519. Kucykieł Pony

Tak, zafarbowałam włosy. Na różowo. 
Tylko na kilka dni.
By wprowadzić trochę kolorytu, do gradowych chmur nad moją głową. Takie niskie próby radzenia sobie w niesprzyjających warunkach. Być może opacznie rozumiane jako hulaj dusza piekła nie ma więc jebnę sobie kucyka pony na włosy. Czytaj dalej