyć by się nagrzewała. Moje buty emu są absolutnie najczęściej używanym obuwiem bo mrozy są takie, że powieki zamarzają w wyrazie uprzejmego zdziwenia, że aura przypominą tą zza Muru. Zaś zapewne większość z Was na słowo „wiatr” ma wrażenie, że ktoś mu opowiadnia historię pierwszego króla z rodu Targaryenów. W tych jakże niesprzyjających okolicznościach przyrody postanowiliśmy diametralne zmienić klimat i wynieść się na kilka dni na wyspę na której też nikt nie słyszał nigdy o wietrze o wdzięcznej nazwie Fuerteventura która to nie ma absolutnie nic wspólnego z wyżej wymienionym zjawiskiem atmosferycznym. Było gorąco niczym w kwietniu na Suwałkach, woda w oceanie była tak ciepła jak Bałtyk w listopadzie a baseny były przyjemnie ogrzewające jak woda z górskiego strumienia. ;)

Udało mi się schudnąć dzięki intensywnym treningom w hotelowym fitnessie oraz opieraniu się regularnej pokusie lodów czekoladowych, straciatella, waniliowych, karmelowych i orzechowych które podstepnie pojawiały się w porze obiadu oraz kolacji przy moim stole. Niestrudzenie ćwiczyłam miesień oka poprzez czytanie kolejnych tomów Gry o Tron i równie cięzko wypracowywałam każdy pojedyńczy mięsień leżąc na leżaku tudzież spiąc w łóżku. To był wyjątkowo intensywny urlop. Codziennie chodziliśmy na długie spacery z piętra trzeciego na piętro minus jeden by dostać się do misek bardzo dietetycznych smażonych ziemniaczków, ryb, opiekanych kalmarów w cieście, kalafiorów i brokułów w sosie beszamelowym, boczków oraz jajek sadzonych.

Moje cztery walizki ciuchów jakie zabrałam dostarczyły mi nieskończonej ilości stylizacji w każdej porze dnia, wszystko było do siebie idealnie dopasowane (co zobaczycie na zdjęciach poniżej) a już najbardziej do warunków termalnych, w końcu było 30 stopni :>

No dobra. ;)

Tak naprawdę było mega zajeprzyjemnie. Można było się w końcu wyspać, można było na spokojnie przetrawić wszystko co się wydarzyło, nie tylko w ostatnim czasie, ale w ciągu minionego półtorka roku bardzo intensywnej pracy, rozwoju, małej ilości snu, dużej ilości bardzo wielu emocji od euforii poprzez wykończenie na zdecydowanym buncie i wkurzeniu skończywszy. Nadrobiłam zaległości książkowe zatapiając się w targane wojną Westeros, nadrobiłam zaległości w śnie  śpiąc w każdej chwili gdy miałam na to ochotę, zaległości w robieniu nic i leżeniu do góry brzuchem w oczekiwaniu na zrobienie miejsca na kolejną porcje przepysznych lodów. Odpoczęłam. Ochłonęłam. Ocknełam się. Jest mi dobrze :)

Ostatnie zdjęcie polecam otworzyć w osobnym oknie :)

 

Zestaw:

Kombinezon – Orsay/ Sweter – F&F/ Buty – Matalan/ rejbany – allegro/

Reklamy

26 comments

  1. grymuza · Styczeń 6, 2012

    szlag by Cie…..

    • erill · Styczeń 6, 2012

      :*

    • Natalia · Styczeń 6, 2012

      krew by Cie… :P

  2. Paulina · Styczeń 6, 2012

    Rewelacyjne buty :)!
    Zazdroszczę wyjazdu!

