216. Beżu, beżu dajcie beżu ;)

Tak jakoś przypadkiem wyszło, że wszystko w tym zestawieniu jest w beżach i nie ma w nim mocnego akcentu. Na upartego można wręcz powiedzieć, że jest mdło i nudno bo nic się w sumie nie dzieje poza drapowaniami na kombinezonie. Nawet nie trzeba się w sumie upierać. ;)

Niestety nie mam żadnego zdjęcia detalu bo gdyż w trakcie wykonywania sobie słit fotek na blogaska zostałam zarzucona wiadrem bardzo negatywnych emocji sąsiedzkich bo gdyż mój kot w trakcie gdy ja się wyginałam przez aparatem biegał po terenie koło domu i dośc nieopatrznie usiadł w piaskownicy. No i się zaczął armagedon ;) Zostałam kategorycznie poproszona o zabranie kota z piaskownicy, co posłusznie zrobiłam bo staram się pilnować (dla świętego spokoju) żeby w tamtych rejonach się nie pojawiała. Natomiast w chwili jak zaczęłam zanosić kota do mieszkania odezwał się drugi głos żądający ode mnie że mam pozabierac kocie odchody z piaskownicy, na co zareagowałam zaskoczeniem bo Marlena po prostu sobie siedziała (każdy kto ma świadomość kocich zachowań wie jak wygląda kocie przymierzanie się do oblucji oraz tego, że siedzenie gdzieś nie znaczy, że kot ich własnie dokonuje) no i sie zaczęła litania.. że mój kot tam narobił (to delikatne okreslenie tego co padało z okna jednego z budynków), że mam to posprzatac, że kotu nie wolno tam chodzić i że mi go ustrzelą bo dzieci się w piaskownicy bawią i będą miały toksoplazmę. Zirytowałam się. Nawet bardzo. Raz, że ktoś mi grozi, że zabije mi pupila, dwa, że jest ignorantem bo usiłuje mi wmówić, że kot uznaje piaskownice za kuwetę mimo, że tak nie jest. Zarzut o chorobie już mnie tylko rozsierdził bo toksoplazmą można się zatruć na tysiąc innych sposobów a nie tylko od kota i do tej piaskownicy nigdy w życiu nie wpuściłabym swojego dziecka. A to dlatego, że piasek (dodajmy, że przez dobre pół roku była to kupa piasku wysypana obok piaskownicy) który się w niej znajduje jeszcze rok temu był raczony kazdymi odchodami przez wszystkie psy które chodziły radośnie po terenie i po których nie sprzątali ich właściciele, w nocy ta piaskownica nie jest zakrywana a sanepid podejrzewam nie ma nawet świadomości, że ona tu w ogóle istnieje. W życiu nie pozwoliłabym mojemu dziecku bawić się w tej kolonii wirusów, zarazek i chorób jakie znajdują się w tym piasku. Przyznaję.. dziwny jest rejon w którym mieszkam. Właściciele psów chodzą z nimi luzem (czy to jest owczarek, mastaf czy york wycior), na prośby o smycz reagują agresywnie i nieprzyjemnie, nie sprzątają po nich zaś kot okazuje się być źródłem wszelkiego zła bo usiadł w piaskownicy i należy grozić jego właścicielowi że się go skrzywdzi. Wiem, że to nie na temat wywód ale strasznie to przeżywam szczerze mówiąc.

Anyway, bom się rozpisała, fotki ;)

Zestaw:

kombinezon – H&M/ marynarka – vintage/ rajstopy – F&F/ buty – allegro/ wisiorek – NewYorker

 

 

Na koniec zaś w tematyce kociej, krótki filmik o tym jak to czarne jest nad białym :P

 

Reklamy

17 comments

  1. Ki · Marzec 24, 2011

    Bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba!

