296. Byłaś serca biciem..

Jak wiadomo jako kobieta, puch wcale nie marny, charakteryzuje się niezwykłą spójnością poglądów, ogarniania rzeczywistości i jej opisów. Nie dalej jak wczoraj, nawet chyba pełna doba nie minęła, wyraziłam swój głęboki metafizyczny ból istnienia jakżesz to można tak po śniegu pół nago biegać a dzisiaj z uśmiechem na twarzy paradowałam radośnie i pląsałam się wokół trzepaka w samej kiecce, która jest tak ciepła na jaką wygląda. Ale! ha ! Niechże nie zmyla Was oczęta Wasze drogie.. bo gdyż ja potęgą swej wiedzy i lubości ciepła przyodziałam się w około pięć warstw pod spodem, umiejętnie chowając owe pod ciut za dużą kiecką (którą to swoją drogą zakładałam przez głowę do tej pory a dzisiaj się okazało, że ma ona suwak :D Niech żyje bystrość i swoboda) i to wcale nie jest tak jak to wygląda. Grubych rajstopów w liczbnie sztuk dwie nie widać spod długiej kiecki, podkoszulka, bluzki i body też niełatwo jest się dopatrzeć dzięki jakże finezyjnym rękawom. A jeszcze do tego dorzuciłam futrzaną kamizelkę która to w opozcji do sukienki, wygląda ciepło ale zasadniczo nie grzeje; ino wygląda i taka jest jej rola. Jakkolwiek, by wasze serca się nie trwożyły pokazuję się także w odzieniu nawierzchnim. Coby nie było, nie latam po ulicy tak ubrana, no chyba, że akurat foci mnie Agatka Dżi (której zawdzięczam dzisiejsze słit foteczki) w odległości 3 metrów od wejścia do klatki ;)

Na koniec zaś nutkowe wyjaśnienie tytułu posta :)

Zestaw:

Sukienka – Orsay/ Kamizelka – Auchan/ Buty – odkupione do Venilii/ Pierścionek z kotkiem – allegro/ Torba – F&F/ kożuszek – prezent od Mamy :)

25 thoughts on “296. Byłaś serca biciem..

  1. Co tak naturalnie? Co Ty wiesz jak sobie makijaż zrobić? Weź se podkreśl oko mocniej, bo kiepsko widzę. I co to z skakanie w ogóle? Jakąs sexy pozę być przyjęła, ale nie w tej sukience oczywiscie – za długa. Obciąc!

    • No właśnie ja to tak zimą najchętniej chodzę w szortach i letnich kieckach a latem w kozakach ;)))

  2. Ło matko jak Ty pięknie wyglądasz na tych zdjęciach! Po prostu niesamowicie! Taka roześmiana, bardzo fajna stylizacja i ten makijaż Ci bardzo pasuje :)
    Widzę że ombre u Ciebie trochę inaczej się zachowuje niż u mnie – robi się blond, u mnie zrobiło się pod koniec września (a robiłam w czerwcu) raczej perfidnie żółte, ale poratowałam się brązową szamponetką – która chociaż się zmyła, bo przecież minęło parę miesięcy, to nadała włosom ładny, miodowo-rudawy odcień… Niedługo będę musiała ten zabieg powtórzyć ;)

  3. Super sprytna kieca, bardzo w moim guście, a Ty ślicznie w niej wyglądasz :) I jak wysoko skaczesz :))
    Też kupiłam na wyprzedaży jedną taką sztukę, co to się ciężko zakładała. Ale, że po wciągnięciu leżała jak należy, to przygarnęłam bidulę, tłumacząc sobie, że rozmiarówka z lekka nieadekwatna, lecz ujdzie jeszcze. Zamek znalazłam prasując :D

  4. Fajne zdjęcia, pełnia radości. Zapewne sąsiedzi pukali się w czoło co też ta panna wyprawia. Jak dla mnie super!
    ps. tylko czerwony czubek nosa zdradzał, że jednak było trochę zimno.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s