  3. Klamoty · Styczeń 6, 2012

    A myślałam, ze będą same narzekania :) Nie ma co, w środku (nawet tropikalnej) zimy wygadywać na pogodę w Hiszpanii :)
    W letnim wydaniu ten kombinezon wygląda zupełnie inaczej, teraz widać jak bardzo zmieniłaś go w poprzednim zestawie dodatkami ! Takie kreatywne podejście to coś, co lubię najbardziej :)

    • erill · Styczeń 6, 2012

      Nie zamierzałam narzekać a jedynie trochę żartobliwie przedstawić ten wyjazd. Było tam cudownie, świeciło słonko, było cudowne powietrze, świetne jedzenie, była cisza, można było wypocząć, wyspać się, naczytać do woli, spacerować. Dokładnie to czego było Nam trzeba :)
      Dziękować :)

  4. mala100gosia · Styczeń 6, 2012

    przyłączam się do komentarza grymuzy :D, ale ze fajnie wyglądasz w tym kombinezonie to wybaczam :P

  5. ewelina · Styczeń 6, 2012

    co za widoki! <3

  6. ada · Styczeń 6, 2012

    Eh, oczywiście że mnie wkurzyłaś tym wpisem w środku zimy Erillku :))) – Fuerte, kiedyś w końcu się tam wybiorę, w końcu tyle fajnych rzeczy mi się z tą wyspą kojarzy:) Kiedy pracowałam w biurze podróży, była to najczęściej przekręcana przez turystów nazwa. Mój faworyt|: Fujawentura. A moja koleżanka, która jest wielką fanką Kanarów (i na każdej wyspie była) pokazała mi tyle zdjęć ze swoich fuerte-wojaży, że dobrze już wiem co tam jest najfajniejsze i jak trafię, to się nie zgubię. A najważniejsze, biorąc pod uwagę częstotliwość występowania na jej zdjęciach, są wiewiórki w paski, czyli tzw. streifenhoerncheny, o takie: http://www.youtube.com/watch?v=Z-rIgizazOQ :)

    • erill · Styczeń 6, 2012

      Patrz, a ja ani razu nie widziałam tej wiewiórki. Za to widziałam całą bandę kotów, każdemu z nich nadałam ksywki (dywan, motylek, krowa, hitler) z uwagi na ich umaszczenie ale poza mewami jeszcze to innych zwierząt nie uświadczyłam. A fuerte z przyjemnością wrócę latem :))) I pozostałe wyspy również chętnie odwiedze :))

  7. Messrox / Justyna · Styczeń 6, 2012

    Aleeeeeee zazdroszczę, emejzing pikczers i takie klimaty na tym ostatnim zdjęciu, że hoho. Może jeszcze jakieś znajdziesz na dysku? :D Miłość z tą wyspą od pierwszego wejrzenia.

    • erill · Styczeń 8, 2012

      Znajdę, znajdę :>

  8. agg · Styczeń 6, 2012

    zazdroszczę:)

  9. Adam · Styczeń 7, 2012

    O zesz. Ale zazdroszczę. Pogody, spokoju, odpoczynku no i możliwości czytania Gry o tron ;p

    • erill · Styczeń 8, 2012

      Zdecydowanie jest to największa zaleta :)

  10. fashioneria · Styczeń 7, 2012

    Zazdrość, zazdrość!!! A tak poza tym, piękne zdjęcia! :-)

    • erill · Styczeń 8, 2012

      Dziękować :)))

  11. Justka · Styczeń 8, 2012

    Uwielbiam czytać Twoje wpisy! :)
    ps.właśnie czytam „Taniec ze smokami”, a w kwietniu drugi sezon serialu!

    • erill · Styczeń 8, 2012

      heheh, dziękować :) No ja jestem dopiero na drugim tomie Nawałnicy Mieczy i nawet nie wiedziałam, że on jeszcze pisze kolejne, które już do mnie lecą z wydawnictwa :D

      • Justka · Styczeń 8, 2012

        Nawałnica mieczy się zakończyła tak, że szczęka mi trochę opadła, a byłam akurat na wakacjach w lesie :D i nie zabrałam kolejnego tomu. Jestem uzależniona trochę. No i kocham Jona Snow:)

  12. erill · Styczeń 8, 2012

    No ja na wakacje wzięłam Starcie Królów i pierwszy tom Nawałnicy i na ostatni dzień ściągłam z netu pdf’a drugiego tomy Nawałnicy. Och, Jon Snow no i Dany :D

  13. Just Her Fashion · Styczeń 8, 2012

    Genialny zestaw!!!
    Świetny blog:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s