  2. venila · Marzec 24, 2011

    to żem się uśmiała ze sformułowania ‚york-wycior’. oj sąsiedzi niech lepiej nie zaczynaja wojny z tobą, bo chyba nie wiedzą co ich czeka. a straszenie, że ci zabiją zwierzaka jest totalnie popierdolone, czy oni nie mają swoich zwierząt? chyba nie, bo gdyby mieli, to szanowaliby istotę, jaką jest zwierzę, a w szczególności kot. pozdrów ich ode mnie fuckiem.
    my mamy za to jazdę z sąsiadem, który się burzy, jak Paweł gra na gitarze (oczywiście robi to w dzień, nie w nocy) i dzwoni ze skargami na nas do spółdzielni mieszkaniowej :D

  3. gosia · Marzec 24, 2011

    ha,ha…świetnie to opisałaś i oczywiście uważam,że masz w 100 % rację!
    york wycior …cała prawda!
    a filmik o kotach powalił mnie na kolana :))

    fajnie wyglądasz

  4. Isia · Marzec 24, 2011

    jeśli pies słucha i posłusznie wraca do nogi to dlaczego ma chodzić tylko na smyczy? Jednak co innego gdy ma wszystko całkowicie w 4 literach… zresztą tak samo jak jego właściciel… w końcu ktoś sobie psa „wychował prawda?”. Ale zgadzam się całkowicie co do reszty tematów. Do ku#$@#%@..emmm pasji doprowadzają mnie niesprzątający właściciele psów. Wchodze na trawnik, żeby posprzątac po swoim i muszę uważać, żeby nie w depnąć w cholerstwo zostawione przez innego „miłośnika” czworonogów… brak słów… co więcej mój psiak, duży bo duży biega sobie po moim, powtarzam MOIM ogrodzie, jeszcze bez płotu. Ten się dopiero robi. Na MÓj teren wpada pies sąsiadów, zawsze latający samopas po całej wsi, szczekający na wszystko i wszystkich, wyjątkowo irytujący, wredny… Na to mój szczeniak uradowany biegnie się bawić (jest na swoim terenie prawda?). Wiadomo, szczeciak szczeniakiem ale owczarek niemiecki więc mimo 8 miesięcy jest na prawdę duży… Co robię ja? Wołam bo wiem, że pies sąsiadów jeszcze durny mi mojego Lucka zaatakuje. Lucek smutny wraca do mnie nie wiedząc czemu nie może się bawić na to sąsiad wychyla się przez płot i krzyczy do mnie, że jak jeszcze raz zobaczy mojego psa biegającego luzem to mi go zapiiiiiii…Wniosek? Mój pies nie może latac luzem nawet po działce, którą kupiłam!:D ot tyle w temacie sąsiadów, „miłośników zwierząt” i innych ludzi, których powinno się wystrzelać dla dobra świata…Mogłabym tak na prawdę długo opowiadać, mam psy od 11 roku życia…Btw do tej piaskownicy to pewnie narobiła połowa bezdomnych kotów, szwędająca się w każdym mieście, a nie domowy, kot mający swoją kuwete. Czasem przeraża mnie debilizm ludzi…

  5. Isia · Marzec 24, 2011

    ps. mój komentarz prawie dorównał długości twojemu wpisowi xP

  6. mala100gosia · Marzec 24, 2011

    uwielbiam takich idiotycznych soąsiadów, sama tez miałam niezłą jazde pare lat temu na placu zabaw, ale bynajmniej nie w kwesti zwierzęcej :)

    co do zestawu wogóle nie jest nudno no i jest więcej serduszek :D buty też sa rewelacyjne

  7. agacior89 · Marzec 24, 2011

    Nie mówię, ze sąsiedzi mają rację, ale ja ich trochę rozumiem- nie znają Ciebie i twojego kota, a podobne tłumaczenie też nieraz słyszałam w momencie, gdy ewidentnie zwierzak zrobił to, co zrobił. Choć kotu bym pewnie wybaczyła :)
    A co do piaskownic… Nie wiem czy to ja jestem uberodporna czy dzisiejsze dzieci mają problemy z układem immunologicznym… Ciągle jakieś bakterie, choroby, alergie… Za „moich czasów” (co wcale tak dawno temu nie było) o czymś takim się nie słyszało; wychowałam się na wsi gdzie jedliśmy owoce prosto z drzewa, bawiliśmy się w jeszcze dziwniejszych piaskownicach i nikt nigdy na nic nie chorował. Zawsze mnie zastanawia, czy ludzie „z miasta” są trochę bardziej przewrażliwieni czy to cywilizacja robi swoje, ze ten organizm jest mniej odporny?

