37. Party Time! :D

To nie jest zaległy zestaw z weekendu tylko z wczoraj ;) Jak typowi nietypowi wczoraj poszliśmy sobie na bibe. Okazja była.. a jakże.. iście tysięczna.. Lokal bardzo przyjemny bo ilGusto Lizurejowe. Pierwszy raz tam byłam i przyznaje, że lokal bardzo, bardzo pozytywne wrażenie na mnie sprawił. Nie jest to co prawda ukochana Manana ale klimat i w niej można odnaleźć. Poza paroma detalami strasznie spodobały mi się.. toalety.. wiem, że to trochę dziwne i być może głupie ale połączenie nowoczesnego designu, wielkich luster, błyszczących prostokątnych umywalek wyglądajcych jak mini wanna ze stołkami z drewna stylizowanego na zniszoczne.. wysokimi, ciężkimi i totalnie z innej bajki mnie po prostu oczarował. Jeśli ktoś będzie miał kiedyś, spacerując po Wrocławskich knajpach zajść do ilGusto polecam to wrażenie estetyczne ;)

No.. ale nie o toaletach i wystroju miałam przecież tu pisać. Więc tak.. po pierwsze i w sumie dość istotne to ścięłam włosy. Tak obciełam te swoje długie, grube i potwornie cięzkie kudły, których nijak jak było eksponować. Długie włosy są fajne.. Alee.. nie codzien masz czas by je układać w jakieś loki, prostowanie to 2 godziny i ból pleców, a poza tym kilka kilo spadających ci na twarz włosów tez do najbardziej komfortowych nie należy. Długość poprzednią można zobaczyć tu. A długość obecną poniżej :>

Co do koloru.. zrobiłam sobie płukankę.. taką na 6-8 myć. Półtora miesiąca temu.. Intensywność się zmyła.. ale odcień został i paradoksalnie strasznie mi się podoba i strasznie ja się sobie podobam.. Ach ten narcyzm ;)

A co do imprezy. To jak to zwykle u kobiet bywa stan „nie mam sie w co ubrac!!!” jest standardowy nie tylko na codzien ale tez.. a może i tym bardziej przed wyjściem w miasto. Przekopałam się przez dolną szufladę w komodzie (która to szuflada zawiera rzeczy czarne lub ciemne) i tam wygrzebałąm tuniko sukienkę którą jeszcze latem kupiłam na allegro. Jest super ale ma jeden mius. Jej fason zakłada widoczność bisutu przy bardziej żywych ruchu. Najpierw zestawiłam tą tunikę z górą od czerwonego bikini. Fajnie to wygląda ale brakuje „czegoś”. Więc tunika poszła w odstawkę na kilka miesięcy.. aż do weekendu kiedy to będąc u Mami znalazłam stare body. Koronkowe body. Od razu zrodziła się wizja jak i do czego. I pasuje idealnie :) Reszta poszła gładko. Wet look leggins z allegro, które wyglądają na latekstowe; mam też takie bardziej codzienne ale one aż tak nie błyszczą. Szare kozaczki.. a jako dodatki. Sznur dwóch łańcuchów. Skojarzenie dalekie i mgliste z sukienką.. właściwie to inspiracja. A na całość marynarka.

Oraz detal, czyli tunika, koronkowe body i łańcuchy.

Zestaw:

Tunika, legginsy – allegro/ buty – bazar/ body – od Mami/ łańcuch – DIY i forever jeans.

Reklamy

2 comments

  1. kumowa · Grudzień 9, 2009

    Bardzo fajny łańcuch i twarzowa fryzura.

  2. magdalena · Grudzień 9, 2009

    uuu, ostry zestaw:)
    bardzo mi sie podoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s