  8. erill · Marzec 24, 2011

    @ Ki
    Dzięx

    @ venila
    No właśnie powiem Ci, że mi zabiło ćwieka posuwanie się do takich rzeczy jak wykrzykiwanie „ustrzele tego kota”. Masakra, jeszcze nigdy nie miałam nigdzie takich problemów z sasiadami jak tutaj.
    Dzwoni do wspólnoty bo Paweł gra na gitarze? No żart :/

    @ gosia
    Dzięx ;)

    @ Isia
    No własnie kochana, jeśli.. Problem tutejszych właścicieli polega na tym, że nie mają pojęcia co to znaczy wychowanie zwierzaka i stają bardzo agresywni gdy zwróci im się na to uwagę tłumacząc to jeszcze „no ale przecież on nic nie zrobił”. Nie no pakowanie mi się do mieszkania, jazgot przy balkonie to faktycznie nic…
    A na tego twojego sasiada tobym nadała do straży miejskiej. ;)

    @ mała gosia
    Ja nie rozumiem czemu ludzie taka usilnie chcą uprzykrzać życie innym…
    Dzięx

    @ agacior
    Wiesz co, ja tez rozumiem, że ktoś może nie wiedzieć, że mój kot jest nauczony robić do kuwety. Ale jak mi ktoś ewidencie wrzeszczy „a gówno pani zabrała! proszę natychmiast posprzątać te gówna” gdy odpowiadam, że mój kot nie narobił przecież (wiem przecież jak się zacowuje gdy się załatwia a ona tam po prostu siedziała) to jest wmawianie mi, że wielbłąd jest koniem. I jeszcze te jazdy o ustrzelenie kota, o toksoplazmę, etc.
    I dzisiejsze dzieci niestety mają problem z układem odpornościowym. Ja tez pamiętam czasy, że żadna piaskownica nie była straszna ale za naszych czasów jedzenie nie było tak naszprycowane chemią i antybiotykami które niszczą układ odpornościowy. Też jadłam z drzewa, z podłogi czasem, nie zawsze pamiętałam myć ręce. I zyję. A teraz jest tak, że dziecko z kataru natychmiast ma zapalenie oskrzeli. Zerio odporności.

  9. ishawi · Marzec 24, 2011

    Pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga, ale podoba mi się absolutnie wszystko. Jako miłośniczka kotów [mam 4] solidaryzuję się z Tobą. Poza fantastycznie wyglądasz! Jestes zajwiskowo piękna, masz przecudowne nogi, włosy, wszystko! Bardzo siedzi mi Twój styl, łaczenie kolorów i krojów. I like it. Będę tu wracać.
    Pozdrawiam,
    C.

  10. margaret j · Marzec 24, 2011

    nice :)

    Zapraszam do siebie margaret-j

  11. bez gustu · Marzec 25, 2011

    Faktycznie widać miłość do bezu:)

  12. pixii · Marzec 25, 2011

    Oj też by mi się ciśnienie podniosło w takiej sytuacji. Straszyć strzelaniem do zwierzęcia?? Szkoda słów… Z drugiej strony – czy Ci ludzie nie mają swoich zajęć tylko siedzą w oknach patrzą co inni robią? Nie wiem co bardziej mnie przeraża i co gorsze ;/
    A stylizacja super :) no ale jak ma się taką figurę to wszystko dobrze wygląda. No nie mogę się nadziwić jak można mieć tak długie nogi… ;) (pozytywna zazdrość…) ;)

    PS. Filmik „biały kot czarny kot” boski ;) trzyma w napięciu do końca (liczyłam, że czarniutki w końcu odpuści białemu i się zaprzyjaźnią…) ;)

    Pozdrawiam

  13. www.babskie.tv · Marzec 26, 2011

    super wygladasz

    Zapraszamy do polubienia nas na facebooku!

    http://www.facebook.com/BabskiLookBook

    Niedługo ruszamy pełną parą! duzo mody i relacji z eventów z całej Polski, moda, uroda, handmade i duużo konkursów! polub nas i wspieraj w rozwoju

    dla Ciebie będziemy coraz lepsi :)
    bądź modna z nami!

    http://www.babskie.tv

  14. Agnieszka · Marzec 29, 2011

    Całkiem przyjemne zestawienie kolorów, odcieni beżu. Ciekawe rajstopki:) Podoba mi się kombinezon.

  15. AGATkA_eSZ · Marzec 29, 2011

    własnie wcale nie nudno, bo fason fajny:)
    A sąsiadów masz rzeczywiście dziwnych. To jacyś samotni emeryci, którzy z samotności oszaleli, czy jak? :P

  16. lavendersummer · Marzec 30, 2011

    Ahh te koty! Jak tu ich nie kochać? :)

  17. retrostyl · Kwiecień 1, 2011

    Ależ Ty masz nogi:-) Bardzo fajny zestaw!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s